Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Żelazna Polka z krwi i kości – recenzja książki „Harda”

„Odrodzone królestwo” było nowym spojrzeniem na dzieje Polski – oczywiście z przymrużeniem oka – w którym drobne elementy fantastyczne przeplatają się ze zdarzeniami znanymi nam z kronik historycznych, w dodatku bardzo ciekawego okresu rozbicia dzielnicowego. Jednak najnowszy cykl Cherezińskiej – niezwykle zbliżony do wcześniejszego – realizuje o wiele bardziej rzeczywiste wydarzenia, ograniczając komponenty fantasy do minimum. Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo przyjemna i bogata poznawczo lektura balansująca na pograniczu tradycyjnej powieści historycznej a fantasy historycznej.

Cała akcja dzieje się w czasach Mieszka I, a dokładny czas możemy określić na lata 984-997. Wszystko rozpoczyna się od bardzo wymownego, ale i alegorycznego przejazdu monarchy przez puszczę, w której staje się świadkiem otoczenia pięknych jeleni przez watahę wilków. Władca akurat jest w trakcie odprawiania pogańskich żon, a wkrótce czeka go ślub z czeską Dobrawą oraz przyjęcie chrztu dla swojego narodu. Martwi się, czy nowy Bóg przyjmie go, lecz ma też obawy, że gdy opuszczą go stare bóstwa pozostanie wewnętrznie pusty – na szczęście jest dobrej myśli.

Jednak bardziej chodzi nam o losy tytułowej bohaterki, czyli Świętosławy, córki wyżej wspomnianego – dziewczynki, która już od najmłodszych lat wykazywała niezwykłą biegłość w zapamiętywaniu, co później pozwoliło jej taktycznie myśleć. Nie była to jednak najgrzeczniejsza latorośl swego ojca. Wspólnie z bratem Bolesławem przeżyła kilka naprawdę zabawnych przygód, ale zawsze pozostawała ciekawa świata, zaradna i pewna swego, dlatego zaczęli wołać na nią Harda. Pewnego razu na dwór jej ojca trafił niejaki Olav Tryggvanson, syn norweskiego monarchy, który zakochał się w Świętosławie bez opamiętania, zresztą z wzajemnością. Niestety, ta została już przyrzeczona innemu królewskiemu potomkowi – dziedzicowi Szwecji – zaś samemu Olavowi wybrano jej siostrę za żonę, co tylko dopełniło czarę goryczy. Tak oto losy dwojga zakochanych zostały rozdzielone, nie na zawsze wprawdzie, ale dalsza historia traci młodzieńczy urok.

Cherezińska podołała po raz kolejny – stworzyła przemyślaną, sprytnie rozegraną i dbającą o akcenty historyczne powieść, która nie przestaje zaskakiwać czytelnika do ostatniej strony. Sprawnie posuwana do przodu fabuła oraz liczne wątki poboczne zostały napisane w sposób przejrzysty i ciekawy, dzięki czemu czytelnik ma okazję zapoznać się zarówno w rzeczywistymi wydarzeniami z dziejów, jak i bardzo wiarygodną fikcją literacką, której tutaj niemało, ale autorka jest niezwykle przekonująca w tym, co robi. Nie ma dłużyzn, akcja rozwija się odpowiednim tempem, suspens ma miejsce, choć nie w przesycie, a cała ta warstwa skonstruowana jest według wzorca, którego Cherezińska się mocno trzyma i wychodzi jej to na dobre, czego efektem są dopracowane w każdym detalu książki.

Obranie za miejsce wydarzeń tego konkretnego czasu historycznego nie było przypadkiem – Cherezińska często wybiera okresy dość ubogie w źródła, co pozwala autorce wypełnić je wytworami bujnej, acz interesującej wyobraźni – jedyne na czym mogła głównie bazować to „Dagome iudex”, które zresztą można w fragmentach tu znaleźć. Odtworzenie realiów to także dobrze wykonana robota, a pisarka wyraźnie odrobiła pracę domową – stroje, tradycje, zwyczaje, obrzędy, kultury, zachowanie, postawa, interakcje to wszystko zostało scharakteryzowane tak, aby zaciekawić odbiorcę i subtelnie wpoić mu wiedzę. Naturalnie, wszystko w zgodzie z historycznymi zapisami.

Wybranie takiej a nie innej postaci także nie było dziełem przypadku – Świętosława, Hardą zwana, to bohaterka nietuzinkowa, posiadające cechy wyróżniające ją na tle współczesnych jej kobiet, a nawet mężczyzn. Idąca zazwyczaj za głosem rozsądku, nie zawsze trzyma się rozumu i czasem patrzy sercem, co niejednokrotnie prowadzi do kłopotów. Niemniej, nie stanowi osoby idealnej, ma wady i zalety, które uautentyczniają ją w oczach czytelnika i o to wszak chodziło, bo zaczynamy śledzić losy sylwetki, kibicujemy jej i mamy nadzieję, że plany Świętosławy się ziszczą. Na kartach powieści pojawiają się również inne barwne postacie z głębokimi rysami psychologicznymi – Mieszko I to wizjoner, kierujący się dobrem ludu, ale także zdobywca; Olav to romantyczny wiking, któremu złamano serce; i na nich obsada powieści się nie kończy.

Cherezińska nabrała wprawy i wie na co w literaturze może sobie pozwolić – eksperymentuje, zachwyca plastycznym językiem oraz ciekawie zbudowaną atmosferą, ale przede wszystkim nie nadaje powieści całkowicie historycznego charakteru, lecz stara się wpleść do fabuły wątki przygodowe, dzięki którym całość jest bardziej intrygująca. Elementy fantastyczne – wspomniane we wstępie – to właściwie akcenty pokroju drobnych cudów czy duszka podążającego za bohaterem, bez większego wpływu na kierunek fabuły.

Sięgając po „Hardą” musicie wiedzieć, że autorka przemyciła w niej niekrótki szereg wartości poznawczych, moralizatorskich, estetycznych czy symbolicznych, a pointa utworu daje do myślenia. Owa powieść to przede wszystkim sprawnie napisana, pełna malowniczych opisów i metafor opowieść o kobiecie, która w życiu poznała słodycz i gorycz, która mimo że miała ogromne ambicje, musiała pogodzić się z losem, wykutym przez innych, która nie poddała się, ani nie zrezygnowała, gdy jeszcze miała okazję. „Harda” to dopiero początek historii Świętosławy pióra Elżbiety Cherezińskiej.

Ocena: 4/5

Dyskusja