Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Fantasy ratuje świat – recenzja ksiażki „Paradox”

Nasz świat po równi pochyłej dąży ku zagładzie. Człowiek nie szanuje ani swojego środowiska, ani samego siebie. Wojny, wyzysk i wszelkie formy upodlenia to dla ludzkości codzienność. Wszystko to jednak może się zmienić.

Okazuje się, że w sąsiednim wymiarze mieszkają ludzie, którzy swój świat urządzili w zupełnie inny sposób. Żyją w pięknej utopii, gdzie reguły panujące w naturze wyznaczają tryb egzystencji społeczeństwa. Ono z kolei nie wie czym jest podłość i żerowanie na bliźnich. Ich światli naukowcy odkrywają jednak sposób na obserwowanie obcej rzeczywistości, gdzie ze strachem odkrywają rasę, która niszczy wszystko, co spotka na swojej drodze. Mimo absolutnego zakazu jakiegokolwiek kontaktu, wysyłają jedną wybraną osobę, żeby w eterycznej postaci przeniknęła do naszego świata i odmieniła światopogląd tubylców, aby powstrzymać ich od destrukcji wspólnej dla obu płaszczyzn planety.

Główny bohater cierpiący na amnezję budzi się w białym, zamkniętym pomieszczeniu i widzi bezcielesną postać, która rozpoczyna długą litanię wyliczającą wszelkie błędy popełniane przez homo sapiens. Oczywiście opisywanie nic nie znaczącemu, do tego nie pamiętającemu kim jest człowiekowi jest bardzo dobrym planem na ocalenie planety. Bo przecież każdy, nawet nieistotny człowiek może zmienić świat. Nawet jeśli jednym z zarzutów Rationy (sic!) pochodzącej z Sincerii (sic! sic!) jest to, że jednostka się nie liczy i nie ma wielkiego wpływu na cokolwiek. Dziewczyna jednak nie ustaje w swoich wysiłkach i robi absolutnie wszystko, żeby przekonać Chrisa do prawd, o których on od początku wie i w znacznej części zgadza się z nimi.

„Paradox” to książka Christiana Jerry’ego, prawdopodobnie polskiego autora występującego pod pseudonimem. Wstyd przed własnym nazwiskiem nie jest tutaj niczym dziwnym, gdyż „Paradox” to dosyć naiwne opowiadanie. Powtarzanie tych samych prawd, zapętlająca się rozmowa i bohaterowie którzy nie potrafią się porozumieć pogrążając się we frazesach, nie są w stanie zainteresować odbiorcy. Co prawda autor ma rację w kwestii kondycji ludzkiej etyki i postępowania, jednak sposób, w jaki próbuje swoje zdanie przekazać czytelnikom jest nad wyraz nieudany. Przedstawianie nowych faktów w każdym akapicie w połączeniu z brakiem jakiejkolwiek akcji (cały fabuła to jedna rozmowa w zamkniętym pomieszczeniu) są w stanie zanudzić każdego.

Co zatem można powiedzieć o „Paradoxie”? Jest to tekst, w którym autor dał upust swojemu rozgoryczeniu, jednak zamiast zrobić to w sposób, którym mógłby poruszyć kogokolwiek, postanowił skupić się na maszynowym wylewaniu żalu. Jest to przykład utworu, który mimo niewątpliwej racji pod względem merytorycznym, przez swoją formę może wywołać efekt przeciwny od założonego przez twórcę. Do tego zaklasyfikowanie tego dzieła do fantastyki również jest czysto umowne, bo gdyby nie dziwny wątek z przybyszem z Sincerii, mógłby być to zapis najzwyklejszej rozmowy z dowolnego forum internetowego.

Jeśli zatem uważacie, że nasz świat ma się źle i najważniejszym jest mówienie o tym, a nie robienie czegokolwiek, powinniście sięgnąć po opowiadanie Christiana Jerry’ego. W innym natomiast wypadku możecie śmiało zainteresować się inną lekturą.

Ocena: 1/5

Dyskusja