Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

„Mamo, gram w Veto!” Cz. 2: Rozbudowa startera dodatkiem „Edycja specjalna”

„Veto!” jest kolekcjonerską grą karcianą, a to oznacza, że talię znajdującą się w starterze należy rozbudować za pomocą kart zdobywanych w różny sposób. Pierwszą drogą do wzbogacenia swojej kolekcji są dodatki z losowymi kartami w środku. Dziś zaprezentuję, jak można stworzyć talię wydając niewiele na zestawy o nazwie „Edycja Specjalna”.

Obrazek

Kupując starter do „SGK Veto!” płacimy 25 złotych, lecz w środku mamy talie dwóch frakcji, a każda składa się z 27 kart. By móc wziąć udział w turnieju klasycznym, zdobyć punkty i osiągnąć wieczną chwałę należy złożyć kredens (deck) liczący co najmniej 60 kart. Jak to zrobić niewielkim kosztem?

Przed rozpoczęciem budowania decku należy wiedzieć ważną rzecz: w „Veto!” są dwa rodzaje turniejów, na które przyjdzie nam udać się z przygotowaną talią: format klasyczny i format standard. Nieco więcej można o nich przeczytać w tekście pt. “Mamo, gram w Veto. Cz. 1: Zaczynam zabawę”.

Obrazek

Naszym celem będzie format klasyczny, ponieważ zawiera większą ilość dostępnych kart, a co za tym idzie, zwiększa naszą szansę na wymianę z innymi graczami, co jest bardzo istotnym elementem karcianki. Aby mieć coś na wymianę trzeba jednak zainwestować w kilka boosterów. Są to małe paczki, zawierające 11 losowych kart, w tym minimum jedną kartę „Malleus Maleficarum” oraz minimum dwie karty Rarytasowe lub Specjalne (bardzo dobre i silne karty) legalne w formacie klasycznym (karty od dodatku „W niewoli” do dodatku „Danse Macabre”), trzy karty Niepowszechne (łatwiej je zdobyć, ale dla początkującego są równie istotne) oraz 4 – 5 kart Powszechnych (to, że problemem nie jest zdobycie takich kartoników, wcale nie oznacza, że się nie przydadzą). Wcześniej ten dodatek zawierał 1 R, 1 kartę Okazyjną lub 1 S, 3 N i 7 P, a w oszałamiającej cenie można znaleźć go w poznańskim sklepie GOSU (http://sklep.gosu.pl/veto_czarty_i_upiory_edycja_specjalna).

Wersja, którą wypuści w listopadzie wydawnictwo Veto kosztować będzie 12,30 zł za booster, co jest standardową kwotą, którą trzeba wydać na dodatek do „SGK Veto!”.

Obrazek

Skupiając się jednak na edycji dostępnej w GOSU chciałbym pokazać jak można rozbudować starter i wydać niecałe 30 złotych na boostery, aby stworzyć ciekawą talię, sprawiającą, że nie będziemy na turniejach mięsem armatnim.

Od początku: wydałem 25 PLN na starter „Radziwiłłowie vs Dworscy”. Wziąłem wszystkie 26 kart „Dworskich”, z talii „Radków” dołożyłem 14 kart i już miałem podstawę do swego kredensu. Następnie zakupiłem pięć boosterów za 29,50 zł i otworzyłem. Co znalazłem? Skupmy się na najważniejszych zdobyczach.

Rarytasy:
– „Zofia Golska. Duch wojewodziny” – trafiła do talii,
– „Sztuczka” – bez wahania dodałem ją do kredensu i zabawi tam na długo,
– „Taniec z diabłem” – będzie na wymianę,
– „Kulawka” – jak wyżej,
– „Na trwogę!” – będzie na wymianę lub trafi do talii, gdy zmieni się założenie decku.

Specjały:
– „Ubald von Hougwald” – migiem do talii!
– „Procesja” – do talii,
– „Bluźnierstwo” – na wymianę.

Okazyjne:
– „Odwrócenie uwagi” – na wymianę, lecz „Dworscy” lubią grać postaciami „Niewiast”, a więc może się przydać,
– „Nie tak prędko!” – co się stało z tą kartą dowiecie się za chwilę.

Obrazek

Jak wcześniej wspomniałem ze startera „Dworskich” wziąłem 26 kart, z „Radziwiłłów” 14, a z „Edycji Specjalnej” powyższe R oraz S, a także sporo P i N, w sumie 20 kartoników, co łącznie dało 60, a więc kredens był wypełniony minimalną liczbą kart. Morał: wydając 54,50 złotych można złożyć deck. Ktoś powie, że taka akcja jest ryzykowna, ponieważ zawartość dodatków jest losowa – i będzie miał rację, ale taki jest urok gry kolekcjonerskiej. Należy podkreślić, że wyżej wspomniane „Nie tak prędko!” szybko wymieniłem na „Veto” i „Konsfesjonał”, które bardzo się przydadzą. Wszystko zależy od koncepcji i stylu gry. Z biegiem czasu stworzycie własny pomysł i będzie wam zależeć na konkretnych kartach i tu zaczyna się handel z graczami. Bez pardonu można się wymieniać, zdobywając wymarzone „Postacie” czy „Efekty”. Podkreślam też, że zostało mi mnóstwo kart, więc spokojnie mogą trafić do obrotu.

Obrazek

Nie chcąc być gołosłownym, zagrałem stworzoną przeze mnie talią z kolegą posiadającym kredens „Wiśniowieckich”. Jest on wieloletnim graczem, a talię miał naszpikowaną S, R i O, więc nie było łatwo, zwłaszcza, że zbudowany przeze mnie deck był bardzo ogólny. W „Veto” ważne jest obranie drogi i podążanie nią. Jeśli chcecie grać „Dworskimi” na „Niewiastach”, to cała talia musi temu sprzyjać. W moim przypadku tak nie było, ale w pierwszych turach miałem znaczną przewagę nad przeciwnikiem, a on zmuszony był do intensywnego myślenia nad zagraniami. Koniec końców przegrałem, jednak udowodniłem, że mój sposób jest skuteczny i z powodzeniem mogę grać tym deckiem na turniejach, zdobywając nowe karty i rozwijać go.

„Edycja Specjalna” jest doskonałą okazją dla nowych graczy, ponieważ ciężko w inny sposób zdobyć tyle „Specjałów”. Grając w grę kolekcjonerską nie da się uniknąć wydawania pieniędzy na dodatki, lecz pojawiają się okazje, aby zaoszczędzić. Korzystajcie z nich!

Dyskusja