Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Przyjaźń zrodzona z mroku – recenzja mangi „Goth”

Itsukiu Kimiyama to znudzony szkolną codziennością licealista. Pewnego dnia w bibliotece zauważa on pocięte nadgarstki jednej z uczennic. Zauroczony tą niezwykłą „ozdobą” postanawia poznać dziewczynę. Od tamtej pory nic już nie jest takie samo.

„Goth” to mroczna i trzymająca w napięciu manga, opublikowana przez wydawnictwo Kadokawa w 2003 roku, jednak na polskim rynku tomik ukazał się dopiero w 2014, nakładem Japonica Polonica Fantastica. Inspiracją tego tytułu była powieść pt. „Goth: Kolekcjoner Dłoni”. Nad omawianym dziełem pracowali dwaj artyści: Otsuichi – scenarzysta oraz rysownik Kendi Oiwa. Przedstawia ono historię dwojga licealistów: tajemniczego chłopca – Itsukiu Kimiyama oraz zamkniętej w sobie dziewczyny – Yoru Morino. Co mają ze sobą wspólnego? Otóż, tych dwoje łączy niecodzienne hobby – fascynacja śmiercią i ulotnością ludzkiego istnienia.

Całość składa się z pięciu krótkich historii, w których nasza para co chwila zostaje wplątana w mroczne i makabryczne intrygi z psychopatycznymi mordercami w roli głównej. Trudno stwierdzić, czy bohaterowie mają ogromnego pecha czy niesamowite szczęście, bo to mało prawdopodobne, by tak często wpadać w tego typu tarapaty. Jednak, co to ma do rzeczy, skoro doświadczają tego, co uwielbiają?

Tym, co przykuje uwagę czytelnika jest sposób przedstawienia tych sytuacji. Problemy, z którymi borykają się nasi bohaterowie chwilami są wręcz groteskowe. Przedstawione tutaj przygody są – w większości przypadków – opowiedziane przez Itsukiu Kimiyamę, jednak można również natknąć się na historie, których narratorami są sami sprawcy, uważający skrajność za element pełen grozy i piękna. Wszystkie rozdziały oparte są na podobnym schemacie – bohaterka zostaje pojmana przez oprawcę, po czym jest ratowana przez swego nowo poznanego przyjaciela. Pomimo wystąpienia takiej monotonii, każde z opowiadań wprowadza nowe spostrzeżenia na temat śmierci i przemijania.

Kolejnym elementem, który zaciekawi odbiorcę jest wygląd książki. Okładka jest starannie wykonana i klimatyczna. Czarne tło wraz ze szkarłatnymi motylami idealnie komponuje się z nagą i pociętą Yoru, zaś krótki opis z tyłu zaintryguje każdego, kto sięgnie po ten egzemplarz. Podobnie rzecz ma się w przypadku stron – tonacja czerni i bieli została dobrze zachowana, przez co rysunki są estetyczne.

Język jest na przyzwoitym poziomie. Wypowiedzi bohaterów są naturalne, zaś niektóre refleksje – w głównej mierze licealisty – mają strukturę poetycką. Podczas czytania dialogów – szczególnie pomiędzy nastolatkami – można czasem natknąć się na śmieszne wypowiedzi bohaterów. Takie rozwiązanie uświadamia czytelnikowi, że ma do czynienia ze zwykłymi ludźmi, a nie z nieczułymi potworami.

Minusem tego tytułu jest jego długość. „Goth” to jednotomowa manga, więc nie istnieje kontynuacja, natomiast opowiadane historie zbyt szybko się kończą. Warto pamiętać, że jest to komiksowa wersja powieści i nie wszystkie epizody zostały umieszczone w tym tomiku, więc jeśli ktoś poczuje niedosyt, niech sięgnie po książkę. Wykorzystane w mandze fragmenty nieco różnią się od oryginału treścią, między innymi przebiegiem poszczególnych wydarzeń. Jest to ciekawe urozmaicenie, szczególnie dla osób, które wcześniej zapoznały się z powieścią.
Następnym utrudnieniem jest tematyka dzieła, nie każdego bowiem interesuje śmierć i przemijanie. Prócz brutalnych morderstw, niektóre irracjonalne zachowania głównych bohaterów czy też skomplikowana psychika oprawców mogą być niezrozumiałe dla osób nielubiących popadać w zadumę, aby chociażby zrozumieć dlaczego postępują oni tak, a nie inaczej. Takie sytuacje mogą – w najgorszym przypadku – zmusić czytelnika do ponownego przejrzenia poszczególnej sceny.

Zapewne znajdą się osoby uznające „Goth” za niecodzienną mangę, posiadającą swój wyjątkowy, zarazem „ciężki” klimat. Warto wspomnieć, że głównym celem tomiku nie było przedstawienie okropieństw czy też wszystkich rodzajów dewiantów. Zadaniem było uświadomienie odbiorcom, że serca niektórych ludzi spowija głęboki, nieprzenikniony mrok, a także, że są wśród nas osoby, które całym sobą pożądają tej ciemności, ukrytej na dnie ludzkiej duszy. Ludzie chcących zanurzyć się w niej, aby ujrzeć choć promyczek piękna. Takie przejawy mogą zaszokować niejednego czytelnika, ale jednocześnie zaintrygować go, z czego może zrodzić się pewnego rodzaju dyskusja na ten temat czy to ze znajomymi, czy chociażby z samym sobą. Jeśli ktoś interesuje się takimi rzeczami lub po prostu chciałby przeczytać coś intrygującego, co przykuje jego uwagę na dłużej, to powinien sięgnąć po ten egzemplarz.

Dyskusja