Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Przenieśmy się w świat smoków, elfów, wróżek, gadających zwierząt, pegazów, a także złych wiedźm i czarnoksiężników – recenzja książki „Dziedzictwo smoka”

Przenieśmy się w świat smoków, elfów, wróżek, gadających zwierząt, pegazów, a także złych wiedźm i czarnoksiężników. Czy taki obraz może naprawdę istnieć, czy to tylko kolejna kolorowa wyobraźnia dziewczynki?

Książka zaczyna się przedstawieniem głównej bohaterki o takim samym imieniu, jak autorki- czyli Klara. Zwyczajna nastolatka mająca takie same pragnienia oraz zwątpienia jak inni rówieśnicy. Już na pierwszej stronie narrator wprowadza czytelnika jaki cel ma napisana książka. „Wszystko wydawało się za trudne i beznadziejne, nie wiedzieliście, dokąd zmierza. Bo nie wiedzieliście, kim jesteście. Straciliście nadzieję, że to może się wyjaśnić, przynosząc ulgę i spokój. Jeżeli tak, to na pewno odnajdziecie w tej historii szczyptę własnej. Ja sam nieraz się tak czułem, chociaż od zawsze wiedziałem, kim jestem. Tylko dzięki tej opowieści udało mi się zrozumieć swoje przeznaczenie i pojąć jakim człowiekiem trzeba być.” Czy tak naprawdę jest?

W całej tej historii chodzi o to, że dziewczyna wracając ze szkoły przez las spotyka wilka, nagle mdlejąc przenosi się w świat zwany Krainą Księżyca. Jest zdana na zaufanie gadającemu wilkowi, który prowadzi ją niewiadomo dokąd. Jak się okazuje dziewczyna jest następczynią króla, który zniknął w tajemniczych okolicznościach i wszyscy uznali, że nie żyje. Nastolatka zostaje postawiona przed faktem dokonanym. Musi objąć tron, na jej barkach musi spocząć odpowiedzialność za całe królestwo, oraz pokonać złego czarnoksiężnika, który również pragnie władzy. Nowa królowa szkoli się pod okiem dowódcy całej armii, ale oczywiście nie jest tak, że jest odporna na całe zło.

Dziewczyna zostaje porwana przez młodego syna czarnoksiężnika, który bez skrupułów wykonuje wszystkie jego polecenia. Niestety tutaj fabuła się zatrzymuje, bo cała historia opiera się prawie na tym, że nastolatka ucieka, potem znowu zostaje schwytana i zaprowadzona do zamku, a potem znowu im ucieka i tak 3-4 razy, co na dłuższą chwilę robi się nudne. W całość historii wplata się wątek miłosny. Główna bohaterka zakochuje się w złym synu czarnoksiężnika, ale próbuje przed tą miłością uciec. Moment kulminacyjny oczywiście znajduje się na końcu książki, i jak to bywa w takich „schematowych” powieściach- dobro zawsze wygrywa.

Książka liczy 344 stron w miękkiej oprawie, i na dobra sprawę przez 244 strony dzieje się w kółko to samo. Fabuła, która już nie raz w jednej powieści miała swoje miejsce, zmieniony jest tylko czas i miejsce rozgrywania akcji oraz bohaterowie. Reszta zostaje taka sama, dlatego zostało użyte słowo „schematowy”. Niestety, ale powieść jest tak prosta, że dla wymagającego czytelnika będzie bardzo mdła i nudna. Ta pozycja zdecydowanie nie wyróżnia się niczym, co mogło by przykuć uwagę i zachęcić do czytania (gdyby były) kolejnej części. Można jedynie wyliczyć wiele błędów literówek, jak także błędów stylistycznych, które utrudniają czytanie i wdrążenie się w temat. Prostym przykładem jest „jago” zamiast jego, lub do wypowiedzi żeńskiej dodawać formę męską, za przykład posłużę się: „spytał ponownie Klara”. To bardzo osłabia pozycję tej książki.

Słowem podsumowania, ta powieść jest dobra dla dzieci w wieku 13 lat, choć i tutaj zdarza się, że czytają bardziej dojrzalsze pozycje. Jest to debiut młodej pisarki, która jest zaledwie w drugiej liceum, jednak jeśli chce wydawać kolejne powieści, czeka ją spory nakład pracy, by osiągnąć to, co chciała tą książką, a mianowicie: „Zawsze wybierałam po prostu takie pozycje, w których mogłam odnaleźć wzruszający watek miłosny, a zarazem nutkę słodko-gorzkich relacji damsko-męskich, taką książkę, która potrafiłaby chwycić za serce i takie też książki sama chciałabym pisać.” Póki co, książka nie chwyta za serce, ponieważ jest przewidywalna i nudna. Jakie będą kolejne? Miejmy nadzieję, że wraz z narastającym warsztatem autorki, tylko lepsze.

Ocena: 2/5

Dyskusja