Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Wyspa marzeń – recenzja książki „Kroniki Atopii”

Science fiction często stanowi próbę przewidzenia przyszłości, wprowadzającą do przedstawionego świata futurystyczną industrializację bądź przenoszącą ludzi w kosmiczną próżnię, na skolonizowane planety czy obrazującą spaczenie środowiska, skutkujące apokaliptycznym pejzażem. Clarke definiuje SF jako coś, co nie może się (na szczęście) wydarzyć. Owo stwierdzenie idealnie sprawdza się w poincie „Kronik Atopii”, wynikającej z całej przedstawionej literackiej rzeczywistości stworzonej przez autora. Matthew Mather wkroczył na niezwykle rzadko uczęszczaną ścieżkę fantastyki naukowej, zbliżonej pewnymi założeniami do cyberpunku – w książce fundamentalny nacisk kładziony jest na kontrolę przedświadomości ludzkiego umysłu przez komputerową pseudosieć.

„Kroniki Atopii” przenoszą nas w niedaleką przyszłość, na fikcyjną wyspę pośrodku Pacyfiku, której nad wyraz wysoki poziom technologii wyraźnie przerasta pozostałe państwa świata. Sama Atopia to samowystarczalna, autonomiczna, pozorna utopia, w całości pokryta przez sieć psis, do której ludzie mają dostęp w każdym miejscu wyspy. Wszyscy mieszkańcy – za pomocą specjalnych wszczepów, które stanowią specyficzną nadświadomość – mogą zaczerpnąć z „internetowych” pokładów informacji, połączyć się z atopijskim portalem społecznościom, ale – przede wszystkim – przenieść swą świadomość do krainy rozmaitych przyjemności, pozostawiając jednocześnie ciało przedświadomości, mogącej w tym czasie wykonywać mniej przyjemne czynności – dbać o kondycję, wykonywać obowiązki etc.

Fabułę tworzą historie pięciu bohaterów, przekazane za pomocą pięciu pierwszoosobowych narracji, przepełnione stronniczymi światopoglądami oraz ideologicznymi spojrzeniami na poszczególne zjawiska. Te opowieści przeplatają się, a w końcowych scenach łączą w jeden spójny morał. Autor z całą pewnością postanowił ukazać toksyczne działania nadmiernie ingerującej w ludzkie zmysły cybernetyki, w którą to stronę zmierza współczesna technologia. To właśnie ów aspekt powieści stanowi pewną niewiadomą w losach bohaterów, przez którą czytelnik nierzadko może mieć kłopot z rozróżnieniem rzeczywistych i wirtualnych przeżyć postaci.

Tematyka powieści subtelnie nawiązuje do teorii wieloświatów. Obrazuje ludzkie możliwości w zakresie tworzenia sobie nieskończonej liczby sztucznych, alternatywnych rzeczywistości i przenoszenia się pomiędzy nimi. Ów aspekt odgrywa w przedstawionym świecie niebagatelną rolę, zmieniającą zupełnie ukierunkowanie popkultury oraz mass mediów w Atopii. Niemal wszystko stoi przed człowiekiem otworem, a żeby coś mieć – wystarczy wyciągnąć rękę. Naturalnie główną przyczyną owych możliwości był progres cybernetyki w połączeniu z utworzeniem psis. I tu dochodzi do relacji z resztą świata, która zapragnęła globalizacji rzeczonej sieci. W przededniu jej rozpowszechnienia dochodzi do klęski żywiołowej, zapobiegającej fuzji psis Atopii ze światem. I przez cały czas przed czytelnikiem rozwija się dywan swoistej tajemnicy – czy aby ktoś nie zyskał na wstrzymaniu globalizacji sieci, czy był to zwyczajny przypadek?

Choć to debiutanckie dzieło, sam twórca na kartach powieści udowadnia, że pojęcie o konstruowaniu świata czy budowie utworu niewątpliwie ma, zważywszy na fakt, iż niezwykle sprawnie i plastycznie porusza się w fabule, dbając o – zgodne z prawami fizyki – detale przedstawionego czytelnikowi futurystycznego świata. Częste zmiany wątku i bohatera sprawiają, że część odbiorców może być rozgoryczona, inni natomiast mogą uznać ów zabieg za całkiem ciekawy i odrzucający pewną rutynową konwencję, dający wytchnienie od jednostronnej narracji. Summa summarum, czytelnik otrzymuje pełną oryginalności fabułę z katastroficzną pointa, kryjącą się za fatalizmem wydarzeń i częściowym przejęciem ludzkiego umysłu przez maszynę.

Kropkę nad „i” może stanowić sama nazwa wyspy. „Atopia”, jeśli interpretować ją jako alegorię alergicznej wrażliwość na alergen, którym w tym przypadku metaforycznie okazuje się normalne życie. A na nie naukowcy Atopii stworzyli antygen – psis – umożliwiający użytkownikowi odcięcie się od świadomych trudów i ciężkich czynności, zastępując je samymi przyjemnościami.

Ocena: 4/5

Dyskusja