Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Nowe piekielne przygody Herberta Kruka – recenzja książki „Bezsenni”

Po tym jak order Krzyża Srebrnego Virtuti Militari bezpiecznie wrócił na swe miejsce, zapanował spokój… Jednakże ten spokój był tylko chwilowy. Otóż w Warszawie dochodzi do serii tajemniczych pożarów. Niedługo po tym powstaje również ciąg morderstw osób, należących do Bezsennych – ulubieńców Złotej Kaczki. Kto lub co jest odpowiedzialny za te występki? Co mają wspólnego sny młodej blogerki z tymi wydarzeniami? Na te i inne pytania znajdzie odpowiedź nie kto inny jak Herbert Kruk.

„Bezsenni” autorstwa Marcina Jamiołkowskiego to już trzecia część przygód naszego wspaniałego polskiego maga. A co za tym idzie – im dalsze losy, tym bardziej złowieszcze i niebezpieczniejsze wyzwania. Tym razem nasz bohater musi rozwiązać zagadkę pożóg, jak również zaginięć tytułowych Bezsennych. Nie byłoby w tym nic trudnego, gdyby nie fakt, iż z czasem te występki stają się coraz częstsze i bardziej niszczycielskie. Jednym słowem – czekają nas kolejne niesamowite przygody, pełne akcji, nietuzinkowych intryg i humoru!

Konstrukcja powieści jest podobna do poprzednich tomów, czyli Herbert opowiada swoje przygody. Jedyne co się zmieniło, to ilość retrospekcji – w tym przypadku jest tylko jedna, lecz ta zajmuję ponad trzydzieści procent całej historii. Ponadto wstęp cechuje się niezwykłą wesołością oraz informuje naszego czytelnika co się działo pomiędzy ostatnimi wydarzeniami z poprzedniego tomu a obecnymi czasami. Jeżeli chodzi o okładkę, prócz zmiany w postaci krwawego ptaka nie uraczymy nic szczególnego i nowego. To samo można powiedzieć o wielkość książki. Otóż jest bardzo zbliżona do „Orderu” co oznacza, iż czcionka została zachowana taka jaka była ostatnio, dzięki czemu całość będzie czytało się przyjemnie.

W „Bezsennych” uraczymy także elementy detektywistyczne – które tu występują częściej niż w przypadku poprzednika – oraz niecodzienne intrygi – ta część powieści jest nadzwyczaj ciekawa (w szczególności informacje na temat rodziców naszego bohatera). Taki przejaw idealnie komponuje z oryginalnym tempem całej serii o polskim magu, czyli do końca historii trzyma odbiorcę w napięciu i nie raz go zaskoczy. Nie zabraknie naturalnie sarkastycznego humoru czy dwuznacznych sytuacji naszych postaci, które w tym tomie są o wiele lepsze, niż wcześniej.

Oczywiście im nowsze przygody Herberta, tym więcej nowych przyjaciół, tudzież przeciwników – co ciekawe w szeregi naszego magika pojawią się podwładni, wykonujący jego każdy ruch. Niemniej jednak nie oznacza to, że nasi starzy kompani nie będą wykonywać mniej istotne role – mowa tutaj rzecz jasna o Zezelu czy Annie. Tak jak w przypadku drugiego tomu – nasza para nie raz uratuje nieokrzesanego maga z tarapatów, bądź przyczynią się do rozwiązania tajemnic.

Jak każdy się pewnie domyśla, autor ponownie zastosował tzw. otwarte zakończenie, a co za tym idzie – jeszcze nie raz usłyszymy o Herbercie Kruku i jego kompanii. Zostaje tylko pytanie: co tym razem autor wymyśli? Jedno jest pewne – fani już mogą szykować miejsce na półkach.

„Bezsenni” Marcina Jamiołkowskiego to obowiązkowa pozycja dla fanów serii. Natomiast ci, którzy nie usłyszeli o naszym polskim magu, niech śmiało sięgną po poprzednie tomy. Nie będziecie żałować!

Ocena: 5/5

Dyskusja