Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Gra iluzji – recenzja „Tam i z powrotem”, tom 2

Gdy pierwsza część porywa czytelnika w wir niezwykłych przygód, pełnych gwałtownych zwrotów akcji, kolejna powinna (co najmniej!) utrzymać ten sam poziom. W przeciwnym razie, sukces poprzedniego tomu może zostać zaprzepaszczony. Jak jest z drugą odsłoną „Tam i z powrotem”?

Maks Barski nareszcie może być z siebie dumny. Choć został porwany przez łowcę Yehra Magra, to wkrótce po tym, razem ze starymi i nowymi przyjaciółmi, zapobiegł zniszczeniu Federacji i raz na zawsze unicestwił siły złowrogich androidów. Po zakończeniu wojny oraz ustaleniu, kto zajmie się obroną Wszechświata, przychodzi czas, kiedy młody bohater powinien wrócić do domu. Lecz gdy już tam dociera, Ziemia wydaje mu się obca, a to, że nagle wszystko układa się aż nazbyt idealnie, budzi w nim poważne wątpliwości. Niedługo potem dowiaduje się, że otaczają go wyłącznie iluzje, a na arenie międzygwiezdnej pojawił się nowy, jeszcze groźniejszy wróg…

Autor zmienił nieco linię fabularną. Nie chciał przechodzić po raz wtóry przetartym szlakiem i wybrał boczną, mniej sztampową ścieżkę. Mimo że książka nie ma zbyt wiele wspólnego z prozą Orsona Scotta Carda, to w trakcie lektury wciąż miałem skojarzenia z „Grą Endera”. I nie jest to przytykiem do Duszyńskiego – raczej pochwałą. Fabuła drugiej części to jeden wielki suspens. Rola Maksa nie zmienia się diametralnie, ponownie musi on stanąć na czele „sił Dobra” i poprowadzić organizację do ataku, choć tym razem wróg postępuje dość zagadkowo. Jego intencje wprawdzie są jasne, ale sposób działania już niekoniecznie. Duszyński zadbał o to, żeby i czytelnik trochę pogłówkował, śledząc losy protagonisty. I co ważniejsze – rozwiązanie nie spływa nagle z nieba, bohaterowie musieli sami do niego dojść.

Wykreowane przez pisarza postacie nie zmieniły się pod względem różnorodności. Każda z nich zachowuje właściwą sobie manierę, tok myślenia i zasób charakterystycznych zachowań. Do grona dobrze znanych bohaterów z wcześniejszej części, autor dodał jeszcze kilku nowych, nie mniej ciekawych. Stanowią oni integralny element fabuły i świata, nie zostali tu w żadnym wypadku wciśnięci na siłę, a ich obecność jest w pełni uzasadniona. Również nowi antagoniści zostali skonstruowani w interesujący sposób. Wnoszą coś świeżego, pisarz nie skopiował ich z innego uniwersum, tylko stworzył od podstaw, nadając im specyficzne cechy. Jednak najważniejsze jest to, że kreacje te w pewnym sensie stanowią parafrazę dobrze każdemu znanych osobowości. Sam główny bohater to typowy nastolatek, który – wskutek niecodziennych przeżyć – przechodzi szereg przemian wewnętrznych i zewnętrznych. A przede wszystkim, dojrzewa.

Przedstawiony świat kipi od różnorodności barw. Dziesiątki lokacji rozsianych po Wszechświecie, opisanych w odpowiednim stopniu (względem odgrywanej roli), ale tak, aby przykuć uwagę czytelnika i jednocześnie nie znużyć go obszernością tej relacji. Ponownie mamy do czynienia z pokaźną liczbą różnych ras, kultur i języków, a Duszyński dodaje do tej puli jeszcze parę nowych. Dodatkowo, plastycznie przedstawione lokacje, które działają na wyobraźnię czytelnika pozwalają z jeszcze większą łatwością wczuć się w klimat.

Warsztat autora w drugim tomie powieści niewiele się zmienia – widać nieznaczne różnice, poprawę drobnostek, ale poza tym wszystko prezentuje się jak należy. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, narracja nie jest skomplikowana i widać, że została stworzona tak, by przede wszystkim umilić odbiorcy czas. Twórca dodatkowo zaczyna odważniej korzystać z suspensu, który zostaje wkomponowany do fabuły w najmniej spodziewanym momencie, ale nie zakłóca przy tym całości. To, co różni drugi tom od pierwszego, to fakt, że już od pierwszej strony wartka akcja porywa czytelnika i pędzi, nie dając chwili wytchnienia, i racząc go co jakiś czas emocjonującymi zdarzeniami. Nie zabrakło również charakterystycznego dla pierwszego tomu humoru, który nieraz uprzyjemnia lekturę.

Drugi tom „Tam i z powrotem” to ten sam wyborny poziom, który mieliśmy okazję poznać w części pierwszej. Widać, że autor waży każde słowo, a ich dobór oraz składnia to istny majstersztyk, pochłaniany przez czytelnika jednym tchem. Duszyński zgrabnie zamknął historię, a dzięki wymieszaniu humoru i czystej rozrywki z wartościami poznawczymi, książka zasługuje na polecenie. I choć to tytuł raczej dla młodzieży, to również niejeden dorosły znajdzie w powieści niemało dla siebie.

Ocena: 4/5

Dyskusja