Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Jeleń na ścieżce monomitu – recenzja książki „Paranoia”

Ahjin! Witaj na Paranoi – pierwszym wykreowanym przez Stwórcę świecie, a zarazem dziwacznym pierwowzorze Ziemi. Jest to miejsce pełne niedoskonałości, wykreowane na próbę i porzucone z pożegnalnym darem w postaci Zła. Pustkowia przemierzają tutaj ożywione szkielety o czaszkach zwierząt oraz potworne istoty składające się wyłącznie z mięśni. Panuje pomiędzy nimi odwieczna wojna, podczas której świty i zmierzchy oddają rolę myśliwego drugiej stronie. Chociaż stabilność Paranoi utrzymuje rozdzielający dwa światy Mur Kości, prawo tworzenia opowieści nakazuje ten porządek zburzyć. Tym samym rozpoczyna się ciąg wydarzeń, których cel jest oczywisty – dopełnienie przeznaczenia i ratunek dla zagrożonej ojczyzny.

Organiczne zagrożenie

Powieść wydana przez warszawski Nowy Świat to debiutancka książka 18-letniego Piotra Adacha. Jej głównym wyróżnikiem jest miejsce akcji – tytułowa planeta zamieszkana przez przedziwne formy życia. Są to między innymi szkieletopodobni Ankharowie, wrodzy im Kościożercy z Organicznej Dżungli, a także zamieszkujący odległe krainy Nieumarli i Przeklęci. Głównymi bohaterami są członkowie plemienia Jeleni – specjalizujący się w polowaniach Ankharowie o rogatych czaszkach. Oni jako pierwsi padają ofiarą wyzwolonych z okowów bestii i gdy nasilające się ataki uświadamiają im skalę zagrożenia kilkoro z nich wyrusza z misją sprowadzenia pomocy . Umysły mają pełne wątpliwości – kim jest przewodzący Kościożercom Bezimienny człowiek i jakie są jego motywy – jedno mogą jednak uznać za pewnik: jeśli się nie pospieszą, zamieszkane przez nich Zapomniane Równiny już wkrótce zamienią się w cmentarzysko.

Choć nad protagonistami nieustannie wisi widmo zagłady ich rasy, większość fabuły stanowi pospieszna, acz mało dynamiczna tułaczka stepami Paranoi. Mimo to trudno nazwać jej przebieg monotonnym, zamiast akcji siłą napędową historii jest tajemnica. Świat przedstawiony, choć mało zróżnicowany w zarysowanym w książce obrębie, z całą pewnością można uznać za oryginalny. Więcej tu chyba wariacji na temat czasów prehistorycznych niż motywów fantastycznych, lecz nie zabrakło kilku charakterystycznych dla fantasy elementów – magii, starożytnych przepowiedni, czy odrażających monstrów. Ciekawe również, choć nieliczne, są opisy historii tego świata, w tym sporadyczne wzmianki dotyczące istotnie związanego z Paranoią Edenu. Dodatkowym ułatwieniem lektury są prosty język i lekki styl autora, dzięki którym książkę czyta się łatwo i bez odczuwalnych dłużyzn.

Monomityczny minimalizm

Pod względem kreacji postaci, jak i prowadzenia fabuły, powieść najbliższa jest literaturze dla młodzieży. Bohaterowie w większości są jednowymiarowi w charakterach, bez rozbudowanych motywacji kierujących ich poczynaniami. Opowieść również jest jednowątkowa i poza kilkoma spojrzeniami z perspektywy innych postaci wszystko trzyma się tutaj głównego bohatera. Jego losy zgodne są ze zdefiniowanym przez Josepha Campbella schematem fabularnym. Wyprawa, Inicjacja oraz Powrót stanowią kroki na drodze, podczas której dochodzi do przemiany postaci. I choć tym razem dotyczy ona pewnego humanoidalnego jelenia, rezultat nie różni się wiele od innych historii o dorastaniu do zbawienia swego świata.

Jedyną różnicą może być brak typowego dla gatunku moralizatorstwa. Protagonista, chociaż naznaczony do wypełnienia chwalebnej misji, w wielu momentach okazuje wątpliwości co do znaczenia swych umiejętności. Choć pojawiają się u jego boku towarzysze, niewiele uwagi zostaje poświęcone ich zależności od siebie. Pierwsze skrzypce przez całą książkę odgrywa wątek wojny z Kościożercami.

Zielony płomyk nadziei

Choć przez większość książki można mieć wrażenie, że jako debiut literacki „Paranoia” jest tworem samodzielnym, ostatnie strony dosyć niespodziewanie zmieniają ten osąd. Zakończenie jest intrygujące, ale w przypadku intensywniejszej lektury może nieść trochę rozczarowania. Większość pytań znajdzie swoje odpowiedzi dopiero w przyszłym tomie i choć można się spodziewać kierunku w jakim potoczy się fabuła, o tym, jakim autorem jest Adach z przekonaniem będzie można sądzić dopiero na podstawie zamknięcia głównych wątków.

„Paranoię” z czystym sercem można polecić miłośnikom lekkich i łatwych w czytaniu opowieści oraz ciekawym pomysłowego światotworzenia. Jest to książka nadająca się przede wszystkim dla młodzieży, aczkolwiek nie powinno odstraszać to bardziej obeznanych z fantastyką. Patrząc na pierwsze kroki wydawnicze licealisty warto dać mu szansę już teraz, w przyszłości może to zaowocować jeszcze ciekawszymi tekstami.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja