Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Za górami i lasami żył Marsjanin z potworami – Recenzja audiobooka „Pokój światów”

Jakoś tak przyjemniej obcuje się z książkami, kiedy można w nich odnaleźć nawiązania do znanego przez siebie folkloru, legend czy historii. Któż z nas nie uśmiechnie się pod nosem na wspomnienie pana Twardowskiego czy smoka wawelskiego? Poza tym, pomimo nieuchronnego procesu dorastania, każdy od czasu do czasu powraca myślami do świata baśni. Właśnie taką powieść, pełną różnego rodzaju odniesień, zaproponował Paweł Majka (którego wcześniej mieliśmy okazję poznać jako autora „Dzielnicy obiecanej”). Czy jednak udało mu się zabrać nas do świata magii i przygód, a wykorzystane przez niego motywy nie stały się „jesiotrem drugiej świeżości”? Przekonajcie się sami.

Świat, w którym baśń ta dzieje się…

Autor przenosi odbiorców do alternatywnego świata, w którym znana nam historia przybrała nieco inny obrót. I tak oto w trakcie pierwszej wojny światowej na Ziemię przybili Marsjanie potrafiący wykorzystywać energię wiary. Przy pomocy mitbomb przywołali do życia bohaterów ziemskich mitów, legend i baśni. Przebudzili dawno zapomnianych bogów i demony, sprawiając, że to, co było do tej pory możliwe jedynie w bajkach, zaczęło stawać się nową rzeczywistością. Nie potrafili jednak zapanować nad stworzonym przez siebie żywiołem i zostali zmuszeni do pozostania na naszej planecie. Tak rozpoczął się czas Kresu, w którym pokojową egzystencję starają się wieść ludzie, kosmici i wszelkiej maści fantastyczne stworzenia.

Czasy wojny dawno przeminęły. Jest rok 1972. Polska pozostała królestwem ze stolicą w Krakowie, który w obliczu nowych okoliczności stał się iście mitycznym miastem. Zniszczona w trakcie wojny z Marsjanami technologia jeszcze się nie odbudowała, tak więc widok samochodu jest czymś niezwykłym, a dla sporej części ludzi pociąg stanowi co najmniej niepewny i ostateczny środek transportu. Wiara w magiczne moce jest wyczuwalna na każdym kroku. Smok wawelski święci triumfy jako idol publiczności. Niemal wszyscy ludzie posiadają amulety lub ochronne tatuaże, a magiczni patroni strzegą swych Panów i ich własności. Handel z Hanzą kwitnie, a Koleje Galicyjskie rozszerzają swoje wpływy oraz majątek. Gdzieś pośród tego wszystkiego zebrała się grupa ludzi, która wykorzystując zakazane moce i żerując na śmierci niewinnych, zaczyna piąć się na szczyty…

Rzecz o nieszlachetnych rycerzach

Jest jednak ktoś, kto nie zapomni o wyrządzonych mu przez tajemniczych łajdaków krzywdach i postanowi odkryć ich prawdziwą tożsamość. To Mirosław Kutrzeba – bohater, który bohaterem właściwie nie jest. Napędza go jedynie chęć zemsty i siedząca w nim zmora, która nigdy nie pozwoli mu zapomnieć o wyznaczonej sobie misji. Mirek bywa marudny, egoistyczny i wyrachowany. O przyjaciół dba rzadziej niż oni o niego – chociaż nie raz zdarzy mu się przyjść komuś na ratunek. Czytelnik z łatwością zrozumie pobudki, którymi Kutrzeba kieruje się w swoich działaniach. Mimo wszystko nie oznacza to, że go polubi. Trzeba jednak przyznać, że w tym zwariowanym świecie to właśnie on najczęściej trzyma się zdrowego rozsądku i dzięki swojemu doświadczeniu staje się przewodnikiem zebranej przez siebie drużyny.

Zaraz, zaraz. Drużyny? Owszem, bo fabuła książki, to tak naprawdę opis podróży Mirosława w pogoni za uciekającymi przed nim byłymi katami. Mściciel związał swoje losy z Marsjaninem Nowakowskim, którego wyprawa na ziemie Wiecznej Rewolucji umożliwiła Kutrzebie realizację swoich własnych planów. Przybyszem z kosmosu kieruje natomiast chęć odnalezienia zapomnianej i dawno zagubionej marsjańskiej własności. Czym ona dokładnie jest i do czego służy, będziemy mogli dowiedzieć się w trakcie rozwoju wydarzeń.

Wracając jednak do przyjaciół i towarzyszy Mirosława – wspomnieć należy, że występują wśród nich tak nietuzinkowe osoby jak: olbrzym Burzymur zakochany we władającej magicznymi mocami Cygance Sarze, głupi i prostoduszny Jasiek wierzący w przeznaczenie, Grabiński, były pracownik kolei będący znakomitym strzelcem, spętane ślepe bóstwo Szuler Losu oraz jego tajemnicza córka. Każda z tych postaci ma swoją niezwykłą historię, która zostaje ujawniona na kartach powieści. Poza nimi pojawi się też wiele mniej ważnych dla historii, lecz równie fascynujących osobowości.

I któż nam te dziwy opowiedział?

Fabule i językowi książki nie można wiele zarzucić – chyba że ktoś nie da rady pogodzić się z umiejscowieniem w jednej przestrzeni ziemskich bogów i kosmitów. Niestety nie sposób tego samego powiedzieć o audiobooku. Nie chodzi tutaj jednak o jakiekolwiek niedoskonałości techniczne. Po prostu olbrzymią wadą dla części odbiorców będzie lektor (Leszek Filipowicz), który nie do końca poradził sobie z postawionym przed nim zadaniem. Problemem jest stosowana przez niego intonacja i pauzy. Kilkukrotnie dochodzi do sytuacji, w której odbiorca odnosi wrażenie, że zdanie się skończyło, chociaż po chwili słyszy dalszą jego część. Czasami nie do końca wiadomo też, czy dana fraza była twierdzeniem czy może raczej pytaniem. Głos lektora brzmi jednak przyjemnie, co jest chyba jedną z ważniejszych kwestii w tego typu publikacjach.

Posłowie

Powieść ma sporo zalet i nie ma się co dziwić, że otrzymała nagrodę im. Jerzego Żuławskiego oraz nominację do nagrody im. Janusza A. Zajdla. Już w pierwszej scenie autorowi udało się zainteresować odbiorców światem przedstawionym i występującymi w nim postaciami. Do tego szybka akcja i naprawdę duży przekrój bohaterów – część z nich czytelnik na pewno pokocha, a część z chęcią zrzuciłby z urwiska. Poza tym chociaż Majka zaciera typową granicę między dobrem i złem w utworze cały czas towarzyszy nam baśniowość. Nie wszystkie uczynki Kutrzeby są szlachetne, choć powodowane miłością i dążeniem do sprawiedliwości.

Niemal połowę historii stanowią retrospekcje, w których dowiadujemy się, jak Kutrzeba poznał swoich późniejszych sojuszników oraz co popchnęło go do wkroczenia na drogę krwawej zemsty. Odbiorcy, którzy nie przepadają za takim chwytem, mogą być zmęczeni ciągłym przerywaniem głównej akcji, częstą zmianą czasu i miejsc. Ze względu na to, że książka cechuje się dużą intertekstualnością, osoby mniej obyte z historią, literaturą i światem dawnych wierzeń nie będą się bawiły podczas lektury tak dobrze jak te, którym są one doskonale znane.

Wydawnictwo Genius Creations dokonało naprawdę dobrego wyboru, decydując się na druk powieści Pawła Majki. Niestety w przypadku wersji do posłuchania nie spisało się już tak dobrze. Zmiana lektora mogłaby naprawdę podnieść jakość i przyjemność obcowania z tą niezwykłą historią. Audiobooka polecam przede wszystkim osobom, które nie mają fizycznej możliwości samodzielnego przeczytania książki.

Ocena: 4/5

Dyskusja