Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Roztocze straszy po raz kolejny – recenzja książki „Horror na Roztoczu 2: Insomnia”

Łukasz Kiełbasa – pomysłodawca antologii „Horror na Roztoczu” oraz „Horror na Roztoczu 2: Insomnia” – po raz kolejny zabiera nas w podróż po malowniczym a jednocześnie przerażającym Roztoczu. Tym razem dostajemy 15 koszmarnych snów, przeplatanych podzieloną na niewielkie fragmenty opowieścią o Albercie, który odnajduje na strychu zbiór opowiadań grozy. A co, jeśli te opowieści to coś więcej niż tylko straszne sny? Tego dowiecie się sięgając po tę książkę.

Inicjator projektu po raz kolejny podzielił się wyśnionymi przez siebie koszmarami z dziesięcioma autorami. Ten niepokojący zbiór powstał przy ich udziale oraz we współpracy z ilustratorką Joanną Jedlińską. Na liście pisarzy znajdziemy zarówno nazwiska pojawiające się w pierwszej antologii z 2014 roku, jak i całkiem nowe. „Horror na Roztoczu 2” to kolejna już odpowiedź na oczekiwania fanów, którzy sfinansowali projekt poprzez portal polakpotrafi.pl.

Opowiadania zawarte w „Insomni” co najmniej dorównują poziomowi tych z poprzedniej części, a być może nawet go przewyższają. Dostajemy tutaj klimatyczne historie, osadzone w mocno działającej na wyobraźnię scenerii, wśród których każdy miłośnik grozy znajdzie coś dla siebie. „Horror na Roztoczu 2” to mieszanina tematyki i stylów, obejmująca zarówno teksty działające bardziej na psychikę czytelnika i straszące tym, co nienamacalne, jak i krwawe horrory typu gore.

Każde opowiadanie jest nieco inne i dotyka odmiennego tematu. Znajdziemy tu między innymi tekst poruszający tematykę chorób psychicznych („Paznokcie”), opowieść o Dniu Świstaka w ekstremalnym wydaniu („Nadchodzą”), przygnębiający thriller psychologiczny („Fobia”), historię tajemniczego małego miasteczka („Tama”) czy przerażającą baśń dla dorosłych („Dom w głębi lasu”). A pomysłów zawartych w tym niepozornym tomie jest znacznie więcej. Nie wszystkie jednak ciekawią i porywają równie mocno, a motywy niektórych historii dla osób zaznajomionych z gatunkiem mogą wydać się powtórką.

„Horror na Roztoczu 2” to pozycja dobra zarówno dla fanów horrorów, jak i osób nie zaprzyjaźnionych z literaturą grozy. Dla tych drugich będzie świetnym początkiem przygody z tym gatunkiem i okazją do odnalezienia własnego ulubionego stylu. Autorzy bowiem popisali się tutaj swoim kunsztem. Część z nich słowem maluje obrazy świetnie oddziałujące na zmysły – zadziwiające, urzekające, ale także obrzydliwe i zatrważające. Inni zaś lepiej grają na emocjach czytelnika. Chociaż w każdej opowieści da się wyczuć specyficzny styl jego autora, wszystkie układają się w spójną całość i prezentują wysoki poziom. Mimo tego, że piszący zaprezentowali się dobrze, nim zostaną mistrzami grozy jeszcze trochę przed nimi.

W zbiorze tym, oprócz przerażających opowiadań, równie ważne są ilustracje. Tym razem, w przeciwieństwie do poprzedniego tomu antologii, autorką wszystkich obrazów jest jedna osoba – Joanna Jedlińska. Ilustratorka spisała się na medal. Chociaż wszystkie obrazki są czarno-białe, stosunkowo proste, wręcz minimalistyczne, idealnie spełniają swoją rolę. Każdy z nich oddaje atmosferę danego tekstu i świetnie go obrazuje.

Podsumowując, „Horror na Roztoczu 2: Insomnia” powtarza sukces swojego starszego brata. To zbiór utrzymany na bardzo wysokim poziomie, który spodoba się wyjadaczom oraz nowicjuszom gatunku. Ci pierwsi jednak nie we wszystkich tekstach znajdą przyjemny powiew świeżości. Mimo tego jednak warto sięgnąć po tę książkę i zapoznać się z prawdopodobnie ostatnimi koszmarami sennymi Łukasza Kiełbasy. (Jak oświadcza on we wstępie do książki – nie miewa już koszmarów).

Uwaga! Czytelnicy z bujną wyobraźnią upraszani są o nie czytanie przed snem – insomnia gwarantowana!

Ocena: 4/5

Dyskusja