Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Opowieść o bogu, który wyruszył na poszukiwania wyznawców – recenzja mangi „Noragami”

Pierwszy tom „Noragami” w polskim przekładzie ukazał się nakładem Studia JG zaledwie kilka miesięcy temu, ale tytuł ten może być już znany wielbicielom anime, którzy mieli okazję obejrzeć serial powstały na podstawie mangi. Jej nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza „bezdomne bóstwo”. Dlaczego? Wszystko wyjaśnia się na samym początku komiksu, gdy poznajemy jego głównego bohatera – zapomnianego przez ludzi boga, desperacko potrzebującego wyznawców.

Yato nie jest wybredny i aby pozyskać wiernych, ogłasza swoje usługi w zakresie „profesjonalnego rozwiązywania problemów”, zostawiając numer telefonu wszędzie, gdzie popadnie. Wszystko po to, aby wreszcie wyjść z cienia oraz zdobyć własną świątynię. Nie jest to jednak proste zadanie, ponieważ jego „majestat” pozostawia wiele do życzenia, podobnie jak obycie i maniery, o czym przekonują się kolejne Boskie Oręża – dusze zmarłych osób, które jedna po drugiej wymawiają mu służbę, zniechęcone protekcjonalnym traktowaniem. Na szczęście Yato spotyka na swojej drodze niezastąpionego kompana w walce z mrocznymi siłami – Hiyori, dziewczynę o nadnaturalnych umiejętnościach. Razem stawią czoło wielu niebezpieczeństwom, a ich losy mogą teraz śledzić także polscy czytelnicy.

Co dwie głowy, to nie jedna

„Noragami” jest pierwszym, stworzonym od podstaw, dziełem Adachitoki. Znawcom japońskich komiksów pseudonim ten, pod którym ukrywają się mangaczki Adachi i Tokoshiki, może kojarzyć się ze zilustrowaną przez nie serią Tadashiego Kawashimy „Alive: The Final Evolution”. W tym przypadku owocem ich wspólnych starań jest nie tylko świetne narysowana, ale także ciekawa pod względem fabularnym opowieść. Ważną rolę gra w niej kontrast między dynamiczną kreską pierwszego planu oraz statycznymi, szczegółowo dopracowanymi tłami. To właśnie zasługa zastosowanego przez artystki podziału pracy, dającego w efekcie oryginalne dzieło, odbiegające od znanych standardów.

Duet Adachitoka zgrabnie opracował konwencję serii, stawiając na opowieści osnute wokół zabawnych interakcji między głównymi bohaterami. Dobrze nakreślone sylwetki zapatrzonego w siebie i niefrasobliwego Yato oraz rozważnej Hiyori, której zainteresowanie sztukami walki zdradza pokłady skrywanej energii, miejscami nadają fabule komediowy wydźwięk. „Noragami” cała wydaje się być oparta na przeciwieństwach, widocznych nie tylko w zestawieniu ze sobą tych dwóch postaci, ale także Shigan i Higan, czyli krain żywych i umarłych, zaczynających przenikać się dzięki boskiej ingerencji.

Początek podróży

Akcja mangi rozwija się bardzo szybko i, niestety, równie szybko urywa. Jej pierwszy tom, zawierający trzy rozdziały opowieści, to tak naprawdę wstęp do przygód bezdomnego boga i jego towarzyszki, w którym dopiero formują się poszczególne wątki. Trudno jest jednoznacznie ocenić tu sposób prowadzenia fabuły, ponieważ urywa się ona w najbardziej interesującym momencie i nie prowadzi do jasno zarysowanego punktu kulminacyjnego. Taki zabieg oczywiście można potraktować jako zachętę do sięgnięcia po kolejną część serii, ale mimo wszystko jest to nieco rozczarowujące rozwiązanie.

Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że „Noragami” to wyjątkowo ładnie wydana pozycja, której wygląd zdecydowanie zachęca do lektury. Oszczędna szata graficzna, uzupełniona o kolorowy akcent jakim jest obwoluta, działa na korzyść publikacji, pozwalając skupić się na treści i na samych rysunkach. Dużym plusem są także komentarze tłumaczki, wyjaśniające decyzje dotyczące przekładu konkretnych słów z japońskiego. Dla osób niezaznajomionych z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni to źródło dodatkowych informacji, pozwalających na lepsze zrozumienie drobnych niuansów językowych, a przez to całych sytuacji opisywanych w mandze. Dlatego zarówno doświadczeni czytelnicy, jak i osoby po raz pierwszy stykające się z tą formą komiksu, nie powinni być zawiedzeni. W Polsce na razie ukazały się trzy z szesnastu wydanych tomów „Noragami”, więc zainteresowani mogą od razu zaopatrzyć się w następną część przygód Yato i Hiyori – z pewnością nie pożałują i z niecierpliwością będą czekać na kolejne.

Dyskusja