Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Kiedy szukasz swojego miejsca… – recenzja wydania DVD „Midnight Special”

Na DVD zadebiutowała produkcja „Midnight Special”, która ominęła nasze rodzime kina. Aż chciałoby się wykrzyczeć: dlaczego!, skoro obraz, zrealizowany przy niewielkim budżecie, wzbudza więcej emocji niż niejeden obraz sci-fi z tegorocznych letnich blockbusterów.

Reżyser Jeff Nichols z różnym skutkiem zaskakiwał widzów swoją wizją bohaterów w filmach. Od Curtisa w „Take Shelter” (2011), który nękany jest wizjami końca świata, przez zagubionego Muda, wciąż kochającego miłość swojego życia, Jupiter czy poszukującego prawdziwego przyjaciela Ellisa w „Uciekinierze” (2012). Twórca tym razem bierze na warsztat relacje rodzinne i zjawiska nadprzyrodzone.

Oto dwóch mężczyzn (Michael Shannon i Joel Edgerton) ukrywa się w motelu z chłopcem. W tle słychać komunikat telewizyjny o rzekomo porwanym dziecku. Skrywający się pod kołdrą ośmiolatek ma na imię Alton (Jaeden Lieberher). Ma kilkanaście lat i lubi czytać historie o Supermanie – szczególnie w nocy, kiedy nie śpi. Maluch zasypia nad ranem, ponieważ tak został wychowany na pewnej farmie, w religijnej społeczności (zwanej dalej – sektą). Nosi też pływackie gogle, które pomagają w przypadku ataków niebieskich świateł. Uspokoję, chłopiec nie jest wampirem. Podobnie, jak jego komiksowy ulubieniec, kryje pewną zagadkę, którą próbują odkryć rodzice. W ślad za nimi podążają zarówno najważniejsze służby w państwie, jak i religijni fanatycy, wysłani przez Calvina Meyera (Sam Shephard).

W przypadku „Midnight Special”, Nicholsowi – młodemu twórcy kina z niewielkim dorobkiem artystycznym – udała się jedna z najbardziej istotnych i zarazem pięknych sztuk. Mianowicie, zrealizował z pozoru błahą historię, wręcz schematyczną kalką, znaną z wielu filmów sci-fi, która wciąga od pierwszych minut seansu. Palce na dłoniach nie wystarczą Wam, by wyliczyć wszelkie easter eggs czy oczka puszczone w Waszą stronę. Nie jest to może serial „Stranger Things”, który aż kipi (w pozytywnym znaczeniu) od nawiązań. Jednak wielbiciele tego gatunku będą zadowoleni. Efekty specjalne też nie są jakoś wyjątkowe. Na szczęście nie jest ich za dużo i nie drażnią.

Muzyka, autorstwa Davida Wingo potęguje odbiór seansu. To jeden z najmocniejszych aspektów tego filmu. Kompozytor stroni od wielkich widowisk, wybierając mniejsze (m.in. dokument „Niewidzialna katastrofa”, horror „Maggie”), a nawet kameralne (dramat „Joe” z Nicolasem Cage’em) projekty. Pojedyncze dźwięki, a momentami także dłuższe kompilacje muzyczne świetnie podkreślają znaczenie tej niezbyt zawiłej fabuły. Po „Midnight…” warto śledzić jego dalsze kroki w filmowym świecie.

Laureat Saturna za scenariusz do „Take Shelter”, ponownie zaangażował sprawdzonych aktorów, z którymi już wcześniej pracował – Michaela Shannona, Joela Edgertona, Davida Jensena i Sama Sheparda. Chociaż w przypadku tych dwóch ostatnich weteranów kina, ich role są mało znaczące. Świetnie sprawdza się także Jaeden Lieberher. Jako Alton nie mówi za wiele, ale od jego postaci emanuje naprawdę silny magnetyzm. Na pewno w wielu filmach (zarówno w dramatach, jak i horrorach) mieliście nieodparte wrażenie, że występujące tam dzieci mają coś złego w oczach. Chociaż u bohatera „Midnight Special” próżno szukać szatana, to jednak jego postać wzbudza ciekawość. Widz wręcz czeka na to, co zrobi – doświadczając wizji, przez przypadek niszcząc niektóre przedmioty czy dopełniając swojego przeznaczenia w jednej z ostatnich scen. Na uwagę na pewno zasługuje Adam Driver, który kreuje głównego analityka, Seviera. Mimo, że jest doradcą FBI i stara się zrozumieć Altona, przyprawia uśmiech na twarzy, pojawiając się w kilku kadrach filmu. Istotną rolę odgrywa na pewno matka chłopca (Kirsten Dunst), która wiele lat wcześniej opuściła religijną społeczność. Mimo, że Dunst nie ma zbyt dużego pola popisu, to jednak kibicujemy jej najmocniej, jak możemy. Przecież tak długo nie widziała jedynego syna.

Wydanie DVD, dystrybuowane w Polsce przez Galapagos Films, zawiera dwa cenne materiały, z którymi polecam się zapoznać. Najlepiej po seansie. Na pewno nie stracicie czasu, a dokumenty te zapewnią Wam dodatkowych atrakcji. Pierwszy z nich – zatytułowany „Przyjrzyj się lepiej pięciorgu głównych bohaterów…” trafnie objaśnia kilka szczegółów, związanych z chociażby męskimi postaciami, kreowanymi przez Shannona i Edgertona. Natomiast drugi – „Niewidzialny świat” – to już piękna puenta i dopięta klamra do „Midnight Special” przez samego Nicholsa.

Film to hołd złożony magii kina sci-fi, który gorąco polecam. Dajcie porwać się ciekawej przygodzie, a czas który poświęcicie okaże się przyjemną niespodzianką w odkrywaniu tajemnicy Altona.

Obrazek

Ocena: 3.5/5

Dyskusja