Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Komputerowe „Baśnie” – recenzja gry „The Wolf Among Us” (epizody 1-3)

Po imponującym sukcesie komputerowej adaptacji „The Walking Dead”, TellTale przynosi nam swoją kolejną produkcję. Tym razem fabuła została zaczerpnięta ze znakomitego komiksu „Baśnie”.

W „The Wolf Among Us” wcielamy się w postać Wielkiego Złego Wilka. Tak, tego wilka od Czerwonego Kapturka. Akcja dzieje się w miasteczku Fabletown. Mieszkają tam te baśniowe stwory, które mogą przybierać ludzkie formy. Dzięki temu spokojnie żyją niczym zwykli ludzie. Główny bohater pełni rolę szeryfa i odpowiada za porządek w mieście , a swoje przybycie do Fabletown uznaje za drugą szansę.

Obrazek

Fabuła gry osnuta jest wokół morderstwa, jakie przychodzi nam odkryć mniej więcej w połowie pierwszego epizodu. Wilk jest oczywiście osobą, która prowadzi dochodzenie. Razem z Królewną Śnieżką wędrujemy po mieście i przesłuchujemy podejrzanych, zadając im kolejne niewygodne pytania, dociekając prawdy i dosyć często używając przemocy. Historia jest aspektem bardzo istotnym w tej produkcji, bowiem siedzimy sobie przed komputerem i mamy wrażenie uczestniczenia w interaktywnym serialu. Każdy odcinek kończy się dobrym cliffhangerem, zaczyna przypomnieniem, co działo się wcześniej, a pod koniec widzimy podsumowanie dokonanych wyborów.

Obrazek

Gameplay bardzo przypomina to, co zobaczyliśmy w „The Walking Dead”. Rozgrywka oparta jest na Quick Time Eventach. Musimy szybko podejmować decyzje wraz z upływającym czasem, a walka z przeciwnikami polega głównie na refleksie i używaniu przycisków W,A,S,D. Nie o to tu jednak chodzi. Każde nasze słowo może być zabarwione negatywnie lub pozytywnie. Milczenie czasem też jest wyborem, a gdy nie zdążymy wybrać żadnej z możliwych opcji, może to kosztować nas sympatię którejś z postaci. Po dokonaniu istotnej decyzji zawsze w rogu ekranu pojawia się komunikat, który podpowie nam, jak zareagował na to rozmówca. Takie drobiazgi budują wrażenie, że każda pojedyncza decyzja ma wpływ na dalszy los prowadzonego śledztwa.

Obrazek

Oprawa graficzna również nie odbiega zbyt wiele od „The Walking Dead”. Mamy do czynienia z komiksową stylizacją, która po raz kolejny sprawdza się znakomicie. Niektóre krótkie filmiki, pozbawione wszelkiego gadania i napisów, potrafią zrobić naprawdę dobre wrażenie. Nie ma co tutaj narzekać na powtarzalność, gdy widać, że grafika jest dogłębnie przemyślana i sprawdza się w każdym aspekcie.

Jedynym problemem, jaki można dostrzec podczas rozgrywki, to fakt, że brakuje decyzji, które faktycznie wpływają na dalszy rozwój fabuły. Wyraźnie oznaczone są te momenty, które oddziałują znacznie na nasze śledztwo. Jednak przegrać się tutaj nie da. Nie jest to „Heavy Rain”, gdzie gra może skończyć się na dwadzieścia różnych sposobów. Przesuwając się dalej w grze nie wyzbywamy się wrażenia, że niezależnie od poprzednich decyzji i tak pewnie wizyta w danym miejscu wyglądałaby podobnie.

Obrazek

Gra nie ma polskiej wersji językowej. Dostajemy jedynie możliwość włączenia angielskich napisów. Muzyka w tej produkcji zwraca uwagę dopiero w najbardziej dramatycznych momentach. Jedynie wtedy zdajemy sobie sprawę, że nie tylko kapitalny dubbing aktorów wpływa na nasze emocje, ale również dobra, klimatyczna muzyka.

„The Wolf Among Us” jest po prostu kapitalny. Pierwsze trzy epizody wciskają w fotel i nie pozwalają się oderwać ani na minutę. Występujące w grze postacie i pomysł na nie zawdzięczamy twórcom komiksu, jednak to TellTale opowiada nam tę historię. Ich gra przypomina dobry serial, a wszystko to okraszone jest cieszącą oko oprawą graficzną.

Dyskusja