Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Zapiski z podróży – recenzja „Dziennika Podróży”

Niemal każda daleka podróż obfituje w niesamowite zdarzenia i niezapomniane spotkania. Odmienność kultur w nieznanych nam krajach czy też inny klimat na obcym kontynencie sprawiają, że wspomnienia z nich przez długi czas pozostają niezatarte w pamięci zarówno podróżnika, jak i osób, którym dane jest słuchać opowieści o jego wojażach.

Craig Thompson, amerykański autor takich znanych komiksów jak Blankets czy Żegnaj, Chunky Rice, opisał trasę promocyjną, jaką odbył po Afryce oraz Europie. Z niezwykłą spostrzegawczością oraz talentem opowiada swoje przygody i przemyślenia. Przedstawia czytelnikowi to, co widział i czego doświadczył na skutek zderzenia kultur i pobytu w zakątkach, których istnienia sobie nawet nie wyobrażał. Dzięki połączeniu narracji oraz grafiki czytelnik może również zobaczyć miejsca oraz ludzi w nich mieszkających, ale w odróżnieniu od typowych książek podróżniczych strona graficzna skupia się na czymś innym niż zwykłe pokazanie tła. Zdjęcia w przewodnikach oddają świat takim, jaki jest w rzeczywistości – Thompson natomiast używając rysunków pokazuje go ze swojego, a więc subiektywnego punktu widzenia. Dzięki temu mamy okazję do dużo lepszego wczucia się w losy podróżnika i

zrozumienia jego reakcji i postaw. Nie widzimy świata takim, jakim jest, tylko takim, jakim widział go autor. Taka w pełni subiektywna wizja nadaje opowieści dodatkowego uroku. Oprócz suchego opisu możemy poznać uczucia oraz emocje, jakie kierowały autorem, zrozumieć jego zachowania oraz zwrócić uwagę na przesądy i stereotypy bohatera.

Tutaj też dochodzimy do drugiej strony fabuły komiksu. Thompsonowi prócz zaprezentowania samego spisu zdarzeń w Dzienniku podróżnym udało się dokonać czegoś wyjątkowego. Doprowadził on do psychoanalizy swojej oraz swoich rodaków. Tak naprawdę Dziennik podróżny nie jest zwykłym zapisem odczuć obcokrajowca w Afryce czy Europie. Są to zapiski Amerykanina przebywającego poza granicami swojego państwa. Czytając ten komiks zauważamy, jak bardzo różniłyby się reakcje nasze od tych zaprezentowanych przez Craiga. Widzimy „amerykańskość” jego zachowań – brak akceptacji innych kultur, chęć uczynienia z całego świata lustrzanego odbicia Ameryki i nieumiejętność zrozumienia, że to podróżnik jest obcym elementem za granicą i to on musi dostosować się do zwyczajów danego narodu, a nie odwrotnie. Co prawda autor chyba sam nie jest świadom tej drugiej warstwy swojego dzieła, gdyż wszystko to można wyczytać między wierszami. Celem Thompsona było pokazanie swojego wyobcowania, wyalienowania oraz samotności za granicą (ten motyw akurat znamy z każdego jego komiksu), jednak niepostrzeżenie pojawiły się dodatkowe treści jeszcze bardziej wzbogacające treść publikacji.

Komiks powstał w czarno – białej, typowej dla autora stylistyce. Zastosował tutaj wiele znanych (głównie z Blankets) wybiegów i technik. Używa nie tylko ciekawych metod rysunku, zmieniając styl z realistycznego na parodystyczny, lecz przede wszystkim stosuje ciekawą kadrację. Umiejętnie łączy w całość nie tylko odpowiednie zdarzenia, lecz również fachowo zaznacza swoje spostrzeżenia czy pokazuje, co w szczególny sposób przyciągnęło jego uwagę. Dzięki takim zabiegom udowadnia, że jest w pełni wykształconym i rozwiniętym artystą komiksowym, który nie stawia kresek nadaremno.

Jako całość Dziennik podróżny prezentuje się nad wyraz dobrze. Ciekawy scenariusz z podtekstami kulturowo – obyczajowymi wsparty świetnym rysunkiem i dobrą polską edycją powodują, że ciężko wyobrazić sobie czytelnika, który nie byłby w pełni zadowolony po jego lekturze. Chyba że ktoś stawia szybką akcję i widowiskowe wybuchy ponad kwestie fabularne.

Dyskusja