Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Fatalne zauroczenie – „Fatale” tom 1. „Śmierć podąża za mną” – recenzja komiksu „Fatale: Śmierć podąża za mną”

Śmierć i pogrzeb Dominica Rainesa, niezwykle popularnego twórcy pulpowych kryminałów, przeszły bez większego echa. Nicolas Lash, którego ojcem chrzestnym był pisarz, to jedna z niewielu osób, które pojawiły się na ostatnim pożegnaniu twórcy na cmentarzu. Tam też poznał niezwykle atrakcyjną Josephine, która twierdziła, że jej babkę łączyły bliskie więzi ze zmarłym. Lash nie wiedział wtedy jeszcze, że spotkanie okaże się zapowiedzią tragicznych wydarzeń. W niedługim odstępie czasu strzelaniny, pościgi i odnoszenie ran stały się jego codziennością. Znaleziony w domu zmarłego rękopis niewydanej pierwszej powieści, zasiał w wyobraźni bohatera liczne wątpliwości.

Zaginiony tekst, stanowiący pewnego rodzaju autobiografię, w dość bezpośredni sposób sugeruje, że w historię wplątani są skorumpowani policjanci, wyznawcy diabolicznego kultu oraz powodująca nieszczęścia Josephine. Tylko, czy postać przedstawiona przez Dominica na kartach pierwszego dzieła, jest tą samą osobą, która kilkadziesiąt lat później, w kwiecie swojej młodości, była obecna na jego pogrzebie? Czy to możliwe?

Ed Brubaker to scenarzysta kojarzony raczej z umięśnionymi bohaterami w trykotach, jednak jego opowieści – takie jak „Batman: Człowiek, który się śmieje” i niedawno zaadaptowany na film „Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz”, przyniosły mu renomę twórcy nietuzinkowego. Nie boi się on wystawiać swoich postaci na przeróżne przeciwności losu, które mogą trwale uszkodzić ich psychikę. W przypadku komiksów o superbohaterach obowiązują jednak pewne nienaruszalne zasady i autor musi dostosować się do krępujących go realiów przedstawionego świata. Brubaker ze swoją autorską serią „Fatale” postanowił udać się do wydawnictwa Image, które daje sporą swobodę pracownikom. Dlatego też w jego najnowszej historii nie znajdzie się żadnych superbohaterów ani popkulturowej papki. Otrzymuje się za to naprawdę mroczną opowieść z klimatu noir, rozchwianych emocjonalnie i psychicznie bohaterów oraz wielowarstwową intrygę podbudowaną tajemnicą, której wątki sięgają kilkudziesięciu lat wstecz.

Mimo na pozór dość mocno wyeksploatowanej tematyki, Brubakerowi udaje się zainteresować czytelnika stworzonym światem, a przede wszystkim konsekwentną kreacją postaci. Dzięki temu wzajemne relacje pomiędzy pojawiającymi się osobami zyskują na wiarygodności. To wielka zaleta w przypadku komiksu, którego fabuła opiera się na odkrywaniu pajęczyny wzajemnych zależności rozciągającej się między bohaterami.

Sean Phillips, grafik znany w Polsce z jednego z tomów komiksowej adaptacji „Mrocznej Wieży” Stephena Kinga oraz z dość niechlubnej historii „Marvel Zombies”, stanął na wysokości zadania i mimo dość prostej i niezbyt dokładnej kreski, stworzył klimatyczną i mroczną oprawę graficzną dla fabuły utworzonej przez swojego utalentowanego kolegę. Na jeszcze większą uwagę i pochwałę zasługuje Dave Stewart, który nałożył kolory na czarno-biały szkic. W dużej mierze to właśnie one zbudowały atmosferę i sprawiły, że komiks „nabrał barw” również w znaczeniu przenośnym.

W Polsce „Fatale: Śmierć podąża za mną” ukazało się nakładem wydawnictwa Mucha, które już dawno przyzwyczaiło swoich czytelników do świetnej jakości wydania oraz dobrych tłumaczeń. „Fatale” pod tym względem nie odróżnia się od innych komiksów wydanych przez tę oficynę, a dzięki niższej cenie (49 złotych przy twardej oprawie i całkiem przyzwoitej objętości) sprawia jeszcze lepsze wrażenie.

Cóż zatem można jeszcze dodać? Jeśli tylko lubicie mroczne opowieści kryminalne z lekką domieszką niesamowitości oraz ezoteryki, podbudowane dopracowanymi psychologicznie relacjami pomiędzy bohaterami, ciekawe rozwiązania fabularne i kobiety, które zawsze sprowadzają na mężczyzn nieszczęście, powinniście bez chwili wahania sięgnąć po „Fatale”. Polecamy!

Dyskusja