Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Wiccański Harry Potter z jogą w tle – recenzja książki „Nowoczesna czarodziejka”

Jak myślicie, czym zajmują się nowoczesne czarodziejki i nowocześni czarodzieje? Bynajmniej nie lataniem na miotłach czy warzeniem eliksirów miłosnych w zaczarowanych kociołkach. Choć praktyki magiczne są ważną i integralną częścią ich życia, to są przede wszystkim normalnymi ludźmi, których nie sposób rozpoznać, gdy się ich spotka na ulicy. Wychowują dzieci, prowadzą sklepy internetowe, pracują jako pośrednicy nieruchomości albo terapeuci, są świetnymi programistami i dorabiają się prawdziwych majątków, tworząc i administrując gry online. W wolnym czasie najchętniej opychają się lodami, oglądają wystawy kwiatów albo przesiadują na czatach.

Familijna opowieść o magii

Choć Lauren, główna bohaterka książki „Nowoczesna czarodziejka”, to dorosła – 28-letnia – kobieta, powieść należałoby zaliczyć raczej do nurtu familijnego. Lekka, ciepła, pełna emocji opowieść o magii, miłości, przyjaźni, więziach międzyludzkich i ważnych życiowych wyborach idealnie nadaje się do wspólnego czytania z całą rodziną. Każdy jej członek, wśród całego mnóstwa sympatycznych postaci przedstawionych przez autorkę – od niesfornych czterolatków, poprzez młodych ludzi, aż po wiekowe babcie i ciocie – odnajdzie kogoś, z kim mógłby się utożsamiać.
Z kart „Nowoczesnej czarodziejki” emanuje wszechobecne rodzinne ciepło. Debora Geary poświęca wiele uwagi opisywaniu zdrowych, pozytywnych relacji między rodzicami a dziećmi, rodzeństwem i dalszymi krewnymi. Książka jest pełna walorów wychowawczych, wyraźnie pokazuje jak ważnymi wartościami są przyjaźń, tolerancja, empatia i poczucie wspólnoty, uwypukla cechy takie jak okazywanie współczucia, chęć niesienia pomocy, dbanie o najbliższych czy szacunek dla drugiego człowieka. Nowocześni czarodzieje i czarodziejki to nie tylko ludzie obdarzeni magicznymi talentami, lecz przede wszystkim wspaniałe, kochające się rodziny, osoby niezwykle wrażliwe, życzliwe i ciepłe.

Wicca, New Age i Harry Potter

Z pewnością zastanawiacie się, jak Debora Geary widzi magię. Otóż, autorka przedstawia ją w dość charakterystyczny sposób, świetnie pasujący do konwencji „magii nowoczesnej”. Można tu znaleźć specyficzne połączenie elementów rodem z New Age, praktyk przywodzących na myśl współczesne czarostwo i tradycję Wicca oraz typowych motywów znanych z literatury fantasy, a wszystko to zostało przyprawione techniczno-magicznymi gadżetami i internetem (czarodziejska gra online czy videoczat z zaklęciem logującym). Na dokładkę istotną rolę odgrywa wątek jogi, jako swoistej techniki wspomagającej, przydatnej ludziom obdarzonym magicznymi zdolnościami, ale nie zarezerwowanej wyłącznie dla nich. Brzmi jak niezła mieszanka wybuchowa, prawda? Ale za to jaka wesoła!

No a co z tym Potterem? W czasie lektury „Nowoczesnej czarodziejki” trudno oprzeć się skojarzeniom z cyklem J.K. Rowling. Poczynając od wyraźnego zarysowania podziału społeczeństwa na czarodziejów i mugoli (oczywiście Debora Geary nie używa tego sformułowania, czytelnikowi jednak samo się ono nasuwa), poprzez główną oś fabuły toczącej się wokół szkolenia początkującej czarodziejki, aż po kreację jednego z ważniejszych bohaterów drugoplanowych – niezwykłego, wybitnego chłopca władającego nieprzeciętnymi mocami, przewyższającego w magicznej sztuce większość dorosłych kolegów i koleżanek po fachu. Zdaje się jednak, że nie są to celowe nawiązania, a raczej tylko skojarzenia powstające w głowie odbiorcy.

Cholewkom mówimy stanowcze nie!

Język powieści jest lekki i prosty, jednak chwilami nieco infantylny. Doskonale harmonizuje z konwencją familijną, ale dorosłego czytelnika może irytować. Za najbardziej wyrazisty przykład przesadnego upupiania odbiorcy przez autorkę (albo polskiego tłumacza) należałoby postawić nieszczęsną „cholewkę”. Nie, to słowo nie jest tutaj używane na określenie części obuwia, ale jako… wulgaryzm. Wszystko byłoby w porządku, gdyby osobami plugawie „cholewkującymi” była grupa nastolatków, jednak w „Nowoczesnej czarodziejce” cholewkami rzucają namiętnie dorośli bohaterowie – trzydziesto- i czterdziestoletni.

Uważny czytelnik odkryje też w tej powieści pewne drażniące nielogiczności oraz błędy redakcyjne, informacje pojawiające się „znikąd”. Przykładem niech będzie pierwsze napomknięcie o jednej z postaci. Otóż, główna bohaterka rozmawia z nowopoznanymi czarodziejkami na czacie i zostaje przez nie powiadomiona, że odwiedzi ją brat jednej z kobiet. W dialogu pada wyłącznie imię mężczyzny oraz informacja o tym, iż jest przystojny. W kolejnym akapicie natomiast, Lauren myśli już o tym człowieku jako o „wysokim, ciemnowłosym nieznajomym”. Skąd może to wiedzieć, skoro takie słowa nie padły z usta żadnej z jej rozmówczyń?

Językowy feminizm

Warstwa językowa powieści ma jeszcze jedną irytującą cechę. Po lekturze polskiego wydania ciężko zorientować się czy odpowiada za nią sama autorka, czy też wyłącznie tłumacz. Chodzi mianowicie o bardzo nachalne feminizowanie języka. Pomimo iż w świecie przedstawionym zdolności magiczne przejawiają osoby obu płci – a panowie o takich talentach pojawiają się mniej więcej równie często, co panie – na określenie tych ludzi jako ogółu niezmiennie używana jest forma „czarodziejki”. „Czarodziej” pojawia się wyłącznie wówczas, gdy mowa o konkretnym przedstawicielu płci męskiej. Trudno stwierdzić, na ile jest to w tym przypadku kwestia ideologiczna, a na ile czysto językowa, jednak „Nowoczesna czarodziejka” mogłaby robić za sztandarowy przykład na przesadzenie z poprawnością polityczną i popadnięcie przez to w… dyskryminację.

Pomimo dość istotnych wpadek w warstwie językowej, powieść Debory Geary czyta się przyjemnie, jej bohaterowie dają się lubić, a ciepła, emanująca pozytywnymi emocjami opowieść może spodobać się wielu czytelnikom poszukującym lekkiego czytadła umilającego długie, leniwe wieczory. Książka nie spełni oczekiwań wymagających odbiorców nastawionych wyłącznie na ambitną literaturę, jednak jest bardzo dobrym pomysłem na spędzenie czasu przy lekturze z całą rodziną.

Ocena: 3/5

Dyskusja