Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Sześcioodcinkowe dzieło sztuki – recenzja wydania DVD „Wolf Hall”

„Wolf Hall” jest ekranizacją dwóch powieści autorstwa Hilary Mantel (wkrótce ma ukazać się trzecia i zarazem ostatnia część cyklu). Tytuł tego nagrodzonego Złotym Globem serialu pochodzi od nazwy posiadłości będącej siedzibą rodu Seymourów, z którego wywodziła się trzecia żona Henryka VIII. W każdym z sześciu odcinków śledzimy wydarzenia na dworze władcy, widziane oczami Tomasza Cromwella – jego prawnika oraz doradcy. Można powiedzieć, że pokazując historię króla i jego żon z tej perspektywy, twórcy pozwolili sobie na jej nieco zaskakującą interpretację.

„Wolf Hall” bardzo zyskuje dzięki postawieniu Cromwella, zwykle traktowanego drugorzędnie, na pierwszym planie.

Wreszcie mamy okazję dowiedzieć się, co sprawiło, że ambitny syn kowala został najpierw prawnikiem, a potem doradcą samego Henryka VIII. Specyficzny sposób realizacji stawia nas w roli cichych uczestników zdarzeń na królewskim dworze, które obserwujemy zza ramienia głównego bohatera. Wraz z nim śledzimy losy monarchy i poznajemy kulisy intryg snutych przez osoby z jego otoczenia. Atmosferę tajemniczości potęguje dodatkowo rozjaśniany światłem świec półmrok, stanowiący nastrojowe tło dla tej, w gruncie rzeczy smutnej, historii.

Popis na małym ekranie

Stworzone w „Wolf Hall” kreacje są efektem znakomitego doboru aktorów, od których nie można oderwać wzroku. Wielowymiarowa sylwetka Tomasza Cromwella jest zasługą niesamowitego Marka Rylance’a. Damian Lewis jako Henryk VIII również stanął na wysokości zadania, tworząc wizerunek władcy bezwzględnego, ale także samotnego i nieszczęśliwego. Najjaśniej błyszczy jednak Claire Foy w roli kapryśnej Anny Boleyn. Dzięki jej sugestywnej grze scena ścięcia królowej, choć skromnie przedstawiona, trzyma w napięciu i na długo zapada w pamięć. Ponadto dużym polem do aktorskiego popisu w serialu są rozmowy dotyczące politycznych posunięć, pozwalające na lepsze zrozumienie motywów kierujących bohaterami.

Każdy szczegół ma znaczenie

Dopracowane pod każdym względem produkcje kostiumowe to znak firmowy BBC (m.in. „Ja, Klaudiusz”, „Biała królowa”, „Wszystko dla pań” czy ekranizacje książek Jane Austen). Również w „Wolf Hall” scenografia i stroje po prostu zachwycają.

Wyjątkową dbałość o detale dobrze widać w scenie, w której Hans Holbein maluje portret Cromwella, wyglądający dokładnie jak ten znajdujący się dziś w National Portrait Gallery w Londynie. Można ją także zauważyć we fragmencie jednego z odcinków, przedstawiającym przyjęcie odbywające się niedługo po śmierci Katarzyny Aragońskiej. Henryk VIII i Anna Boleyn, ku zaskoczeniu zgromadzonych, pojawili się na nim ubrani w czarno-żółte stroje, budząc wątpliwości co do szczerości swojej żałoby. Właśnie ta staranność oraz wierność faktom historycznym tworzą udaną rekonstrukcję życia w czasach Tudorów. Całości dopełnia klimatyczna, oszczędnie dawkowana muzyka z epoki, stanowiąca kolejny element misternej układanki.

Uczta dla koneserów

Trzeba przyznać, że „Wolf Hall” najbardziej przypadnie do gustu fanom kina kostiumowego, których nie zrazi

niespieszne rozwijająca się akcja. Dużym plusem produkcji jest to, że mamy do czynienia z jednym z niewielu seriali, traktujących o wydarzeniach na dworze Henryka VIII, w równym stopniu zachwycającym warstwą wizualną i wspaniałą grą aktorską, nie odbiegając jednocześnie od faktów. Dlatego, aby w pełni docenić jego kunszt, należy przynajmniej pobieżnie znać dzieje Tudorów. Na koniec warto podkreślić, że fabuła „Wolf Hall” urywa się w momencie śmierci Anny Boleyn. Miejmy nadzieję, że twórcy tego małego dzieła sztuki podejmą się także ekranizacji ostatniej części trylogii autorstwa Hilary Mantel i opowiedzą historię Tomasza Cromwella do samego końca.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja