Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Komiksy to nie tylko Batman – recenzja komiksu „Goliat”

Chyba każdy zna tę słynną przypowieść. Wielki, nieustraszony wojownik Goliat codziennie wyzywał na pojedynek jednego Żyda. Wreszcie trafił na Dawida, który pokonał go strzałem z procy. Tom Gauld, autor komiksu, zamiast skupiać się na zwycięzcy, w swoim krótkim dziele zastanawia się nad pochodzeniem i historią przegranego.

Goliat został tutaj przedstawiony jako zwyczajny, nieudolny wojownik. Woli pracować przy biurku. Wyróżnia go jedynie wzrost. Zostaje wybrany na tego, który ma walczyć z Żydami, bo jest wysoki i budzi strach. Reszta po prostu liczy na to, że nikt nie odważy się z nim walczyć. Główny bohater idzie w stronę doliny swojego wroga, nie wiedząc nawet czy faktycznie kogoś tam spotka. Gdy wreszcie dochodzi do słynnej walki, Goliat jest zdezorientowany i niechętny by walczyć.

Komiks ten czyta się szybko, wystarczy zaledwie kilkanaście minut. Wszystko to przez brak jakichkolwiek dialogów. Wgłębiając się w historię wojownika kartkujemy kolejne strony i cały czas z ust bohaterów nie padają żadne słowa. Geniusz autora polega jednak na sensie tego przedsięwzięcia. Wiemy, jakie wnioski wyciągać z wspomnianej przypowieści. Niepozorny Dawid pokonał wielkiego, potężnego wojownika. Tom Gauld uczynił z tej legendy przekonującą, poruszającą historię o zwyczajnym człowieku, śmierci i bezsensie wojny. Goliat nie ma żadnego wpływu na swoje życie. Nie decyduje o własnym losie, idzie jak na ścięcie, a wszystko to kończy się śmiercią wbrew jego przekonaniom.

Swój niebywały kunszt Bauld podkreśla pustymi, szarymi kadrami. Pustymi jak proste życie Goliata. Same rysunki i kilka dominujących barw nie zrobią na niedoświadczonym czytelniku wielkiego wrażenia, ale to między innymi one uczyniły „Goliata” genialnym. Ten aspekt wraz z brakiem dialogów mają oddać charakter tej opowieści. Autor nie skupia się na detalach, bo to w tym przypadku nie jest istotne. Czujemy smutek, melancholię i nie potrzebujemy do tego ani jednego słowa. Autor rozegrał wszystko wyśmienicie. Każda kolejna strona świadczy o jego dojrzałości i pomyśle na swój komiks. Od początku do samego końca.

„Goliat” to lektura obowiązkowa dla każdego czytelnika. Może spokojnie pokazać niedowiarkom, że komiks to nie tylko Batman i Robin, ale również dojrzała twórczość nastawiona na ekspresję i bardzo wyraźny wpływ na czytelnika. Tom Gauld stworzył prawdziwy majstersztyk. Majstersztyk, który bez wahania można nazwać arcydziełem.

Dyskusja