Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Potwór, który karze inne potwory – recenzja książki „Posłaniec Strachu”

Budzisz się w nieznanym sobie miejscu… Ze wszystkich stron otacza Cię mroczna i gęsta mgła o niespotykanej przez Ciebie barwie. Nagle z czeluści wyłania się mężczyzna odziany w stalowoszarą koszulę i czarny płaszcz sięgający kostek. Tajemniczy osobnik proponuje Ci grę. Jeżeli ją wygrasz – otrzymasz wolność, jeżeli przegrasz – wtedy będziesz musiał zmierzyć się z najgorszym strachem, który tkwi na dnie Twojej duszy…

„Posłaniec Strachu” to mroczne fantasy Michaela Granta – autora bestsellerowej serii „Gone”. Książka opowiada o losach Mary – młodej Azjatki, która z niewyjaśnionych przyczyn znalazła się w nieznanym miejscu spowitym mrokiem i ciszą. Po krótkiej przechadzce spotyka tajemniczego mężczyznę o nietuzinkowej urodzie. Od tamtego spotkania jej życie będzie pełne bólu, samotności oraz nieodpartego strachu.

Całość historii jest opowiedziana przez główną bohaterkę, to ona przedstawia co widzi, czuje oraz myśli. Dzięki takiemu rozwiązaniu, czytelnik szybko tworzy więź z protagonistką i utożsamia się z nią.

Książka podzielona jest na trzy części: „Posłaniec Strachu”, „Serce w tatuażach” i „Wąż”. W pierwszej z nich czytelnik wraz z główną bohaterką przemierza niezbadane światy u boku tytułowego Posłańca, jednocześnie poznając życie niejakiej Samanthy Early oraz innych ludzi. Niestety, nasza protagonistka – jak sama mówi – nie wie co robiła w poprzednim życiu, ani w jaki sposób znalazła się w takiej niecodziennej sytuacji, gdyż straciła pamięć. Dopiero w kolejnych rozdziałach Mara doznaje pewnego olśnienia, jednak te wizje są zbyt ogólnikowe. Na szczęście pod koniec wszystkie karty zostają odsłonięte.

„Serce w tatuażach” – w tej części akcja zaczyna nabierać rozpędu. Otóż główna bohaterka poznaje tajniki życia Posłańca Strachu, innych istot jego pokroju, a nawet boskich bytów. I tak jak poprzednio, Mara wraz ze swoim tajemniczym znajomym przemierza czas i przestrzeń, by wykonywać swą „pracę”. Każde z tych zleceń wygląda następująco: analizuje życie określonego człowieka w poszukiwaniu sprawców, którzy doprowadzili do jego tragedii – w wielu przypadkach nawet do śmierci. Gdy znajdzie się taką osobę, proponuje się jej grę – nie chodzi tutaj o warcaby czy brydża, lecz o naprawdę trudne i makabryczne wyzwania. Jeżeli wygra, osoba jest wypuszczona wolno. Jeżeli nie, wtedy Posłaniec wdziera się do jej umysłu, by zesłać nań jej największy lęk.

Ostatnia część pt. „Wąż” jest właściwie dodatkiem, ponieważ nie ma dużego znaczenia fabularnego. Prezentuje krótką historię jednego ze zleceń naszych bohaterów. Wyodrębnienie tego fragmentu koliduje z liniowością fabuły, gdyż tak naprawdę wystarczyłoby umieścić go w drugiej części powieści – zwłaszcza, że były ku temu idealne okazje.

Charakterystyczny dla książki jest nie tylko sposób opowiadania historii, ale również szczegółowość opisywanych zdarzeń (stojąca na bardzo wysokim poziomie). Praktycznie w każdej scenie czytelnik jest obdarowywany bardzo dokładnymi opisami miejsc, rozterek bohaterów, wyzwań oraz kar, jakim poddawani są oprawcy – wymienić tu można choćby barwny opis płonącego na stosie nastolatka.

Następną cechą jest struktura powieści. Rozdziały są krótkie, zajmują około dziesięciu stron (jednak nie zaburza to tempa historii), można więc w każdej chwili zrobić sobie przerwę i bez problemów wrócić później do lektury.

Oprawa graficzna książki prezentuje się dobrze. Grafika na okładce, która przedstawia napisy splecione z mgłą na czarnym tle jest niezwykle klimatyczna. Z tyłu znajdziemy natomiast krótki fragment powieści, który prezentuje czytelnikowi, z czym będzie się mierzył.

Jedynym mankamentem jest chaotyczność fabuły. Przez całą historię Mara wraz z Posłańcem Strachu przemierzają czas i przestrzeń, co prowadzi do sytuacji, w której nasza bohaterka zostaje niespodziewanie przeniesiona do całkowicie innego miejsca w innych czasach, gdy tylko rozpoczyna się jakiś nowy wątek. Taki zabieg nieraz może zdezorientować czytelnika, dlatego zalecam skupienie podczas czytania, by się nie pogubić.

„Posłaniec Strachu” autorstwa Michaela Granta jest ciekawą pozycją dla osób lubiących straszaki, a także dla tych, którzy wolą tajemniczą i mroczniejszą fantastykę. Warto zapoznać się z tym tytułem, nie tylko ze względu na klimat, ale również dlatego, że niejeden raz Was zaskoczy o ile nie boicie się zmierzyć z Waszymi najgorszymi lękami…

Ocena: 5/5

Dyskusja