Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Każda bajka ma dwa końce… Nie wszystko złoto, co się świeci… Hmmm… – recenzja „Chłopców”

Historia Piotrusia Pana to znana na całym świecie opowieść o radosnych przygodach gromadki niestarzejących się chłopców. Na swojej wyspie przeżywają niezliczone przygody w otoczeniu wróżek, Indian i piratów. Wieczna młodość sprawia, że ich zachowanie, choć są skorzy do psikusów, jest prostoduszne i szczere. Bo przecież dorosłość to zdolność widzenia świata takim, jakim jest; ze wszelkimi skazami, kłamstwami i złymi intencjami. Ci chłopcy zostali na zawsze pozbawieni tej umiejętności, a ich czyny trudno oceniać przez pryzmat chrześcijańskiej miary dobra i zła. Co by się stało, gdyby młodzieńcy musieli uciekać i ukryć się w tajemniczej krainie świata rzeczywistego? Czy ich umysły dojrzałyby razem z ciałami?

Kompani Piotrusia Pana zmuszeni do ucieczki, trafiają do Polski naszych czasów. Tutaj muszą ułożyć sobie życie i postarać się zapomnieć o przykrych doświadczeniach. Dowodzeni przez Dzwoneczka, który zastępuje im matkę, zakładają gang motocyklowy, którego reguły niewiele różnią się zasad panujących na wyspie z bajki. No, może poza dużymi ilościami alkoholu, seksu i niewybrednych żartów. W ich życiu zapanowała sielanka, jednak i tutaj będzie ścigało ich zło, bo jest ono nieodłącznym drugim obliczem magii.

”Chłopcy” Jakuba Ćwieka to książka garściami czerpiąca inspiracje z bajkowego oryginału, jednak na tyle umiejętnie zmieniająca zarówno percepcję bohaterów, jak i świat, w którym przyjdzie im żyć, że kojarzy się z prozą Neila Gaimana. Co prawda w samej stylistyce i wydźwięku jest daleka od osiągnięć brytyjskiego pisarza, ale… Mimo pozornie poważnego klimatu, oferuje czytelnikowi całkiem dużą dozę humoru, który rozładowuje atmosferę i sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Można się zastanawiać – co może być poważnego w opowieści o wesołej kompanii Piotrusia Pana? Autor odpowiada na to pytanie, mieszając wątki niedojrzałości i alienacji ze sporą ilością zombie, czyhającym na nieuważnego przechodnia przedwiecznym złem oraz wielkimi intrygami. Połączenie może wydawać się mordercze dla fabuły i opierające się na kiczu, jednak o dziwo „Chłopcy” są tekstem, który zachęca do lektury od samego początku, aż do ostatnich liter.

Trzeba przyznać temu tytułowi, że jest to jeden z lepiej napisanych tekstów Jakuba Ćwieka. Mimo że, tak jak w całej jego twórczości, trudno doszukiwać się tutaj szczególnie skomplikowanych zdań, przemyślanych dwuznaczności i porównań, przez książkę przechodzi się szybko i przyjemnie. Język został bowiem odpowiednio dostosowany do przedstawianej treści – jest prosty, przyziemny i pełen zabawnych dialogów. Broni się dodatkowo ciekawymi kreacjami bohaterów oraz niecodziennym spojrzeniem na bajkę z dzieciństwa.

Wydawnictwo Sine Qua Non również spisało się na medal, nie tylko oferując książkę w zintegrowanej oprawie i z materiałową zakładką, ale przede wszystkim, zatrudniając do wykonania ilustracji Roberta Adlera – znanego rysownika komiksowego – którego rysunki idealnie oddają zarówno treść, jak i klimat opowieści. Zwykle ilustracje wewnątrz książki rażą czytelnika wizją postaci bądź niedbałym wykonaniem, jednak tutaj każda grafika sprawia dużo przyjemności zmysłowi estetycznemu czytelnika. Na dodatek, w książce pojawiła się tylko jedna rażąca literówka, co jak na obecne standardy, stanowi bardzo dobry wynik.

W efekcie otrzymujemy ciekawą, wciągającą książkę, która zapewni nam zarówno trochę emocji, jak i sporo humoru; pozwoli spojrzeć pod innym kątem na opowieść znaną z dzieciństwa i przede wszystkim zachęci do sięgnięcia po kolejny tom. Do czego i ja zachęcam!

Ocena: 4.5/5

Dyskusja