Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Brudnym naczyniom mówimy: „nie”! – recenzja „Kto pozmywa?”

Niedzielne popołudnie, obiad został zjedzony, rozpoczęła się „Familiada”, lecz większość członków rodziny zamiast analizować dowcip prowadzącego, zastanawia się nad jednym ważnym pytaniem: „Kto pozmywa?”. Na szczęście jedna z najnowszych gier wydawnictwa Granna wychodzi naprzeciw temu problemowi.

Obrazek

Gra autorstwa Philippe’a des Pallieresa ma na celu wyłonienie osoby mającej uporać się z naczyniami brudnymi po posiłku. I to by było na tyle. Pomysł jest krótki i zwariowany, lecz jednocześnie genialny. Mało kto lubi zmywać, a to dzieło rozwiązuje dany problem zapewniając zabawę i ucząc dzieci strategicznego myślenia.

Co leży w zlewie?

W niepozornym pudełku mieści się moc rozwiązywania jednego z największych problemów świata, instrukcja oraz dwadzieścia cztery dwustronne żetony. Za projekt graficzny odpowiada Acapulco Studio i należą im się brawa. Podczas tworzenia tego dzieła położono spory nacisk na to, aby cieszyć oko graczy. Bardzo fajnym pomysłem jest wypraska w pudełku, która przedstawia zlew. Na jej widok buzia sama się śmieje.

Obrazek

Instrukcja liczy jedynie cztery strony, z czego pierwsza zawiera informacje o grze oraz jej zawartości, druga tłumaczy rozgrywkę, trzecia przedstawia przykłady, a czwarta prezentuje patronów oraz mail, na którego należy się odezwać jeśli brakuje jakiegoś elementu (Granna dba o staranność, gdyż ten problem nigdy nie nastąpił). Tak krótki zbiór zasad świadczy o tym, że wytłumaczenie ich zajmuje dwie minuty. Czy oznacza to, że granie w „Kto pozmywa?” jest krótkie i nudne? Jest to zdecydowanie szybka gra, lecz po pierwszej partii chce się rozegrać jeszcze kilka. Po ten tytuł z powodzeniem można sięgnąć, gdy nie ma się zbyt wiele czasu, lecz chce się go miło spędzić.

Obrazek

Do czteroosobowej rozgrywki potrzebujemy dwudziestu czterech żetonów. Mamy po cztery miski z zupą, talerze z rybą, szklanki, desery, widelce i noże. Wszystkie zostały narysowane w sposób prosty, lecz wystarczający, a co najważniejsze pasujący do siebie i utrzymujący miły klimat gry. Na awersie wszystkie naczynia są czyste i gotowe do rozpoczęcia obiadu, a umieszczone zostały na żółtym tle. Rewers przedstawia rzeczy zjedzone i poplamione, a ich tło może być fioletowe, niebieskie, czerwone lub zielone. Grzechem byłoby nie wspomnieć o tym, że żetony wykonano z grubego kartonu znacznie podnoszącego żywotność gry. Spory związane ze zmywaniem będziemy rozwiązywać długo po zakupie dzieła.

Obrazek

Kupić ten płyn do zmywania?

Jak już dobrnęliśmy do kupna, to należy przyjrzeć się cenie. Za około trzydzieści złotych nabędziemy grę wydaną przez Grannę. Czy jest to zbyt duży koszt? A czy możliwość rozwiązania sporu związanego ze zmywaniem nie jest bezcenna? Mimo, iż pudełko jest niewielkie, a jego zawartość też nie grzeszy liczebnością, to spoglądanie na „Kto pozmywa?” pod tym kątem jest błędne. Cena jest odpowiednia, gdyż żetony są grube i nie grożą im zniszczenia wywołane przez użytkowanie. Nadruk na pewno się nie zetrze, a żetony możemy unicestwić jedynie za pomocą ognia czy wody (nie polecamy takich eksperymentów!). Chociaż wydaje się, że nawet po zamoczeniu nasze miski z zupą czy widelce będą nadal nadawać się do użytku, o ile zacieki nie zdradzą koloru na rewersie. Pomimo, że tytuł nie jest przeznaczony na długie wieczory, a wydawca sam informuje nas, że rozgrywka potrwa około 15 minut, to do gry chce się wracać, a po skończonej partii pojawia się chęć rozpoczęcia kolejnej.

Obrazek

Ale jak mam poradzić sobie z tym tłuszczem?

Każdy z graczy na początku gry ustawia przed sobą żetony z ilustracjami na żółtym tle. Po dwa wiersze w trzech kolumnach. W górnym ustawieniu od lewej znajdziemy: deser, rybę i szklankę z napojem. Poniżej od lewej będą: widelce, zupa oraz noże. Pierwszy gracz obraca wybrany przez siebie żeton na drugą (tę ze zjedzonym daniem lub brudnymi sztućcami czy naczyniami) stronę, która ma jakiś kolor. Kolejny z kandydatów do zmywania odwraca swój żeton. Obrócenie jest jednym rodzajem akcji, a kolejnym jest podrzucenie komuś brudów. Jeśli nasz kolor rewersu zgadza się z barwą u innego gracza, to dokładamy mu nasz żeton. Możemy zrobić tak samo, gdy na przykład mamy po jednej brudnej szklance.

Przykład: Artur obrócił już zupę (teraz ma czerwone tło) i widelce (zielone tło), a Pamela odwróciła szklankę (zielone tło) oraz widelce (fioletowe tło). Obecnie trwa tura Artura i może wykonać jedną z dostępnych akcji:
– obrócenie jednego czystego żetonu na brudną stronę,
– położenie swoich widelców na widelce Pameli,
– położenie swoich widelców na szklankę Pameli, gdyż mają ten sam kolor.
Należy pamiętać o tym, że jeśli przekładamy coś, to zawsze biorąc cały stos oraz o tym, że możemy układać brudne żetony jeden na drugim także w swoim obszarze gry (po czym przykładowo ładną stertę dorzucić innemu graczowi). Gra kończy się, gdy nie ma już żadnych dostępnych akcji, a do zlewu musi odmaszerować ten, kto ma najwięcej żetonów.

Obrazek

Prosta rozgrywka nie sprosta wygórowanym wymaganiom doświadczonych graczy, jednak tytuł jest tak sympatyczny, że nawet tych miłośników planszówek przykuje na chwilę do stołu pozostawiając na ich twarzach uśmiech. Gra najlepiej sprawdzi się wśród młodych osób, ponieważ atrakcyjną oprawą graficzną zapewni sobie ich uwagę, a podczas grania pozwoli poćwiczyć strategiczne myślenie. „Kto pozmywa?” daje sporo zabawy oraz rozstrzyga problem wyłonienia szczęśliwca, który upora się z naczyniami i sztućcami po obiedzie. Czy może być genialniejsze połączenie?

P.S. Autor recenzji ma ogromną nadzieję, że zaprezentował grę niczym Bożena Dykiel płyn do zmywania naczyń.

Dyskusja