Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Sztywny… Nomen omen – recenzja książki „Sztywny”

Imć Gołkowski wpadł na pomysł sprowadzenia do Polski literackiego uniwersum „S.T.A.L.K.E.R.”, przenoszącego czytelników – oczywiście najpierw graczy – do tak zwanej Strefy Zamkniętej (czyli Zony). Jest to obszar liczący około pięćdziesięciu tysięcy kilometrów kwadratowych, gdzie – odcięta od świata – drzemie dzicz zmutowana (i wciąż mutująca) przez radioaktywne emisje. Pisarz stał się nie tylko inicjatorem przeniesienia serii na rodzimy grunt, ale również pionierem pośród polskich literatów, tworzącym w owym świecie wcale ciekawe, znakomicie wprowadzające laików w to uniwersum , opowieści. Najbardziej znany jest ze swojej trylogii o skrajnym stalkerze, Miśku, prowadzącym odosobnione życie w Zonie i wyznającym ideały rasowego wagabundy Strefy Zamkniętej. „Sztywny” to powieść prezentująca zupełnie inne spojrzenie na to uniwersum, za narratora obierająca odmienną od Miśka postać Sztywnego, stalkera-bandyty.

Tytułowy bohater nie jest właściwie stalkerem sensu stricto. Od czasu do czasu zdarzy mu się zawędrować do Zony, bynajmniej nie nader daleko od Kordonu, i poszukać jakichś nierzadkich artefaktów, aby trochę dorobić. Względnie pohandlować z napotkanymi tam „kolegami po fachu”. Zasadniczo pracuje na zlecenia miasteczkowego handlarza i nie wychyla się poza grupkę sobie podobnych. Pewnego dnia, osobliwym trafem, eliminuje dwóch towarzyszy, dokonuje – pozornie niewinnego – przekrętu z pośrednikami i oszukuje parę osób, co w konsekwencji doprowadza do lawiny kłopotów. Nadmiar stosowanych używek nie pomaga mu w rozwiązaniu problemów, wręcz przeciwnie. Niespodziewanie Sztywny, wskutek swych występków, staje się ofiarą, zwierzyną łowną, w grze królów półświatka artefaktów. Finalnie zostaje w swoim otoczeniu uznany za bandytę, a wszyscy znajomi zachowują się podejrzanie i nieufnie względem protagonisty. Summa summarum, mógłby sobie poradzić z zaistniałą sytuacją, ale nagły fortel przyjaciół i podbramkowa sytuacja, w jakiej się znalazł, sprawiły, że… stał się martwym. Nomen omen – sztywnym. Jednak jego największym problemem nie jest to, iż nie żyje, ale to, że… dalej pozostaje wśród żywych!

Akcja powieści dzieje się w Zonie jedynie sporadycznie – a i to nie na długo. Centrum wydarzeń jest bowiem niewielkie miasteczko w nieokreślonym miejscu opodal Strefy Zamkniętej. Tytułowy bohater to ktoś w rodzaju „dresa” czy blokersa, z całym arsenałem właściwych temu środowisku cech (dodatkowo przyzwyczajony jest do trybu życia zgodnego z ideologią hedonizmu). Obraca się w pokrewnym towarzystwie, epizodycznie dorabia na drobnych wypadach do Zony, gdzie bynajmniej nie zachowuje się niczym stalker z krwi i kości, a raczej jak typowy nowicjusz – z amatorskim sprzętem i brakiem doświadczenia, zarówno w poszukiwaniu artefaktów, jak i w walce z mutantami. „Sztywny”, w przeciwieństwie do poprzednich dzieł z tego cyklu, nie skupia się na Zonie, a na głównym bohaterze, dlatego w najnowszej powieści Strefa Zamknięta to zaledwie bonus i uzasadnienie panującego w książce klimatu oraz zaistniałych zdarzeń.

Następnym odstępstwem tej części od poprzedniczek jest narracja, stanowiąca połączenie ulicznego slangu, kolokwializmów i wulgaryzmów. Sprawia ona, że język powieści staje się bardziej autentyczny, narrator może uchodzić w mniejszym stopniu za gawędziarza, natomiast czytelnik – mocniej wczuwać się w wykreowany świat, zaczynając rozumieć modus operandi przedstawionego środowiska. Całość sprawia psychodeliczne wrażenie, co spowodowane jest faktem prowadzenia narracji z punktu widzenia bohatera nadmiernie stosującego używki…

Wymyślona przez Gołkowskiego rzeczywistość obszaru postradiacyjnego w powieści „Sztywny” stanowi osobliwą kreację przedstawiającą zupełnie inną – choć geograficznie tą samą – lokację niż w trylogii o Miszy, dziejącą się w tym samym uniwersum. Obecność Zony w utworze jest znikoma, mutanty i anomalie da się wyliczyć na palcach obu rąk, a cała otoczka Strefy została przedstawiona pobieżnie. Jedna powieść tego typu w uniwersum jest miłym urozmaiceniem, aczkolwiek kontynuacja, prequel czy pokrewna opowieść mogłyby mocno zepsuć rzeczoną historię o Sztywnym.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja