Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Pani detektyw śmierć – recenzja książki „Trzeci grób na wprost”

Sprawy dla detektywów w kryminałach nigdy nie są łatwe. Prawie niemożliwe powiązanie z jakimkolwiek podejrzanym, brak niezbitych dowodów, wciąż wymykający się sprawca i wiele innych przeciwności losu… Życie śledczego do lekkich nie należy. A gdyby do jego trudnego życia dołożyć jeszcze paranormalny bagaż doświadczeń i obowiązków, może się ono okazać prawdziwym piekłem. No, chyba że ktoś po prostu urodził się jako kostucha i w dodatku ma detektywistyczne zamiłowania. Taka mieszanka tkwi w Charley Davidson. I czytelnik może być pewien, że w jej towarzystwie nie będzie się nudzić.

„Trzeci grób na wprost” to trzecia część cyklu o Charley Davidson. Autorka w świecie urban fantasy nie poszła śladem większości, tylko postanowiła stworzyć coś całkiem odmiennego. Wykorzystując elementy czarnej komedii oraz wielkomiejskiej fantastyki, stworzyła nadnaturalny kryminał w humorystyczny sposób poruszający tematykę śmierci i życia po niej, choć nie brak w książce także kwestii sfer religijnych czy duchowych. Nikogo nie powinien dziwić zatem fakt, że w szybki sposób pisarka podbiła serca rzeszy fanów oraz stworzyła pokaźną liczbę tomów cyklu (w języku polskim ukazały się póki co tylko trzy). Ale w czym tkwi fenomen tych książek?

Charley Davidson, główna bohaterka, to detektyw z powołania i kostucha z urodzenia. Zajmuje się sprawami, których pozornie rozwiązać się nie da, a tropy prowadzą wszędzie i nigdzie zarazem. Na szczęście w genowym spadku otrzymała zasób niezwykle intrygujących umiejętności paranormalnych, istne marzenie wielu, lecz z wielką mocą wiąże się równie wielka odpowiedzialność. Pewnego razu do jej drzwi puka mężczyzna pragnący, aby Charley odszukała mu żonę. Ta zgadza się i już w parę chwil trafia na trop. Między toczącą się sprawę a życie prywatne niespodziewanie wkracza demon przeszłości w postaci miłości z sennych marzeń, który pragnie, aby Charley jeszcze raz zbadała jego sprawę (znaną z poprzednich tomów). Według niego w toku śledztwa popełniono poważny błąd. I tak Charley trapiona zmęczeniem, dwoma niezbyt prostymi sprawami oraz życiowymi rozterkami, rusza w serię przygód smucących, rozśmieszających i alegorycznych.

W wizji Jones świat nie jest zdominowany przez wróżki, mitycznych bogów czy wampiry. W jej świecie główną rolę odgrywają duchy. Nie brak w nim co prawda innych istot nadnaturalnych, ale pierwsze skrzypce grają tu dusze, które nie uzyskały jeszcze wiecznego odpoczynku, a sprawianiem, żeby tak się stało, zajmują się kostuchy. Duchy często mają swoje widzimisię – a to zmieniły zdanie i w testamencie muszą dokonać małej korekty, bo cioteczny syn nie zasłużył na gitarę, pragną rozwiązać niewyjaśnioną sprawę własnej śmierci sprzed kilkunastu lat albo jakoś nie śpieszy im się na tamten świat i trzeba dać im solidnego kuksańca. Taką posadę zajmuje Charley i z całą pewnością sama sobie jej nie wybrała. Kostuchą trzeba się urodzić, a mimo iż takie stanowisko oferuje barwną paletę umiejętności, to bycie na wyłączność hordy duchów grzęznących pomiędzy światem żywych i martwych… nie jest już takie kuszące.

Bohaterowie powieści są barwni, dopracowani, nietuzinkowi. Nie jest tak, że to kluczowa postać zbiera wszystkie sympatie czytelników. Miejscami odbieganie od głównego wątku może irytować, ale ten zabieg pozwala zainteresować się innymi, równie wyrazistymi sylwetkami, których jedynym problemem jest obsadzenie ich w drugoplanowych rolach. Choć trzeba przyznać, iż to kreacja Charley przykuwa najwięcej uwagi – nieszablonowe zachowanie, ciekawa osobowość, swoisty magnetyzm i ostry język, okraszony niemałą dawką sarkazmu. Z ciekawszych sylwetek na łamach powieści występują między innymi: zatroskany wujek, ekscentryczny ojciec czy diablo porywczy Reyes. Tak, wokół głównej bohaterki przewija się tabun mężczyzn, nie brak w powieści także kobiet, aczkolwiek odgrywają one raczej mniej istotne role.

Zapewne to żadne wyróżnienie, ponieważ całkiem dużo tytułów poprowadzonych jest lekkim piórem czy zrozumiałym, dowcipnym językiem, ale „Trzeci grób na wprost” właśnie taki przyjemny w odbiorze jest. Autorka stworzyła książkę pełną błyskotliwego dowcipu, w którym nie brak ironii, czarnego humoru czy abstrakcji. Żart czeka w każdym rozdziale – komizm sytuacji, postaci, słowny sprawia, że nie sposób nie parsknąć śmiechem. Książka jest przy tym tak wciągająca, że czyta się jednym tchem. Co do warsztatu autorki, raczej nie można jej wytknąć większych błędów, a tych małych da się zauważyć zaledwie parę, choć niejeden czytelnik pochłonięty historią pewnie nawet ich nie spostrzeże.

Powieść „Trzeci grób na wprost” przeznaczona jest właściwie dla znających cykl czytelników. Nieznajomość wcześniejszych losów Charley oraz pobocznych wątków poprzednich części, rozwiniętych w tej książce, może być sporym utrudnieniem dla nowych czytelników. Na szczęście autorka stara się rekompensować im tę niewiedzę elementami detektywistycznymi, ciekawym światem i zwariowanym romansem. Romansem niewymuszonym, gdzie nie brak erotycznych fantazji, scen kapiących seksem czy sprośnych komentarzy – te wątki nie czynią z utworu harlequina, a jedynie sprawiają, że historia jest bardziej rzeczywista. Już dla samego czarnego humoru warto ten tytuł przeczytać. Jednak znajomość wcześniejszych tomów serii z pewnością wiele ułatwi.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja