Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Przegląd Końca Świata: Deadline” – recenzja

Od nieszczęśliwych wydarzeń przedstawionych w książce „Przegląd Końca Świata: Feed” minęło już kilka miesięcy. Załamany Shaun Mason stara się wrócić do codzienności, jednak jego stan psychiczny znacznie mu to utrudnia. Utrata siostry spowodowała, że odtworzył w swojej głowie jej osobowość i, bazując na świetnej znajomości jej charakteru, często prowadzi wewnętrzne rozmowy z tą jedyną osobą, na której mu kiedykolwiek zależało. Niestety, rozmawianie z samym sobą nie jest postrzegane jako oznaka normalności, zwłaszcza w przypadku kogoś, kto na co dzień operuje bronią palną i od czyich decyzji zależy los całego zespołu.

Dość szybko okazuje się, że życie nie da odetchnąć Shaunowi, gdyż intryga, w którą wraz z siostrą „wetknęli patyk”, sięga wyższych szczebli i angażuje więcej osób, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Postaci z istotnymi koneksjami w kręgach rządowych, nie chcąc dopuścić do odkrycia ich roli w spisku oraz planie zdobycia absolutnej władzy nad krajem, postanawiają usunąć z drogi niewygodnego blogera. Nie zdają sobie jednak sprawy, że załamany Shaun zignorował całą aferę i dopiero próby zabicia go doprowadzają do rozdrażnienia bohatera i wprowadzenia przez niego ostatecznych rozwiązań. Co może być bowiem groźniejszego od człowieka, który nie ceni nawet własnego życia, a kieruje nim wyłącznie chęć zemsty? Tylko, czy jego zespół przeżyje tę próbę?

Wydawać by się mogło, że druga część opowieści dziejącej się w świecie pełnym zombie, mogła stracić impet swojej poprzedniczki, jednak nic bardziej mylnego. Mira Grant wyciska z historii ile tylko może i kontynuuje sagę z wielkim rozmachem i ciekawymi pomysłami. „Deadline” ustępuje „Feed” jedynie pod względem innowacyjności przedstawionego świata. W pierwszym tomie czytelnik poznawał realia, w których przyszło żyć bohaterom i musiał na własne oczy przekonać się, jak one wyglądają. W drugim tomie, co jest naturalną koleją rzeczy, ten element zniknął, jednak akcja ani na chwilę nie zwolniła tempa. Dobrze przemyślana, inteligentnie poprowadzona fabuła i, przede wszystkim, zaskakiwanie czytelnika (już w pierwszym tomie autorka udowodniła, że nie boi się drastycznych i ostatecznych rozwiązań) sprawiają, że kontynuację przygód Shauna Masona czyta się z równie wielkim zaciekawieniem, jak opis wcześniejszych zdarzeń. Wszystko to zostało umieszczone w dobrze i konsekwentnie stworzonym świecie, dzięki czemu fabularnie „Deadline” stanowi dzieło kompletne.

Mira Grant, mimo młodego wieku, jest laureatką wielu nagród literackich. Kilkakrotnie była też nominowana do nagrody Hugo. Jej dorobek powieściowy stale rośnie, a kolejne historie zdobywają jej wiernych fanów. W serii „Przegląd Końca Świata” udowadnia, że nawet w wydawałoby się sztampowej i mało ambitnej tematyce dotyczącej apokalipsy zombie, można stworzyć ciekawą, a przede wszystkim inteligentną historię, która nie tylko wciągnie czytelnika szybką akcją, ale również da mu powód do rozmyślań. Momentów skłaniających do refleksji troszkę brakowało w pierwszym tomie, jednak w „Deadline” bohaterowie mają coraz więcej rozterek i wątpliwości. Są to problemy logiczne, sprawiające, że odbiorca sam miałby zapewne problem z podjęciem właściwej decyzji. Nie znajdzie się tutaj banalnych i głupich problemów ani absurdalnych decyzji. Na ma na nie miejsca w świecie tak okrutnym, jak ten, w którym przyszło żyć Shaunowi.

Zadziwiający jest fakt, że mimo postapokaliptycznej tematyki, mogę śmiało polecić tę serię każdemu wielbicielowi dobrej fantastyki. Połączenie inteligentnej fabuły, konsekwentnego i złożonego świata z bardzo ciekawymi osobowościami bohaterów daje mieszankę, która powinna przypaść do gustu niemal każdemu. Jeśli zatem nigdy nie dawaliście szansy zombie i nie chcieliście sięgać po książki z tego gatunku, to teraz macie ku temu okazję. Z czystym sumieniem polecam „Przegląd Końca Świata” i jestem święcie przekonany, że się nie zawiedziecie.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja