Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Sorry, taki mamy klimat – recenzja książki „Wodny nóż”

Zmiany klimatyczne są procesem, który nieustannie zachodzi na naszych oczach. Dla jednych anomalie pogodowe są czymś zwyczajnym w ciągle ewoluującym świecie, w którym epoki lodowcowe przeplatają się z interglacjałami; inni dopatrują się w nich nadmiernej ingerencji człowieka systematycznie degradującej środowisko.

Jedni i drudzy mają rację, ale co naprawdę nas czeka w przyszłości? Jak bardzo zmieni się Ziemia, jej fauna i flora, a przede wszystkim, jakiej ewolucji zostaną poddani ludzie? Na te pytania (i wiele innych) próbuje odpowiedzieć Paolo Bacigalupi w „Wodnym nożu”, kolejnej powieści wydanej przez MAGa w cenionej serii Uczta Wyobraźni.

Woda cenniejsza niż złoto

Fabuła powieści rozgrywa się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Z powodu zmian klimatycznych panuje ogromna susza. Górskie śniegi obróciły się w deszcz, a deszcz paruje, zanim spadnie na ziemię. Dla mieszkańców stanu Arizona każdy nowy dzień to walka o przetrwanie, a życiodajna woda jest skarbem, na którym wiele osób pragnie położyć łapę – politycy, korporacje, mieszkańcy miast. Phoenix i Las Vegas walczą o wodę z kurczącej się rzeki Kolorado, ale to Vegas ma niezaprzeczalną przewagę w postaci tzw. wodnych noży, zabójców i szpiegów broniących zasobów wodnych swej metropolii.

Angel Velasquez jest jednym z takich asasynów. Zostaje wysłany do Phoenix, by zbadać pogłoski o nowym źródle wody, które może przeważyć szalę na jedną ze stron. W mieście poznaje dziennikarkę Lucy Monroe, posiadającą ważne informacje na interesujący go temat. Okazuje się jednak, że nie są oni jedynymi poszukiwaczami życiodajnego płynu, a w całą intrygę wplątani zostają nie tylko zwyczajni ludzie czy rządzący żelazną ręką mafijni bossowie. Gdy do gry wkracza polityka, wszystko jest możliwe.

Władza to potęga

„Wodny nóż” to ciężka i przygnębiająca lektura, a jej bohaterowie postawieni są przed naprawdę trudnymi wyborami. Śmierć czai się wszędzie, a ludzkie życie praktycznie nie ma żadnej wartości. Ci, którzy pragną władzy, nie cofną się przed niczym, a ich droga do celu usłana jest trupami.

W świecie wykreowanym przez Bacigalupiego przemoc to normalność, jest na porządku dziennym. Nie ma tu miejsca na półśrodki – musisz być równie brutalny i bezkompromisowy, bo w przeciwnym wypadku wróg (a nim może być każdy) zniszczy cię i z radością zatańczy na twojej mogile. Bohaterowie wierni swoim zasadom, kierujący się kodeksem moralnym, szybko wypadają z gry, bo są zbyt słabi, by przetrwać. Przeżycie gwarantuje tylko bycie bezwzględną hieną w ludzkiej skórze, bestią sprytniejszą i bardziej morderczą od innych podobnych bestii. Tylko w ten sposób można ocaleć.

Arizona Bacigalupiego to zepsuty, amoralny świat. Autor nie oszczędza czytelnika, serwując mu opisy pełne brutalności odmalowane dosadnym, działającym na wyobraźnię językiem. To nie jest grzeczna historia, w której przemoc rozgrywa się gdzieś w tle, a jej interpretacja pozostaje w gestii czytelnika – to opowieść, która poprzez charakterystyczne, mroczne słownictwo i bezkompromisowy styl sieje w głowie chaos i zniszczenie, pozostawia masę pytań, na które każdy musi sam sobie odpowiedzieć. Poruszając kwestie, które dla przeciętnego żyjącego w spokoju i porządku człowieka są niemal abstrakcyjne, Bacigalupi zmusza do refleksji nad kierunkiem, w jakim powoli zmierza cała ludzkość.

Spirala przemocy

Wydawać by się mogło, że „Wodny nóż” i świat w nim wykreowany to tylko fikcja literacka i po części tak jest. Jednak, gdy się głębiej zastanowić, taka rzeczywistość istnieje już dziś. Codzienne doniesienia prasowe pokazują, że podobne okropieństwa dzieją się obecnie w różnych rejonach naszego globu: w Meksyku, w krajach afrykańskich czy nawet w Europie. Życie, w którym człowiek musi stać się potworem, toczy się gdzieś obok nas, niemal na wyciągnięcie ręki. Świat karteli narkotykowych, mafijnych bossów, sprzedajnych polityków i zachłannych korporacji przedstawiony przez Bacigalupiego jest przestrogą dla nas, by nie zapomnieć o tym, co tak naprawdę czyni istotę ludzką człowiekiem.

Ocena: 5/5

Dyskusja