Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Morderca czai się we mgle – recenzja książki „Golem z Limehouse”

„Golem z Limehouse” autorstwa Petera Ackroyda to świetny przykład książki, w której wytwory wyobraźni pisarza tak zgrabnie przeplatają się z rzeczywistością, że trudno jest odróżnić je od faktów historycznych. Bohaterami powieści, obok fikcyjnych postaci, są znane osobistości epoki wiktoriańskiej, jak na przykład Karol Marks, Dan Leno czy George Gissing. To jednak nie jedyna rzecz wyróżniająca „Golema…” na tle innych kryminałów osadzonych w XIX-wiecznych realiach. Nietypowe jest przede wszystkim to, że tożsamość mordercy poznajemy już na samym początku lektury… Czy może tylko tak nam się wydaje?

Akcja książki toczy się w roku 1880. To właśnie wtedy rozpoczęła się kariera literacka Georga Gissinga, a występujący w music-hallach Dan Leno był u szczytu swojej popularności. Wtedy również świat usłyszał o makabrycznych zbrodniach, których sprawcę prasa ochrzciła mianem „Golema”, oraz będącym dla nich inspiracją eseju Thomasa De Quincey’a „O morderstwie jako jednej ze sztuk pięknych”. Tematem tej rozprawy były z kolei prawdziwe zabójstwa z Ratcliffe Highway w Londynie, popełnione niecałe siedemdziesiąt lat wcześniej przez Johna Williamsa.

Podobnych tropów w powieści Petera Ackroyda jest naprawdę wiele. Zręczne przeplatanie się rzeczywistych i fikcyjnych zdarzeń oraz osób sprawia, że w pewnym momencie trudno jest oddzielić jedne od drugich, a wszystko zlewa się w wiarygodną całość, przemawiając na korzyść lektury. Nie można także nie docenić dokładnych opisów geografii miasta oraz drobnych smaczków biograficznych, takich jak np. pojawienie się trzecioplanowej postaci, córki Karola Marksa – Eleonory – przejawiającej w tamtym okresie duże zainteresowanie teatrem. Można więc powiedzieć, że tworząc dla historii Golema tak przekonywające tło, autor uczynił ją przerażająco prawdziwą.

Kryminalna układanka

Główną bohaterką książki jest Elżbieta Cree – wywodząca się z klasy robotniczej młoda kobieta, zafascynowana barwnym światem music-halli, której w wyniku zbiegu okoliczności udaje się stanąć na scenie obok Dana Leno. Pod jego skrzydłami dziewczyna rozwija swój talent i staje się jednym z najbardziej lubianych przez Londyńczyków artystów estradowych. Narracja powieści została w dużym stopniu oparta właśnie na wspomnieniach Elżbiety. Dzięki zawartym w nich informacjom powoli odkrywamy prawdziwą tożsamość mordercy, dopasowując do siebie kolejne elementy kryminalnej układanki. Nie jest to łatwe zadanie zważywszy na dodatkowe komplikacje, jakimi są zmienna narracja i niechronologiczna fabuła. Dlatego do samego końca nie możemy być pewni, kto tak naprawdę stoi za zbrodniami. Nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że poznaliśmy już jego tożsamość, Golem po raz kolejny rozpływa się we mgle.

Klimatyczne realia

Podczas lektury szczególną uwagę zwraca sugestywne przedstawienie rozwarstwienia społecznego XIX-wiecznej Anglii. Zamieszkująca brudne dzielnice biedota, artyści z Drury Lane oraz inteligenci przesiadujący w czytelni British Museum prezentują odrębne światy, zaczynające powoli się przenikać. Kontrast ten jest zauważalny zwłaszcza w zestawieniu zepsutych mieszkańców Limehouse z Golemem, który – w swoim własnym mniemaniu – podnosi morderstwo do rangi sztuki.

Książka pełna jest także obrazowych opisów zasnutego mgłą, deszczowego Londynu. Jego ponurą atmosferę dodatkowo podkreślają makabryczne opisy znajdywanych w zaułkach zwłok, mogące wrażliwszych czytelników przyprawić o mdłości. Nawet obecność nielicznych kolorystycznych akcentów, takich jak tętniące życiem sceny music-halli, sprawia, że szarzyzna dnia codziennego staje się wbrew pozorom jeszcze bardziej widoczna.

Wszystkie te składniki złożyły się na stworzoną z dużą dbałością o szczegóły powieść, wyróżniającą się przede wszystkim niepowtarzalnym nastrojem. Dlatego z czystym sumieniem można polecić ją nie tylko miłośnikom dreszczyku emocji, ale również tym, którzy doceniają klimatyczne lektury i zechcą wybrać się na spacer mrocznymi uliczkami wiktoriańskiego Londynu.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja