Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Siostrzana miłość w dystopijnym świecie – recenzja książki „Co ze mnie zostało”

„Co ze mnie zostało” – debiut młodej amerykanki Kat Zhang otwierający cykl „Kroniki Hybrydy” to książka niepozorna. Okładka sugerować może ckliwą powieść dla nastolatek. To jednak, co zastaniemy na kartach powieści jest znacznie poważniejsze, dojrzalsze i bardziej rozbudowanie, niż możemy początkowo przypuszczać biorąc do ręki reprezentanta literatury młodzieżowej. Z czego to wynika?

Kat Zhang stworzyła świat unikatowy w którym ludzie rodzą się z dwoma duszami. Dwie osobowości żyją w jednym ciele – recesywna i dominująca – ale nie na długo. Po kilku, czasem kilkunastu latach powinno nastąpić Ustalenie – słabszy charakter powinien zniknąć na zawsze. Gdy tak się nie dzieje powstaje Hybryda – człowiek o dwóch duszach, którego boi się i nienawidzi niemal całe społeczeństwo, a rząd chce z niego wyrwać jedną z osobowości. Przerażająca, a jednocześnie ciekawa i oryginalna wizja, którą autorka dobrze rozwinęła.

Bohaterkami powieści są Addie i Eve – Hybryda. Eve, jako dusza recesywna, powinna była zniknąć, jednak zbyt mocno chciała żyć. Po kilku latach, kiedy straciła kontrolę nad ciałem, istnieje wyłącznie jako głos w głowie Addie. Gdyby jednak ktokolwiek się o tym dowiedział, nastolatkom groziłoby ogromne niebezpieczeństwo. Jedna z nich musiałaby zginąć. Ich historia, staje się osią opowieści.

Narratorką w książce została Eve, fabułę poznajemy zatem z perspektywy dziewczyny uwięzionej we własnym ciele, którym kieruje ktoś inny, chociaż bardzo jej bliski. Mamy okazję dogłębnie poznać jej myśli i emocje. Autorce udało się bardzo dobrze ukazać równocześnie siostrzaną miłość, ale też walkę, którą momentami odbywają obie dusze. Z biegiem akcji mamy okazję także zaobserwować zmiany zachodzące w obu bohaterkach. I chociaż czasem zachowania głównych postaci wydawać się mogą nieprzemyślane i naiwne, nie można chyba mieć o to pretensji do pisarki – nastoletnie życie rządzi się własnymi prawami i nie zawsze jest logiczne i spójne.

Wszyscy bohaterowie wykreowani przez amerykankę są wiarygodni i czytelnik szybko może ich polubić, a nawet się do nich przywiązać. Emocje targające siostrami w jednym ciele, a także różnice w ich charakterach są bardzo wyraziście ukazane. Uczucia postaci oraz ich relacje oddane są w bardzo realistyczny sposób, a jednocześnie nie przerysowany. Autorce udało się zachować umiar i stworzyć powieść mocno bazującą na emocjach, jednocześnie nie robiąc z niej ckliwej historyjki do wyciskania łez.

„Co ze mnie zostało” porusza wiele ważnych tematów w sposób bardzo dojrzały jak na powieść młodzieżową. Przeczytamy tu zarówno o próbie odszukania własnego miejsca w codzienności, jak i odnalezienia własnej tożsamości, o wyborach między tym co dobre dla nas, a tym co istotne dla osoby, którą kochamy, a także o społecznym wykluczeniu i napiętnowaniu. A to zaledwie cząstka tego, o czym pisze Kat Zhang. W książce pojawi się także typowy wątek romantyczne, jest o jednak zaledwie zarysowany w tle i stanowi dopełnienie historii, a nie jej podstawę.

Pisarka niejednokrotnie odwołuje się zarówno do uczuć jak i zmysłów czytelnika. Opisy w „Co ze mnie zostało” są niezwykle plastyczne i obrazowe, umożliwiając bardzo dokładne wyobrażenie sobie scenerii i sytuacji, w których znajdują się bohaterowie. Efekt psują niestety liczne literówki pojawiające się w książce. Korekta zatem nie jest najmocniejszą stroną w tej powieści.

Okładka jest równocześnie mocnym i słabym ogniwem tej powieści. Jest ona bardzo klimatyczna i estetyczna. Prezentuje się także znacznie lepiej niż obwoluty innych, zagranicznych jej wydań. Mimo tego może dawać mylne wyobrażenie o charakterze i stylu tej historii. W tym przypadku sytuację idealnie oddaje powiedzenie „Nie oceniaj książki po okładce”.

Chociaż wydaniu „Co ze mnie zostało” można co nieco zarzucić, wrażenia po lekturze pozostają bardzo dobre. Styl i język autorki sprawiają, że powieść niezwykle wciąga. Oryginalny pomysł oraz jego rozwinięcie i mnogość poruszanych istotnych tematów także działa na plus. I chociaż książka ta nie jest idealna, z pewnością warto po nią sięgnąć w oczekiwaniu na kolejne tomy serii.

Ocena: 4/5

Dyskusja