Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Mroczne średniowiecze? Recenzja gry „Baronia”

Średniowiecze było trudnym i okrutnym okresem. Możni ówczesnego świata walczyli pomiędzy sobą, napadali sąsiadów, plądrowali wioski, zabijali chłopów i niszczyli armie przeciwnika. Natomiast pospólstwo było gnębione i regularnie okradane w imię bogaczy. Dla szlachty nawet jeden dzień bez rozrywek tego typu był dniem straconym. W nowej grze „Baronia”, wydanej przez REBEL.pl, każdy będzie mógł wcielić się w postać barona i ścigać z konkurentami o królewski tron. Bo tylko największy spec od palenia wsi i wbijania ich obrońców na pal może zostać władcą całego kraju!

Jak władać swoim księstwem?

W pudełku z grą znajduje się trzydzieści sześć płytek krain (każda składa się z trzech heksów, zawierających rysunki gór, lasów, równin, pól albo jezior), plansza punktacji, osiemdziesiąt żetonów zasobów, instrukcja, znacznik pierwszego gracza (niezbyt potrzebny), zestawy pionków (rycerzy, miast, twierdz i wiosek), znaczniki punktów oraz arkusze pomocy dla każdego z czterech możliwych graczy. Uczestnicy losują po dziewięć płytek krain i układają je w mapę świata, w którym przyjdzie im się zmierzyć. Następnie umieszczają w wybranych krainach swoje miasta i rycerzy (po trzy pionki). Kiedy jest to gotowe, rozpoczyna się faktyczna rozgrywka. W swojej turze można wykonać jedną z sześciu akcji:
– Werbunek: w jednym z miast można zwerbować do dwóch rycerzy (chyba, że miasto znajduje się przy jeziorze, wtedy do trzech),
– Ruch: można przesunąć do dwóch swoich wojów na sąsiednie pola (tutaj następuje też faza walki, jeśli na danym polu znajduje się więcej niż po jednej wrogiej jednostce),
– Budowa: dowolną liczbę swoich rycerzy na planszy (po jednym na każdym niezabudowanym polu) można zamienić na wioskę lub twierdzę, zyskując tym samym odpowiedni znacznik zasobów,
– Nowe miasto: ta akcja zamienia jedną z wiosek w miasto (z ograniczeniem, że nie może być to wioska w lesie, sąsiadująca z innym miastem ani taka, w której znajduje się rycerz przeciwnika),
– Ekspedycja: po poświęceniu jednego ze swoich rycerzy (zostaje odrzucony z gry na stałe) drugiego można przenieść na dowolne puste pole na planszy,
– Tytuł szlachecki: 15 punktów na żetonach zasobów można zamienić na 15 punktów na planszy punktacji (należy poświęcić żetony oddając je do ogólnej puli).

Obrazek

Gracze na zmianę wykonują swoje tury, wybierając jedną z wyżej wymienionych czynności. Należy zdobywać punkty budując miasta i wioski (te pierwsze automatycznie dają 10 punktów, drugie poprzez zdobycie żetonu zasobów odpowiednich dla danego terenu), jak również walczyć z konkurentami do królewskiego tronu. System walki jest tu bardzo prosty – na pola zawierające twierdze lub miasta przeciwnika nie można kierować swoich wojowników, natomiast dwa pionki danego gracza (rycerzy przy ataku, przy obronie może to być wioska i rycerz) niszczą samotną jednostkę przeciwnika (lub przeciwników, jeśli na danym polu znajduje się więcej pojedynczych oddziałów). Za zabicie rycerza nie otrzymuje się nic, natomiast za zniszczenie wioski można pokonanemu zabrać dowolny żeton zasobów, o ile takie posiada.

Budując miasta i zdobywając kolejne tytuły szlacheckie gromadzi się punkty i pnie się w hierarchii społecznej. Kiedy jeden z uczestników dotrze do tytułu diuka, tura rozgrywana jest do końca, po czym następuje podliczenie punktów – do tych z planszy dodaje się te z niewykorzystanych żetonów zasobów. Zwycięzcą zostaje gracz z największą liczbą punktów.

Obrazek

Bycie baronem to niełatwe zadanie

„Baronia” to lekka, niezbyt skomplikowana gra strategiczna, której bliżej jednak do gry logicznej, niż prawdziwej strategii. Istotnym jest tutaj odpowiednie rozmieszczenie swoich miast na początku rozgrywki oraz odpowiednie rozlokowanie wiosek i ich obrona. Mniejsze znaczenie ma element walki oraz uzyskiwania przewagi nad przeciwnikiem, dlatego słowo „strategia” użyte jest tu nieco na wyrost. Przez to, że możliwe jest wykonanie tylko kilku akcji, w tym tylko jednej ofensywnej (przed którą bardzo łatwo się obronić), w grze o takim potencjale, stosunkowo mało jest interakcji. Istotniejszy jest element logiczny (liczenie pól – czy przeciwnik zdąży przeprowadzić do swojej wioski rycerza, który uczni ją niezniszczalną, czy to my wcześniej damy radę umieścić tam dwóch swoich wojowników?), niż walki i konieczności sprostania ofensywom przeciwników.

Prostota zasad jest jednak zaletą tego tytułu, gdyż jako gra wejścia może nauczyć młodszych i mniej doświadczonych graczy obcowania z tego typu rozrywką. Niejakie podobieństwo do gry „Osadnicy z Catanu” sprawi też, że wielbiciele tej pozycji powinni „Baronię” docenić. Szczególnie, że w swojej klasie prezentuje się nad wyraz dobrze (dużo mniej elementu losowego niż w „Osadnikach” i większa dynamika ruchów). Twórca gry, Marc André, znany jest ze swoich hitów, takich jak „Splendor”, które właśnie dzięki maksymalnej prostocie zyskały sobie liczne grono fanów.

Jak stworzyć swoją baronię?

W dużym pudełku znajdują się liczne elementy, jednak trzeba zaznaczyć, że niektóre nie zostały wykonane z należną pieczołowitością. Większość gier przyzwyczaiła nas, że pionki danego gracza są w jednym kolorze. W „Baronii” również, jednak widoczne są tutaj różnice pomiędzy konkretnymi ich rodzajami – rycerze „żółtego” gracza może i są w odcieniach żółci, jednak w dość drastycznie różnych. Nie jest to wada, która uniemożliwia lub szczególnie zakłóca przebieg rozgrywki (choć czasami można nie zauważyć niektórych pionków, ponieważ wyglądają inaczej niż miasta czy wioski), jednak stanowi pewien mankament.

Oprawa graficzna wykonana została fachowo i w miły dla oka sposób obrazuje średniowiecze, ale nie jest szczególnie odkrywcza ani pomysłowa. Jednak nie dla grafiki powstają tego typu gry.

Obrazek

Po co być baronem?

Nabywając „Baronię” otrzymujemy ciekawą grę psudostrategiczną, która zadowoli wielbicieli nieskomplikowanych tytułów. Zapewni ona spędzenie miłego wieczoru z rodziną lub bliskimi. Starzy planszówkowi wyjadacze, uważający, że strategie pokroju „Twilight Empire” czy „Eclipse” są proste i nie wymagają zbytniego myślenia, mogą uznać „Baronię” za tytuł dla nich zbyt banalny (choć znając „Splendor” mogą bez problemu przewidzieć, czego się spodziewać). Warto polecić nowy twór Marca André wszystkim początkującym graczom oraz tym, którzy są wielbicielami gier wejścia typu „Osadnicy z Catanu”. Natomiast doświadczonych planszówkowiczów wypada ostrzec, że „Baronia” nie jest szczególnie skomplikowana i nie zmusza do myślenia. Można ją jednak potraktować jako przyzwoitą grę logiczną, a tych ostatnio na naszym rynku zbyt wiele nie ma.

Dyskusja