Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Ruchomy zamek Priesta – recenzja książki „Odwrócony świat”

Każdy z nas przeczytał kiedyś książkę nie dającą się zwyczajnie ocenić czy skomentować. I nie chodzi tutaj o teksty złe, które dla własnego komfortu psychicznego usiłujemy jak najszybciej wyrzucić z pamięci. Po prostu raz na jakiś czas trafiamy na utwór, który zmusza do refleksji. Pozycję niepodlegającą stosowanym przez nas na co dzień kryteriom osądu. Niedającą się streścić i opowiedzieć prostymi słowami. Takie dzieła trzeba zwyczajnie przeczytać, inaczej nieodwracalnie straci się ich sens. Powieść tego rodzaju zaproponowało swoim czytelnikom wydawnictwo MAG.

Nowy wymiar końca świata

Christopher Priest stworzył uniwersum postapokaliptyczne. Brzmi przeciętnie, prawda? Nie jest to jednak kolejna nudna przestrzeń, zrujnowana przez wojnę atomową, świt żywych trupów czy przybyszów z odległych galaktyk. Brak tutaj stalkerów, mutantów i zapierających dech konfliktów zbrojnych. Tym razem przenosimy się w czasy po głębokim kryzysie ekonomiczno-społecznym, który doprowadził do uwstecznienia rozwoju technologicznego oraz drastycznego spadku jakości życia całej populacji. Wielkie aglomeracje upadły. Skupiska ludzkie są nieliczne, prymitywne i nękane problemami kojarzonymi niegdyś wyłącznie z Trzecim Światem. Powszechne są braki żywności oraz leków. W tym ponurym świecie przez jałowe, opustoszałe przestrzenie przemieszcza się wielki mechaniczny gigant – Miasto. Jego mieszkańcy nazywają je „Ziemią” na pamiątkę planety, z której według znanych im legend pochodzą.

Zagrajmy w „Can’t stop”

Głównym bohaterem „Odwróconego świata” jest Helward Mann. Poznajemy go w chwili, w której opuszcza ochronkę dla dzieci i wchodzi w wiek męski. Osiągnięciu przez niego dojrzałości towarzyszy perspektywa pracy w jednym z elitarnych cechów oraz zawarcie zaaranżowanego przez ojca małżeństwa. W trakcie szkolenia zawodowego młodzieniec zaczyna poznawać prawa rządzące otaczającym go światem. Przede wszystkim dowiaduje się, co jest umiejscowione poza obrębem Miasta. Wiedza ta nie przysługuje bowiem wszystkim. Jedynie członkowie gildii odpowiedzialnych za nieustanne przemieszczanie się „Ziemi” znają prawdę, a wynika to z restrykcyjnej polityki prowadzonej przez władze. Wcześniej wspomniane cechy zostały stworzone dekretami założycieli oraz przywódców mechanicznej osady po to, aby utrzymać ją w ciągłym ruchu i zapewnić wszystkim jej mieszkańcom środki niezbędne do życia. Każdy cech zajmuje się czymś innym. Ponadto przynależność do niego świadczy o statusie w społeczności. Fabuła utworu nie jest skomplikowana. W zasadzie można zaryzykować stwierdzenie, że Priest skupił się na przedstawieniu swojej wizji świata i wyraźnie widać, iż to właśnie jej poświęcił najwięcej uwagi.

Bohaterowie zdecydowanie nie są najmocniejszą stroną powieści. Nie budzą większych emocji, są przeciętni i trudno ich zapamiętać. Możliwe jednak, że jest to celowy zabieg autora, który pokazuje nam przecież życie jednej z wielu postaci – robotnicy w roju dbającym wyłącznie o swoją królową (w tym wypadku Miasto). Protagoniści przedstawieni w utworze różnią się mocno od żywych ludzi. Przede wszystkim są bardziej pragmatyczni. Wiąże się to z ich stylem życia oraz światem, w którym przyszło im się urodzić. Priorytetem jest przetrwanie, więc mało kto będzie przejmował się obowiązkiem pracy, zakupem kobiet-surogatek od mijanych plemion czy małżeństwem z zupełnie obcą osobą. Może wpłynąć to na ocenę czytelnika, który nie będzie potrafił w pełni zrozumieć i zaakceptować motywów ich działań.

Jednym z najpoważniejszych minusów powieści jest kilka luk fabularnych. Trudno je jednak opisać, nie streszczając dokładnie całej książki. Dla przykładu można wspomnieć o oddziaływaniu pewnego urządzenia na ludzi. Ściślej rzecz biorąc, maszyna ta powinna wpływać na wszystkich przebywających przez dłuższy czas w jej pobliżu, a jednak tego nie robi. Jest to niezwykle istotne, ponieważ autor buduje wokół tego całą swoją opowieść. W tym miejscu przyda się dobra rada dla wszystkich czytelników – pewne rzeczy powinniście potraktować z przymrużeniem oka (jak prawa fizyki w „Ant-manie”) i dobrze się bawić. Zwłaszcza że Priest stworzył świat, który poznaje się z przyjemnością i niesłabnącym zaciekawieniem.

Autor wykreował niepowtarzalne uniwersum, które niejednokrotnie będzie zadziwiało czytelników. Przede wszystkim odbiorcy bardzo długo nie zrozumieją, dlaczego Miasto koniecznie musi gonić optimum i czym ono tak naprawdę jest. Miło zaskakuje fakt, że główny bohater jest w tej kwestii tak samo nieobeznany. Zarówno odbiorca jak i protagonista razem wędrują przez karty powieści, zdobywając niezbędną wiedzę oraz doświadczenie. W trakcie lektury zadziwi również czas mierzony w odległościach. Minie dłuższa chwila, zanim uda się nam przeliczyć lata na mile. Nadaje to jednak realności światu przedstawionemu, w którym ruch i przebyty dystans stanowią swoiste axis mundi.

„Para buch, koła w ruch”

Powieść opiera się w głównej mierze na statycznych opisach. To one budują atmosferę i przedstawiają wykreowane przez Priesta uniwersum. Każdy, kto spodziewałby się wartkiej akcji, licznych przygód i nagłych zwrotów zdarzeń, będzie rozczarowany. Jest to po prostu historia o jednym z wielu mieszkańców Miasta. O jego dorastaniu i odkrywaniu prawdy dotyczącej przyczyn ustanowienia zasad panujących w nieustannie poruszającym się mechanicznym molochu. Historia ta opowiada również o konfrontacji wiedzy i wiary z rzeczywistością. Największym atutem utworu jest jego zakończenie. To właśnie ono stanowi punkt zwrotny opowieści, którą przedstawia nam autor. Wszystko, z czym czytelnik zapoznał się w trakcie lektury, zostaje wywrócone do góry nogami. Do tego pisarz sprawia, że nieszczęsny Helward Mann musi stawić czoła druzgocącej prawdzie o swoim życiu oraz otaczającym go świecie.

„Odwrócony świat” to kolejna wyśmienita pozycja, którą wydawnictwo MAG postanowiło opublikować w serii „Artefakty”. Książka ma wklejoną zakładkę-wstążkę, co jest niezwykle miłym i użytecznym dodatkiem. Poza tym powieść została wydana w twardej oprawie, opatrzonej klimatyczną ilustracją Darka Crayona przedstawiającą mechaniczne miasto. Publikacja stoi na naprawdę wysokim poziomie i większość odbiorców będzie zadowolona z zakupu oraz lektury.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja