Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Gdzie zombie nie może, tam nekromantę pośle – recenzja książki „Sierżant”

Od lat trwa wyniszczająca wojna pomiędzy ludźmi, żyjącymi w uporządkowanym, rządzonym magią świecie, a mieszkańcami zewnętrznych rubieży, których domeną jest chaos. Niestety wśród ludzi wielu jest odszczepieńców, którzy wykorzystując negatywne efekty magii zyskują moc i władzę, jednak nasycając swe włości złem i spaczeniem.

Sierżant Lancelot z korpusu wojsk Jej Wysokości, najpotężniejszej z magów, znalazł się w niezbyt korzystnej sytuacji. Ukarany za niechlubną przeszłość swojego zaginionego i okrzykniętego zdrajcą ojca, najpierw spędził młodość w sierocińcach i poprawczakach, następnie otrzymał od losu tylko jedną szansę przeżycia – wstąpienie do oddziałów karnych, walczących na najgorszych frontach nieustającej wojny. Jego przeszłość dała mu niewiele – jedynie niepohamowaną chęć przetrwania i niezwykły upór, by walczyć o swoje. Dzięki tym cechom został cenionym żołnierzem, który nigdy nie unika walki, a swym bohaterstwem wielokrotnie ratował życie swoich kompanów. Niestety, żadne wysiłki nie pozwolą mu wyrwać się z niedoli, bo przecież jego ojciec był zdrajcą…

Opowieść Lancelota zaczyna się w okopach, do których oddział straceńców trafił zupełnym przypadkiem. Błędnie wydane rozkazy sprawiły, że kilka plutonów znalazło się w starożytnych transzejach wypełnionych niesamowitą magią, a do tego przyszło im stawić czoła przeciwnikowi, jakiego do tej pory nie znali. Po rozprawieniu się z dziwnie uzbrojonym i zorganizowanym wojskiem Lancelot z towarzyszami przerywają ceremonię poświęcenia młodej dziewczynki w krypcie w środku lasu, czym nie tylko ratują jej życie, ale wplątują się w aferę, której stawką jest nie tylko ich własne życie, ale też całego królestwa. Czy bohater, którego uwaga skupiona jest na własnym przetrwaniu może zostać wychwalanym przez cały naród herosem? Przecież jego ojciec był zdrajcą!

„Sierżant” Miroslava Žambocha to powieść charakteryzująca się niezwykle wartką akcją, wyrazistymi (choć nielicznymi) postaciami oraz zaskakującymi zwrotami akcji. To właśnie ta ostatnia cecha sprawia, że utwór czeskiego pisarza czyta się jednym tchem. Do ostatnich stron nie wiadomo jak się zakończy, ani kto okaże się wielkim złym pociągającym za wszystkie sznurki. Dzięki temu odbiorca, mimo pozornie prostego schematu fabularnego, może niejednokrotnie czuć się zaskoczony. Autor potrafi tak przedstawić treść, że czytelnik może zdziwić się nawet tym, że niektóre wątki zostały rozwiązane zgodnie z jego przypuszczeniami. Dzięki temu „Sierżant” wyróżnia się spośród innych książek o podobnej tematyce, których większość jest aż do bólu przewidywalna i schematyczna.

Dodatkową zaletą jest humor. Lancelot to człowiek doświadczony przez los, który nauczył się radzić sobie w życiu za pomocą pięści i dowcipu. Będąc pierwszoosobowym narratorem nadaje książce atmosferę ironii i uszczypliwości. Idealnie uzupełnia się to z wizją świata jednocześnie poukładanego, w którym rytm życia narzuca nie do końca przewidywalna magia. Bo czy można być czegoś pewnym w miejscu, gdzie żołnierze walczą jednocześnie za pomocą karabinów i mieczy, czołgi chronione są bardziej amuletami niż pancerzem, a wszystko to może wybuchnąć, jeśli nie jest opatrzone odpowiednimi runami ochronnymi?

Do tego można dorzucić dobre tłumaczenie oraz przyjemną oprawę graficzną (rzucająca się w oko, ciekawa estetycznie okładka ze skrzydełkami i dobrej jakości papier). Na pochwałę zasługuje fakt, że Fabryka Słów, która od samego początku wydaje książki Miroslava Žambocha poprawiła ostatnio jakość wydań (szczególnie niezbyt wysokiej jakości koszulkę).

W efekcie powstała przyjemna książka, która co prawda nie jest szczególnie ambitna, ani nie zmusi czytelnika do ruszania szarymi komórkami, lecz dzięki sprawnemu operowaniu tajemnicą i akcją, autorowi udało się stworzyć powieść ciekawą i wciągającą, na której kartach ciężko o choć odrobinę nudy. Nie ma ona bowiem szans na zwycięstwo z nieustającymi wybuchami, walkami na miecze oraz złośliwym humorem. No i zaskakującymi wątkami, które aż do końca będą szarpały czytelnika za rękaw.

Ocena: 4/5

Dyskusja