Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Przygoda z dreszczykiem grozy – recenzja „Szklanych dzieci”

Opowieści o duchach przyciągają wielu z nas. Wiemy, że wywołają strach, ale i tak po nie sięgamy albo oglądamy spomiędzy palców, ponieważ ciekawość wygrywa. Jeśli macie ochotę na poznanie kolejnych przygód z dreszczykiem emocji, to Kristina Ohlsson ma coś dla Was.

Dwunastoletnia Billie przeprowadza się z Kristianstad do Åhus – nie jest zadowolona z tego faktu, ale jej mama postanowiła, że tak będzie lepiej. Niedawno zmarł tata głównej bohaterki, dlatego jej rodzicielka podjęła decyzję o wyprowadzeniu się z budynku na każdym kroku przywołującego smutne wspomnienia. Ich nowy dom kryje wiele tajemnic, a także dzieją się tam niezwykłe rzeczy: lampa sama kołysze się w salonie, natomiast na stoliku dziewczynka nagle znajduje odcisk małej dłoni, którego wcześniej tam nie było. Strach narasta, a zagadkę trzeba rozwiązać, ponieważ mama nie chce uwierzyć swej córce.

Pierwszą rzeczą, z jaką ma się styczność podczas kontaktu z książką, niewątpliwie jest okładka. Rzecz jasna, na podstawie tej cechy nie ocenia się dzieła, ale Polacy śmiało mogą to robić. Rodzime wydanie ma o wiele ładniejszą ilustrację, bardzo minimalistyczną, ale niezwykle zachęcającą do zakupu, jeśli ktoś kieruje się tym aspektem. Małgorzata Lichota doskonale zaprezentowała budynek grający pierwsze skrzypce w powieści. Twarda oprawa pozytywnie wpływa na ocenę, sprawiając, że Media Rodzina wyśmienicie spisało się z wydaniem – książka na pewno wpadnie w oko niejednemu czytelnikowi.

Do rodziców:

Jeśli rozważacie kupno „Szklanych dzieci” dla swych pociech, to z pewnością jesteście ciekawi, jak bardzo ta powieść straszy. Otóż historia cały czas trzyma w napięciu, a autorka w fabule zawarła sporo tragicznych wydarzeń, jednak nie są one bardzo przerażające i pełnokrwiste. Tworząc dzieło o duchach, nie da się nie wspomnieć o śmierci. Dlatego Wasza latorośl poczuje gęsią skórkę, ale na pewno nie będzie miała problemów ze snem. Ponadto pisarka doskonale dobrała słownictwo, dlatego nie ma tu wulgaryzmów, a język powinien być zrozumiały dla dzieci. Plany są wymyślane, a nie wykoncypowane. Trójka bohaterów tworzy zgraną paczkę, a swym podejściem do życia przekazuje czytelnikowi właściwe ideały. Billie czasem posługuje się kłamstwem, aby uzyskać pewne informacje, ale ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Łgarstwo jest złe! Nastolatki bez problemu wczują się w bohaterów i zrozumieją ich tok rozumowania.

Do młodego czytelnika:

Jeśli uwielbiasz przygody i czasem lubisz się trochę bać, to Kristina Ohlsson napisała książkę dla Ciebie! Przede wszystkim wydano ją z dobrym smakiem, a więc doskonale ozdobi Twoją półkę, ale też wydrukowana jest dużą czcionką, więc ponad 200 stron możesz pochłonąć w jeden wieczór. Billie znalazła się w domu, w którym straszy i musi dowiedzieć się, czemu tak jest i jak sobie z tym poradzić. Wspierają ją przyjaciele: Aladdin i Simona. Cała trójka tworzy razem zgraną paczkę. Autorka skupia się głównie na emocjach bohaterów, pisząc niewiele o otaczającym ich świecie. To, jak będzie wyglądać restauracja w wieży czy też pokój dziewczynki, zależy od wyobraźni czytelnika. Bez trudu można postawić się na miejscu postaci, wręcz czując, że wraz z nimi przeżywa się niebywałe wydarzenia. Zagadki są zawiłe, a historia zaskakuje do samego końca.

„Szklane dzieci” gwarantują miło spędzony wieczór, zarówno przez dzieci, jak i starszych czytelników. Trzymająca w napięciu fabuła oraz bohaterowie, których nie da się nie polubić są pozytywnymi stronami książki. Historia jest ciekawa – trudno odłożyć dzieło bez rozwikłania wszystkich tajemnic. Nie ma innej rady: należy szybko przeczytać pozycję napisaną przez Kristinę Ohlsson i zaraz po niej sięgnąć po „Srebrnego Chłopca”.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja