Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Igrzyska surogatek czas zacząć! – recenzja książki „Klejnot”

„Klejnot” to pierwsza część trylogii zapoczątkowanej przez Amy Ewing we wrześniu 2014 roku. Powieść ta miała być pracą magisterską pisarki na zakończenie studiów z kreatywnego pisania. Kreatywności w tej książce nie uświadczymy jednak zbyt wiele. Na usta same cisną się słowa: „Ale to już było…”. Po raz kolejny bowiem samotna nastolatka stawia czoło niesprawiedliwemu systemowi – oczywiście wikłając się przy tym w zakazany romans. Czy warto zatem poświęcić czas na głębsze zapoznanie się z tą pozycją?

Dziewczę w złotej klatce

Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Violet Lasting, która miała w życiu podwójnego pecha. Po pierwsze urodziła się w najbardziej obskurnej i ubogiej części miasta – w Bagnie. Po drugie obdarzona została ponadprzeciętnymi zdolnościami – Auguriami pozwalającymi jej, za cenę ogromnego bólu fizycznego, wpływać na rzeczywistość – kolor, kształt oraz wzrost obiektów żywych i martwych. Oba te zdarzenia zaważyły na jej przyszłych losach, gdyż właśnie takie dziewczęta odbiera się biednym rodzinom w wieku dwunastu lat, aby wyszkolić je w „Magazynach”, a następnie wystawić na aukcjach, gdzie majętni arystokraci dokonują zakupów przyszłych matek swoich dzieci. Dokładnie tak – matek. Albowiem młode dziewczyny nie tylko stają się towarem i własnością. Przypisana od samego początku jest im rola surogatek, które po sztucznym zapłodnieniu urodzić mają potomstwo swoich właścicieli…

Buychildren.com

Po co arystokracji surogatki? Ponieważ sama zatraciła zdolność rodzenia zdrowych latorośli. Wysoko postawione kobiety od dawna nie były w stanie donosić ciąży, a gdy dziecku już udało się urodzić, pozostawało chore lub szybko umierało. Dlatego też współczesne damy tuż przed zamążpójściem poddają się procesowi sterylizacji i zgodnie z prawem pozwolić sobie mogą wyłącznie na jednego syna i jedną córkę – zrodzonych przy pomocy matek zastępczych.

Wydawać by się mogło, że dziewczyny, dzięki którym szlachetnie urodzeni mogą przedłużyć ciągłość rodu, zasługują na najwyższy szacunek. Nic bardziej mylnego. Przypada im rola nie tylko żywych inkubatorów, ale również marionetek mających posłusznie spełniać wszystkie rozkazy swoich właścicielek. Te bowiem prowadzą między sobą nieustającą rywalizację – o to, aby mieć jak najpiękniejszą, najbardziej uzdolnioną i posłuszną służącą. Najlepiej jednocześnie obdarzoną potężnymi Auguriami, aby dzięki ich pomocy wpływać na rozwój noszonych w sobie płodów, czynić je pięknymi, inteligentnymi i godnymi dziedzictwa przodków. Również potomstwo jest traktowane przez możnych jako towar, który zamawia się z określonym zestawem cech wyłącznie po to, aby zrealizować swoje własne ambicje.

Diamenty, szpilki i zdrada!

Fabuła książki obraca się wokół życia Violet, która po sprzedaży traci prawo do posługiwania się swoim imieniem (jak wszystkie surogatki otrzymuje za to numer), podejmowania jakichkolwiek decyzji i chcąc nie chcąc stara się odnaleźć w okrutnym świecie dworskich bali i intryg. Wszędzie otacza ją przepych i piękno, jest to jednak piękno bardzo zwodnicze, bowiem pod powierzchnią skrywa egoizm i fałsz arystokracji, która aby udowodnić swoją pozycję w mieście, nie zawaha się przed podniesieniem ręki nawet na rodzinę panującą.

Poza walką o własne życie panna Lasting za wszelką cenę stara się dowiedzieć, co dzieje się z jej najlepszą przyjaciółką – obie zostały wystawione na tej samej aukcji. Słuchy o losach ukochanej Raven mrożą krew w żyłach. W grę wchodzą nieludzkie eksperymenty z psychiką młodej dziewczyny oraz spisek najwyżej postawionych osób w mieście. Violet poznaje również tajemniczego Luciena, chcącego umożliwić jej ucieczkę ze świata arystokracji – autorka aż do końca powieści nie daje nam pewności, czy jego motywy są szczere. Wszystko to okraszone jest jeszcze nutką romansu z dżentelmenem towarzyszącym wysoko postawionym damom, za który zwykłej surogatce grozi nawet śmierć.

„Świat jest smutny pośród zła, które czynią ludzie”

Świat, w którym przyszło żyć głównej bohaterce, jest przygnębiającym i niesprawiedliwym miejscem. Samotne Miasto, które jest jej domem, znajduje się na wyspie i otoczone jest wysokim murem, który ma chronić je przed zagrożeniem ze strony oceanu. Te okoliczności nie kojarzą się jednak czytelnikowi z poczuciem bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie, sprawiają wrażenie, że bohaterowie powieści są uwięzieni i skazani na los. Podział miasta na kręgi mające swój status i obowiązki, jak żyw przypomina dystrykty z „Igrzysk Śmierci”. Tytułowy Klejnot natomiast to centrum, w którym żyją szlachetnie urodzeni. Fabuła książki byłaby naprawdę interesująca, gdyby nie sztampowy wątek miłosny, mogący równie dobrze nie występować. Poza tym w trakcie lektury kilkukrotnie odnosimy wrażenie, że gdzieś już się to wszystko pojawiło.

„Klejnot” stanowi dzieło skierowane raczej dla nastolatek. Nie powinno to jednak dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że wydawnictwo Jaguar specjalizuje się w publikacjach dla dzieci i młodzieży. Język, którym posługuje się autorka, jest barwny, a akcja toczy się szybko, co sprawia, że utwór czyta się naprawdę przyjemnie i w błyskawicznym tempie. Niektórym czytelnikom może przeszkadzać pierwszoosobowa narracja – zwłaszcza że narratorka nie cierpi na nadmiar skromności i inteligencji. Polskie wydanie jest też nieco niedopracowane, pojawia się w nim kilka literówek mocno zwracających na siebie uwagę. Minusem jest również okładka, która wygląda jakby została żywcem ściągnięta z serii „Rywalki”. To właśnie ten przypadek, w którym powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce” jest zupełnie nieprzystające do rzeczywistości. Tutaj od okładki aż do ostatniej strony książki czuć powtarzalność. Mimo wszystko jeżeli ktoś chciałby się zrelaksować i nie myśleć za dużo w trakcie lektury, to może śmiało sięgnąć po tę pozycję. Przyjemne czytadełko na podróż pociągiem czy komunikacją miejską.

Ocena: 3/5

Dyskusja