Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach – recenzja pierwszego tomu „Kronik Amberu”

Wyobraź sobie, że możesz pójść dokądkolwiek zechcesz… A teraz zrób to ponownie, ale tym razem nie stawiaj sobie barier. Nie opieraj się na tym, co znasz, nie szukaj realnych rozwiązań, nie odwzorowuj. Jedynym ograniczeniem jest Twoja wyobraźnia. Rozpocznij podróż poprzez Cienie…

Wielki Nieznany

Roger Zelazny jest autorem kilkudziesięciu książek i ponad stu pięćdziesięciu opowiadań. Został trzykrotnie odznaczony nagrodą Nebula (14 nominacji) i sześciokrotnie nagrodą Hugo (również 14 nominacji). Współpracował m.in. z Philipem K. Dickiem. Przyjaźnił się z Georgem R.R. Martinem. To człowiek, którego nie powinno się przedstawiać, a jednak wielu młodych czytelników nigdy o nim nie słyszało.

Wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło przypomnieć polskim fanom fantastyki tego wybitnego autora. Na początku 2015 roku, po raz kolejny, wznowiło cykl „Kroniki Amberu”. Pierwszy tom zawiera pięć książek („Dziewięciu książąt Amberu”; „Karabiny Avalonu”; „Znak jednorożca”; „Ręka Oberona” i „Dworce chaosu”), znanych jako Kroniki Corwina.

„Każdy z nas ma przecież całą szafę masek na różne okazje”*

Głównego bohatera poznajemy, gdy budzi się w szpitalu. Wraz z nim powoli odkrywamy tajemnicę jego tożsamości. Próbujemy rozwiązać zagadkę „Co? Kto? Dlaczego?”. Mężczyzna stopniowo przypomina sobie coraz więcej szczegółów ze swojego życia. Uświadamia sobie, że jest Amberytą – dziedzicem tronu – i posiada zdolności wykraczające daleko poza ogólnie przyjęte normy. Wraz ze swoim bratem, Randomem, rozpoczyna niezwykłą podróż.
Domem rodzinnym Księcia jest Amber – jedno z dwóch miejsc, które istnieją naprawdę. Symbolizuje porządek i od Stworzenia, wraz z Dworcami Chaosu, jest odpowiedzialny za równowagę na świecie. A właściwie we wszystkich światach. Ponieważ pomiędzy wyżej wymienionymi lokacjami znajduje się nieskończona ilość Cieni, w tym nasza Ziemia. Tu właśnie rozpoczyna się historia następcy tronu – Corwina – i jego licznego rodzeństwa.

,

Na ponad sześciuset stronach Zelazny opowiada historię niezwykłą. Maluje światy tak barwne, że czytelnik może przenieść się w opisywane miejsca z wielką łatwością. Autor pokazuje przemiany Cienia krok po kroku, dając odbiorcy czas na odwzorowanie w wyobraźni terenów mijanych przez Amberytę. Niektórzy mogą uznać, że takie zabiegi są zbędne, ale powieść nie jest przesycona tymi szczegółowymi opisami (w każdej kolejnej książce jest ich coraz mniej), a pozwalają one lepiej zrozumieć świat, który otacza bohaterów.

„…no, przekonacie się sami, czy coś ZYSKał w końcu.”**

Najnowsze wydanie cyklu zdecydowanie zasługuje na pochwały. Już pierwszy rzut oka na okładkę zachęca do lektury. Ukazane za główną postacią starcie Amberu z Dworcami Chaosu świetnie oddaje klimat tego, co nas czeka. Twarda oprawa została dodatkowo „ubrana” w obwolutę (z tą samą ilustracją, wykonaną przez Macieja Szajkowskiego), na której wewnętrznych stronach znajdziemy krótką notkę biograficzną Zelaznego i kilka cytatów dotyczących jego twórczości. Strony wykonano z przyjemnego w dotyku papieru, a odpowiednio dobrany font nie męczy oczu, więc pomimo pokaźnej objętości – czyta się naprawdę szybko.

„To nie w nowościach, lecz w przyzwyczajeniach znajdujemy największe przyjemności.”***

„Kroniki Amberu” to lektura obowiązkowa. Cykl opisujący walkę o władzę powinien zainteresować nie tylko fanów Rogera Zelaznego, ale również, na przykład, tak popularnej ostatnio „Gry o Tron”. Warto pamiętać, że oryginalnie książki – tutaj zawarte w jednym tomie – ukazywały się na przestrzeni ośmiu lat! Skorzystajcie więc z przysługi, jaką tym wznowieniem zrobiło czytelnikom wydawnictwo Zysk i S-ka i umieśćcie tę pozycję na swoich półkach.

* Roger Zelazny „Kroniki Amberu”
** J. R. R. Tolkien „Hobbit, czyli tam i z powrotem”
*** Raymond Radiguet

Ocena: 5/5

Dyskusja