Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Wampirzo-wilkołacze perypetie – recenzja „Wszystko zostaje w rodzinie”

Kiedy w 2012 roku Fabryka Słów wydała pierwszy tom heksalogii o Dorze Wilk, postać zaradnej, rudowłosej wiedźmy szybko podbiła czytelnicze serca. Na kolejne fani czekali z niecierpliwością, snując domysły, o nowych przygodach, które staną się udziałem Dory. Nie inaczej było z czwartą odsłoną, zatytułowaną „Wszystko zostaje w rodzinie”, która trafiła przed kilkoma dniami na księgarniane półki.

Tym razem główna bohaterka wraz ze swoimi towarzyszami, Mironem i Joshuą, wybiera się do Trójprzymierza, skąd dochodzą ją niepokojące wieści o problemach w gnieździe wampirzego mistrza, Gajusza. Wśród młodych i silnych wampirów coraz częściej zdarzają się przypadki dogasania. Powodowane nieznanymi pobudkami, wychodzą na słońce, by dokonać żywota. Zapoznawszy się ze sprawą, Dora nabiera podejrzeń, że w całej sprawie maczają palce osoby trzecie, które skłaniają krwiopijców do samobójstw. Ponadto, ktoś kopie dołki pod stojącym na czele wilkołaczego stada Olafem, a jakby tego było mało, nasza bohaterka przeżywa poważne problemy natury miłosnej.

Sięgając „Wszystko zostaje w rodzinie”, sympatycy Dory Wilk mogą być pewni, że nie przyjdzie im się nudzić. To bowiem, co dla niektórych jest poważną wadą cyklu Jadowskiej, w przypadku wielu fanów przesądza o sympatii dla głównej bohaterki i jej przygód. I tak, po raz kolejny Dora daje się poznać jako nieustraszona specjalistka od rozwiązywania wszelakiej maści problemów i kłopotów, ponownie czytelnik będzie świadkiem jej miłosnych rozterek i perypetii z Joshuą i Mironem, a całości dopełnią znani z wcześniejszych tomów bohaterowie, z uwielbianym przez czytelników Baalem na czele. Raz jeszcze okaże się także, że Dora Wilk – z jednej strony twarda, harda i dysponująca niebywałym talentem do pakowania się w kłopoty, ma też inne, zupełnie inne oblicze. Dla przyjaciół gotowa jest do każdych poświęceń, a szczególną wrażliwością i empatią wykazuje się w stosunku do słabszych od siebie – jak choćby wtedy, gdy pomaga zbaczającym na przestępczą ścieżkę młodocianym likantropom. Poza tym, Jada nie traci swojego osobistego uroku – i tak jak w dotychczasowych tomach, w obecności Dory przedstawiciele płci męskiej z trudem trzymają na wodzy swoje hormony, choć przyznać trzeba, że „Wszystko zostaje w rodzinie” nie jest tak przesiąknięte erotyzmem, jak poprzednie odsłony cyklu.

Dla tych, którzy dobrze bawili się przy dotychczasowych przygodach Dory Wilk, „Wszystko zostaje w rodzinie” na pewno nie będzie rozczarowaniem. Czwarta odsłona cyklu utrzymuje poziom poprzednich, i choć konwencja miejskiej fantasy niekiedy wyraźnie ustępuje tu pola popularnemu w ostatnim czasie romansowi paranormalnemu, to autorka potrafiła znaleźć pomiędzy nimi złoty środek. Tych, którzy po lekturze poprzednich tomów zdążyli nabrać dystansu do twórczości Jadowskiej, nowa książka nie przekona do zmiany zdania. Jednak fani serii, jak również ci wszyscy, którzy szukają lekkiego i przyjemnego, a przy tym pełnego humoru, fantastycznego czytadła, nie będą rozczarowani.

Ocena: 3/5

Dyskusja