Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

If there’s something strange in your neighborhood… – recenzja książki „Wtajemniczenie”

Chyba każdy z nas lubi od czasu do czasu zanurzyć się w świecie urban fantasy. Zwłaszcza jeżeli opisywane przez autora historie rozgrywają się w znanych nam miejscach. Wtedy z wypiekami na twarzy możemy podążyć śladami protagonisty oraz wczuć się w jego sytuacje. Czytana przez nas opowieść znacznie na tym zyskuje – angażujemy się emocjonalnie i z marszu obdarzamy głównego bohatera sympatią. Przecież on mieszka w naszej okolicy, jada tam gdzie my i tak samo musi tłuc się każdego ranka komunikacją miejską! No nie ma zmiłuj, to po prostu swój chłop! Do tego codziennie dba o nasze bezpieczeństwo. Jak? No przecież łapie te okropne duchy! Duchy? Ano duchy…

Spisek w wielkim mieście

Mikropowieść „Wtajemniczenie” stanowi debiut literacki Tomasza Węckiego znanego adeptom sztuki pisarskiej jako założyciel Spisku Pisarzy. Na swojej stronie udziela porad dotyczących tego, jak tworzyć żeby wybić się ponad przeciętność i osiągnąć sukces. Sam od wielu lat zarabia dzięki umiejętnemu posługiwaniu się piórem (pracował jako dziennikarz, copywriter, ghostwriter oraz twórca tekstów do gier komputerowych). Wszystko to sprawia, że czytelnik może mieć wobec jego dzieła wysokie wymagania, W końcu jeżeli ktoś uczy innych, co robić żeby pisać dobrze, sam powinien opanować taką sztukę do perfekcji. Być może to właśnie nieco zawyżone wymagania sprawiają, ze książka Węckiego wcale nie będzie odbierana jako literacki majstersztyk. Uczciwie trzeba przyznać, że to naprawdę przyzwoity utwór, czegoś mu jednak brakuje…

W swojej powieści pisarz przenosi nas na ulice współczesnego Wrocławia. Właśnie tam mieszka pewien niezwykły człowiek – Tomasz Zając. Z pozoru młody mężczyzna nie wyróżnia się z tłumu. Ot, zwykły szary człowieczek mieszkający w kamienicy i dorabiający sobie jako grafik. Traf chciał, że po godzinach specjalista od obrabiania zdjęć staje się pogromcą wszelkiego plugastwa. Nasz świat pełen jest bowiem wrogich człowiekowi istot. Większość osób nigdy nie będzie w stanie ich dostrzec, a to właśnie one są odpowiedzialne za nasze złe myśli i zachowanie. Żerują na ludzkich emocjach, snach oraz marzeniach. Nie wszystkie są szkodliwe, ale część z nich może przywieść nas nawet do śmierci. Dzięki notatkom dziadka oraz wieloletniemu doświadczeniu Zając radził sobie z nimi całkiem dobrze. Przynajmniej do czasu, gdy nie pojawił się pewien tajemniczy jegomość zbierający siły zła pod swoim dowództwem…

Winchester Sp. Z o.o.

Tomasz Zając to kolejny literacki protagonista o traumatycznej przeszłości – najbardziej sztampowym rozwiązaniem było uczynienie z niego sieroty. Do tego mężczyzna jest nierozumianym samotnikiem, który codziennie ratuje ludzi nie licząc na nic w zamian. Po prostu klasyczny bohater fantasy, który nie ma prawa przegrać w ostatecznej walce dobra ze złem. Jest w nim coś z braci Winchester oraz Geralta z Rivii i chyba właśnie to podobieństwo do znanych nam już bohaterów budzi nieco sympatii. Mimo wszystko czytelnika bardziej niż postać głównego bohatera zainteresuje wiedza, którą ten posiada. Aż chciałoby dowiedzieć się czegoś więcej na temat występujących w powieści zaklęć czy talizmanów. Ta historia ma naprawdę wielki potencjał i autor z całą pewnością mógłby rozwinąć ją w powieść z prawdziwego zdarzenia. W końcu kto z nas nie chciałby przeczytać o polskim łowcy potworów?

Utwór Węckiego jest niezwykle krótki, a wybrana przez niego forma narzuciła spore ograniczenia odnośnie potencjalnych wątków fabularnych. Sprawia to również, że niektóre występujące na kartach książki sytuacje są bardzo zastanawiające, dużo rzeczy zbyt łatwo udaje się bohaterowi. W końcu czy osoba prowadząca śledztwo rzeczywiście byłaby w stanie bezproblemowo dostać się do pracy ofiary opętania oraz szpitala, w którym leży? Czy faktycznie wszyscy tak chętnie udzielaliby przypadkowej osobie potrzebnych informacji? Historię można by nieco wydłużyć właśnie po to, aby stawić przed bohaterem wyzwania oraz problemy, których rozwiązanie zajęłoby mu nieco więcej czasu. Dzięki temu zarówno protagonista jak i fabuła zyskałyby na realności. Poza tym aż prosi się o rozbudowania relacji Tomasza Zająca z jakimikolwiek ludźmi. Autor nie musi na siłę tworzyć mu przyjaciół i rywali, ale ciekawiej by było gdyby nasz domorosły łowca duchów mógł skonsultować się z jakimś znajomym naukowcem, czy znawcą starożytnych języków.

Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jest literacki sukces, a drugim…

Na plus „Wtajemniczenia” można zaliczyć wartką akcję oraz brak zbędnych opisów. Pisarz bardzo sprawnie posługuje się językiem polskim i od strony technicznej nie można mu niczego zarzucić. Dodatkowo autor udostępnił swoje dzieło w formie darmowego ebooka, dzięki czemu każdy z nas bez trudu może sięgnąć po jego pracę (książka została opublikowana w systemie wydawniczym Ridero). Węckiemu udało się stworzyć niebywale intersujące uniwersum, jednak oczekiwania czytelników może zawieść nieco sztampowy bohater. Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że pisarz balansuje na granicy marysuizmu. W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest stworzyć coś oryginalnego. Mimo wszystko z całą pewnością można uniknąć najbardziej stereotypowych rozwiązań. Nikt przecież nie nakazuje pisarzom odkrywać Ameryki. Wystarczy lekka modyfikacja występujących powszechnie wątków. To chyba nie tak wiele?

Jednym z największych atutów utworu jest jego wydanie. Bardzo dużo wnoszą ilustracje Macieja Piątka, które są specyficzne aczkolwiek nad wyraz klimatyczne. Duże wrażenie na odbiorcach zrobi również okładka książki. Utrzymanie całości w kolorze czerni i bieli było strzałem w dziesiątkę. Nieco może razić fakt, że na stronie znajduje się stosunkowo mało tekstu. Czcionka wydaje się trochę większa niż w przeciętnych publikacjach (podobnie sprawy się mają w przypadku marginesów). Całość mieści się w nieco ponad stu stronach. Jest to lekka, przyjemna lektura, którą można połknąć w jeden wieczór. Pomimo dobrze spędzonego czasu większość czytelników nie będzie usatysfakcjonowana zakończeniem. Czegoś w nim brakuje. Rozwiązanie problemu przyszło chyba za szybko i okazało się zdecydowanie zbyt proste.

Ocena: 4/5

Dyskusja