Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Czytelniku! Jesteś dorosły. „Wchodzisz na własne ryzyko” – recenzja książki „Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne”

Neil Gaiman to pisarz niezwykle wszechstronny, autor znakomitych powieści, zbiorów opowiadań, krótkich impresji, scenariuszy komiksów i seriali telewizyjnych, a nawet poezji, który – choć przez niektórych czytelników może być kojarzony głównie z realizmem magicznym – czuje się doskonale w niezliczonej mnogości gatunków i konwencji. W zbiorze enigmatycznie zatytułowanym „Drażliwe tematy. Krótkie formy i punkty zapalne” doskonale daje temu wyraz. W efekcie książka może zaskoczyć nawet najwierniejszych miłośników Gaimana.

Przed lekturą zapoznaj się z treścią przedmowy albo skontaktuj z lekarzem lub farmaceutą…

Nie, to nie tak! „Uwaga! Drażliwe tematy! Czytasz na własną odpowiedzialność!”. Tymi słowy autor ostrzega swoich czytelników w niemal czterdziestostronicowej przedmowie, gdyż – jak twierdzi – treści zawarte w przedstawionych tekstach mogą zdenerwować, zranić lub rozdrażnić. Jeżeli jednak sądzicie, że nie warto zagłębiać się w przydługi wstęp i lepiej będzie ominąć wynurzenia pisarza, jesteście w błędzie. Przedmowa to integralna część zbioru, którą naprawdę opłaca się z uwagą prześledzić. Okazuje się ona nie tylko przydatna dla czytelnika (zawiera całą listę rzeczonych ostrzeżeń i krótkie historie poszczególnych utworów, rzucające światło na realia ich powstawania), ale sama w sobie także jest literackim smaczkiem, doskonałym preludium do tego, z czym odbiorca spotka się na kolejnych stronach książki.

„Załóżcie maski najpierw sobie, a dopiero potem innym”

„Drażliwe tematy” to zbiór nietypowy, ponieważ składa się z mnóstwa niesamowicie różnorodnych, tak w treści, jak i w formie, tekstów. Można tu znaleźć i dość rozbudowane fabuły, i shorty, i bardzo luźne impresje czy szkice literackie, i wiersze… Pojawiają się postaci i motywy znane z innych dzieł Gaimana, jak choćby Baldur „Cień” Moon z „Amerykańskich bogów” czy serialowy Doktor Who, są też bohaterowie mocno zakorzenieni w kulturze, jak Sherlock Holmes. Niektóre utwory zaskakują formą – „Pomarańcz” stylizowana na kwestionariusz śledczy albo „Relig Odhrain”, miniepos pisany w konwencji klasyki średniowiecznej literatury europejskiej. Jest też ciekawy eksperyment literacki – „Kalendarz opowieści”, seria „opowiadań społecznościowych”, które autor tworzył wspólnie z internautami.

Dobór tekstów wydaje się z pozoru zupełnie przypadkowy, brak tu jasno zaznaczonego motywu przewodniego czy wspólnej tematyki. Nie jest to jednak konstrukcja nieprzemyślana. Za punkt odniesienia służą tytułowe „drażliwe tematy”, ponury wydźwięk większości utworów, notoryczny brak happy endów oraz sparafrazowane i zreinterpretowane przez autora w przedmowie polecenie, jakie przed podróżą samolotem wydają pasażerom stewardesy – „ Załóżcie maski najpierw sobie, a dopiero potem innym”.

„Oto historie o owych maskach i ludziach, którzy się pod nimi kryją” – pisze Gaiman we wstępie do zbioru i to właśnie w tych słowach należałoby szukać wspólnego mianownika pomiędzy wszystkimi utworami opublikowanymi w „Drażliwych tematach”. Jeśli po tym stwierdzeniu czujecie się pobudzeni do refleksji, lektura zapewne wywrze na Was spore wrażenie. W tym bowiem właśnie tkwi siła twórczości Neila Gaimana – skłania do przemyśleń, nie pozostaje bez echa i potrafi nie dawać spokoju jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę.

Radość pisania

Nie każdy z zamieszczonych w tomie tekstów to majstersztyk, znajdą się i takie utwory, które nie trafią w gusta wszystkich czytelników, jednak zbiór jako całość prezentuje się doskonale. Mimo tak wielkiej różnorodności i braku wyraźnie wyodrębnionego motywu przewodniego stanowi spójną, harmonijną całość i emanuje czystą kwintesencją twórczości Gaimana. Refleksyjność, piękny język, specyficzny surrealizm i subtelne dawkowanie fantastycznej otoczki to najbardziej charakterystyczne cechy prozy tego autora. W „Drażliwych tematach” czają się one w każdym zdaniu, każdej literze. Pisarz daje tu spektakularny popis nie tylko wyrobionego latami ciężkiej pracy świetnego warsztatu, ale również naturalnego talentu, lekkości tworzenia opowieści, przedstawiania rzeczywistości poprzez nowe pryzmaty i indywidualnego stylu.

To, co najpiękniejsze w twórczości Gaimana, to ogromna siła wyobraźni i doskonale wyczuwalna radość pisania, wylewająca się z tworzonych przez niego tekstów. Warto ją poczuć i zrozumieć, zobaczyć autora jako zwykłego człowieka, który niemal każde, nawet najbardziej prozaiczne wydarzenie ze swojego codziennego życia potrafi przekuć w opowieść. Człowieka, którego inspiruje dosłownie wszystko. To jeszcze jeden ważny argument przemawiający za tym, by w żadnym wypadku nie omijać przedmowy.

Ostatnie ostrzeżenie

„Drażliwe tematy” można czytać jako całość, zagłębiając się po kolei w każdy tekst, wcale jednak nie trzeba trzymać się kurczowo spisu treści. Dobieranie utworów w dowolnej kombinacji, w zależności od ochoty czy nastroju, także może okazać się ciekawym doświadczeniem. Na pewno nie jest to jednak książka do połknięcia w jeden wieczór. Znacznie lepiej czytać ją fragmentami, powoli i spokojnie, z uwagą, nad każdym tekstem zatrzymując się na chwilę. To także lektura z gatunku tych, do których co jakiś czas się powraca.

A aby powracać, trzeba najpierw odłożyć książkę na półkę. I tutaj pojawia się wisienka na torcie dla fanów pisarza, a także posiadaczy ładnie urządzonych domowych biblioteczek. Nie powiem „niespodzianka”, bo wysoka jakość i estetyka wydań MAGa chyba nie dziwi już nikogo, kto czytał choćby kilka pozycji tego wydawcy. Jak zwykle piękna ilustracja okładkowa cieszy oko, a twarda oprawa, przejrzysty układ tekstu, wyraźny font oraz nienaganny skład i korekta sprawiają, że lektura staje się jeszcze przyjemniejsza. Tym razem jednak jest coś jeszcze… Szata graficzna „Drażliwych tematów” doskonale koresponduje z innymi zbiorami autora wydanymi nakładem MAGa: „Dymem i lustrami” oraz „Rzeczami ulotnymi”.

I ostatnie ostrzeżenie, szczególnie dla osób nieoswojonych z twórczością Neila Gaimana. Po lekturze możecie mieć problem z powrotem do rzeczywistości, a gdy już uda Wam się do niej wrócić, nie zdziwcie się, jeśli zaczniecie widzieć ją nieco inaczej…

Ocena: 5/5

Dyskusja