Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Recenzja gry „To the Moon”

Zastanawialiście się kiedyś, jakie to uczucie mieć szansę przeżycia swojego życia jeszcze raz, ale w taki sposób jakbyście sami chcieli? Spełnić swoje skryte marzenia, związać się z wybraną osobą, a także naprawić życiowe błędy? A może chcielibyście mieć taki dar, aby inne osoby mogły doświadczyć tego wspaniałego doznania? Pomóc im u kresu ich życia, aby mogli przeżyć je jeszcze raz?

Ta wiecznie żyjąca w ludziach tęsknota została zmyślnie wprowadzona do gry „To the Moon” – Jest to produkcja, która idealnie odzwierciedla dawne tej kategorii rozrywki, czyli stawianie treści nad wyglądem.

Historia i fabuła

„To the Moon” jest czwartym dziełem stworzonym przez kanadyjskiego projektanta i kompozytora Kana Gao, a także pierwszym tytułem jego niezależnego studia Freebird Games. Produkcja należy do gatunku gier przygodowych z elementami fabularnymi.

Obrazek

Głównymi bohaterami są dr Eva Rosalene i dr Neil Watts, którzy pracują w Sigmund Corp. Jest to firma, która dzięki swojej technologii, oferuje ludziom spełnienie ich największego marzenia. Jedynym warunkiem skorzystania z tych usług jest to, że dana osoba musi być umierająca. Powodem jest to, że w takim stanie umysł człowieka nie wytwarza fałszywych wspomnień, które te kolidują z prawdziwymi, co uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie maszyny. Para naukowców przyjmuje kolejne zlecenie, a ich nowym pacjentem jest John Wyles, owdowiały staruszek, którego najskrytszym marzeniem jest dotarcie na tytułowy Księżyc.

Wejdź we wspomnienia i niespełnione marzenia

Aby wywiązać się z kontraktu, bohaterowie, za pomocą urządzenia przenikają od najpóźniejszych do najwcześniejszych wspomnień pacjenta, przekształcając je, po czym tworząc nowe.

Obrazek

Gracz na początku swej przygody będzie bardzo zaintrygowany sposobem prowadzenia rozgrywki. Z każdym skokiem w przeszłość grający ma za zadanie odnaleźć przedmiot, który jest silnie związany z poszczególnym wspomnieniem. Gdy takowy obiekt znajdzie, musi zneutralizować osłonę, która go otacza. Aby zniszczyć barierę, potrzebuje kul energii, które są rozmieszczone po otoczeniu. Oznacza to, że uczestnik jest zmuszony do eksploatacji i integracji ze środowiskiem. Kiedy dojdzie do neutralizacji powłoki, a następnie aktywacji przedmiotu pojawia się mini gra logiczna, po przejściu której bohaterowie przenoszą się do kolejnego wspomnienia.

Historia, która wzruszy Cię do łez

Zadanie polegające na tym, aby nasz umierający klient wzbił się ponad chmury, wcale nie należy do tak prostych, jak zdawało się na początku. Otóż, z kolejnym przejściem do późniejszych wspomnień, gracz wraz z głównymi bohaterami poznaje coraz bardziej naszego marzyciela, a wraz z nim jego skrywane tajemnice i zwykłe problemy, które utrudniają wykonanie powierzonego mu zadania. Biorąc pod uwagę fakt, że nasz pacjent jest przysłowiową jedną nogą w grobie, jest to bardzo ważne.

Odmień ludzkie życie i spraw by ostatnia podróż stała się niezapomniana

Aby misja się powiodła, gracz musi przebrnąć przez różne problemy i ludzkie dramaty, takie jak: choroba ukochanej osoby, kłopoty finansowe, brak akceptacji i empatii, a także wiele innych, które nie jeden raz skłonią uczestnika do refleksji i zagrają na jego emocjach. Te wydarzenia nie tylko oddziałują na grającego, ale także na głównych bohaterów, którzy zmieniają swoje nastawienie w zależności od okoliczności.

Obrazek

Doskonałe połączenie humoru i dramatu

W tej produkcji ludzkie dramaty oraz humorystyczne momenty idealnie się ze sobą komponują, powodując, że gracz czuje do niej pewien sentyment. Smutne i gorzkie chwile nie dominują. Przykładowo, uczestnik przygody dowiaduje się strasznej rzeczy o Johnym, jednakże po chwili pojawia się zabawna scena lub satyryczny komentarz, w pewnym stopniu łagodzący całą sytuację.

Wspaniałym „silnikiem”, który napędza to wszystko, jest para głównych bohaterów. Z jednej strony mamy Eve Rosalene, poważną i uczuciową panią doktor, której najważniejszym celem jest dobro pacjenta. Natomiast drugim bohaterem jest Neil Watts, wyluzowany i komiczny mężczyzna, szukający pozytywów nawet w najbardziej tragicznych momentach.

Niecodzienna grafika i przepiękna muzyka

Największym priorytetem tego tytułu była fabuła oraz siła przekazu rozgrywki. Dla niektórych graczy wygląd może być zniechęcający, ponieważ cała przygoda odgrywa się w grafice 2D, a nie w trój-wymiarze. Twórcy powrócili do czasów starszych gier, aby uświadomić swoim odbiorcom, że wygląd nie jest zawsze najważniejszy.

Obrazek

Oprawa muzyczna w grze jest na bardzo wysokim poziomie. Muzyka została skomponowana przez samego Kana Gao. Podczas grania w tle można usłyszeć zróżnicowane melodie, które skłaniają do głębokich przemyśleń, a także wywołują odpowiednie emocje.

Nie każdy lubi te klimaty

Niestety produkcja ta nie jest przeznaczona dla wszystkich. W grze nie uraczymy szybkiej akcji czy wymagających wyzwań, ponieważ od samego początku do końca fabuła jest powolna i bez żadnej rewelacji. To samo dotyczy również sposobu prowadzenia rozgrywki. Gracz kieruje jednym z bohaterów, podczas gdy drugi za nim podąża lub jest nieobecny. Zabawa polega głównie na dialogach z innymi postaciami bądź tylko na znajdowaniu odpowiednich obiektów i ich wykorzystaniu, a także na przeskakiwaniu pomiędzy wspomnieniami.

Byłoby błędem twierdzenie, że „To the Moon” jest niecodzienną produkcją o prawdziwej i wspaniałej historii, która doprowadzi do łez nawet najbardziej gruboskórnych graczy. Tworząc tę grę artyści byli całkowicie świadomi złych opinii na temat grafiki, jednakże co to ma do rzeczy, skoro przedstawiona tutaj fabuła jest niezapomniana i uniwersalna. Każdy, kto chciałby doświadczyć czegoś niezwykłego i pamiętnego oraz wyrwać się ze świata szybkiej akcji, a przy okazji wylać kilka łez, powinien sięgnąć po „To the Moon”.

Zalety gry:
– wspaniały klimat,
– oryginalna rozgrywka,
– doskonała i przepiękna muzyka,
– niezapomniana i magiczna przygoda,
– pamiętni główni bohaterowie.

Wady gry:
– nie dla każdego,
– niektórzy mogą być zniesmaczeni grafiką,
– brak pomysłowych wyzwań.

Dyskusja