Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Osadnicy z Catanu” – recenzja

W 2006 „Osadnicy z Catanu” zdobyli tytuł gry roku za rok 2005. Ta wydana przez Galaktę gra, zdobywa coraz większe rzesze fanów.

Obrazek

1. Unboxing

„Osadnicy” zapakowani są w duże, solidne pudło z bardzo ładną grafiką oraz skrótem rozgrywki na odwrocie pudełka. W środku znajdziemy 19 kartonowych elementów służących do złożenia planszy oraz 6 ramek pełniących funkcję morza ograniczającego budowaną z heksów wyspę. Poza tym w pudełku znajdziemy 120 kart surowców, dwie kostki klasyczne (sześciościenne), żetony z numerkami, dwa płócienne woreczki, pionek złodzieja, 6 kartonowych kart pomocniczych oraz 96 drewnianych elementów (w czterech kolorach) symbolizujących drogi, miasta i osady. Do kompletu dodano 2 instrukcje – jedną skróconą (jednostronicową), pobieżnie wyjaśniającą wszystkie fazy rozgrywki oraz dużą ze wszystkimi zasadami gry.
Jeśli chodzi o jakość samych elementów, nie można się do niczego przyczepić. Heksy, z których składamy planszę wykonane są starannie i wychodzą bez problemu z tacek. Plastikowe fragmenty dróg i osad są solidne, nie wycierają się podczas użytkowania.
Instrukcja została napisana przejrzyście, a podane w niej przykłady bez problemu wyjaśniają wszelkie niejasności.

Obrazek

2. O co tu chodzi?

Gra „Osadnicy z Catanu” to gra rodzinna, w której to przyjdzie nam wcielić się w rolę kolonizatorów małej wyspy Catan. Naszym celem będzie rozbudowa osad, zdobywanie zasobów, aby w końcu stworzyć najsilniejszą cywilizację.

3. A jak w to Grać?

Po przygotowaniu planszy zaczynamy rozgrywkę. Na początku gracze ustawiają swoje osady i pierwsze drogi. Umieszcza się je w miejscach, gdzie żetony planszy stykają się ze sobą, czyli na krawędziach heksów. Na miejscach styku buduje się także drogi wiodące do kolejnych osad. Grę rozpoczynamy od rzutu dwoma kośćmi. Sumujemy wynik na kościach, a następnie na planszy sprawdzamy, jakiemu numerowi odpowiada wylosowana suma. Jeśli nasza osada stoi przy heksie z właśnie wylosowanym polem (np. z drewnem), otrzymujemy kartę tego surowca, którą zatrzymujemy na ręce. Jeśli stoją tam dwie osady rywalizujących graczy – obydwaj dostają ten sam surowiec. Za zebrane surowce rozbudowujemy naszą wyspę – kupujemy nowe drogi, osady czy rozwijamy osady w miasta. Grę wygra osoba, która jako pierwsza zdobędzie 10 punktów zwycięstwa. Możemy je zdobywać przez rozbudowywanie naszych osad czy kupowanie specjalnych kart rozwoju. Dodatkowym elementem zabawy jest złodziej. Jeśli podczas rzutu kośćmi, suma oczek wyniesie 7, do akcji wchodzi pionek złodzieja. Możemy go przesunąć w dowolne miejsce na planszy i zablokować innemu graczowi przepływ surowców z danego heksa.

Obrazek

4. Warto czy nie warto?

Zdecydowanie warto – jest to gra rodzinna, jednak nadająca się także jako idealny przerywnik pomiędzy cięższymi tytułami. Ma prostą do opanowania instrukcję, dzięki czemu nadaje się dla graczy prawie w każdym wieku. Gra ma swoje wady – największą z nich jest zbyt duża losowość. Wszystko w niej zależy od rzutu kośćmi, nie umniejsza to jednak przyjemności grania. To naprawdę świetna gra towarzyska i jednocześnie idealne wprowadzenie w świat planszówek dla początkujących graczy – serdecznie polecam.

Dyskusja