Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Dynamicznie, widowiskowo i bez zbędności – recenzja książki „Na zawsze czerwona”

Czarna Wdowa to pełnoprawna członkini Avengers – w filmowych adaptacjach mocno spychana na boczny tor i często traktowana po macoszemu. Na jej własne przygody na srebrnym ekranie pewnie przyjdzie jeszcze fanom długo poczekać – na szczęście Zielona Sowa postanowiła na polski rynek wypuścić serię amerykańskiej pisarki, Margaret Stohl, o wspomnianej bohaterce. „Czarną Wdowę” otwiera „Na zawsze czerwona”, trzymająca w napięciu, dynamiczna powieść, acz nieprzesadnie ambitna.

Na kartach powieści poznajemy zarówno wczesne losy bohaterki, jak i niedawne – jeżeli patrzeć przez obecną chronologię filmową Marvela – misje dla T.A.R.C.Z.Y., przeplatane licznymi retrospekcjami z zadań powierzanych jej przez Czerwoną Komnatę. Margaret Stohl, autorka znana z współtworzenia „Pięknych istot”, nakreśla tutaj dwie osi fabularne – cyklu i utworu, dzięki czemu w tomie dostajemy zwartą, spójną i kompletną intrygę.

Wszystko rozpoczęło się w momencie, kiedy Czarna Wdowa podczas wykonywania jednego z powierzonych jej zadań ratuje dziewczynkę, Avę Orlovą, która była poddawana wojskowym eksperymentom. W czasie właściwej akcji powieści nastolatka, objęta opieką T.A.R.C.Z.Y., postanawia odnaleźć i poznać swą wybawczynię. Nie jest to jednak proste. Tymczasem w Europie Wschodniej zaczynają ginąć dzieci, zaś Czarna Wdowa odkrywa powiązania z Czerwoną Komnatą, superbohaterka dochodzi do wniosku, że musi posiłkować się pomocą Avy, aby powstrzymać szaleńca przed kolejnymi zbrodniami – i ma już nawet przypuszczenia, co do tożsamości antagonisty.

Stohl zaskakuje. Po ckliwych powieściach z obrębu paranormal romance, wkracza do dynamicznego, pełnego starć i bijatyk świata superbohaterów bardzo dobrze znając jego reguły. „Na zawsze czerwona” jest sprawnie prowadzona narracyjnie, autorka nie pisze linearnej beletryzowanej powieści na podstawie komiksu, choć motywy z opowieści graficznych mają tutaj miejsce, co naprawdę cieszy. Książka zasadniczo została podzielona na kilka etapów, pomieszczanych ze sobą i nieprzedstawionych chronologicznie, ale taki zamysł Stohl sprawdza się znakomicie – czytelnik otrzymuje konkretne informacje dopiero, gdy nie będą wykorzystywane już do zaskoczenia go, zaś liczne zwroty akcji są przekonywujące, a przewidywalność jest tu niewielka. Umówmy się jednak – „Na zawsze czerwona” to literatura czysto rozrywkowa, nieco ugrzeczniona, która ma zaprezentować genezę Natashy Romanoff i pogłębić jej portret psychologiczny.

I właśnie ten aspekt utworu jest największym plusem – kreacja bohaterów, a właściwie protagonistki. Nareszcie przychodzi nam bardziej szczegółowo zagłębić się w historię Czarnej Wdowy, wychowanki Czerwonej Komnaty, która sprawiła, że stała się nad wyraz sprawną, wytrzymałą maszyną do zabijania, ale treningi to nie wszystko. Natasha Romanoff to także postać tragiczna, zawsze trzymana na uboczu, traktowana przedmiotowo, pozbawiona możliwości macierzyństwa – obraz psychologiczny tej postaci jest tutaj bardzo dobrze zarysowany: poznajemy motywacje, pragnienia, obawy i koszmary bohaterki, a przede wszystkim proces kształtowania się jej osobowości i rzeczy, które wpływają na tok myślenia Natashy.

Niemniej, choć to Czarna Wdowa gra tu pierwsze skrzypce, pozostali bohaterowie nie zostali potraktowani przez autorkę po macoszemu. Ava Orlova tak naprawdę jest trochę „mniejszą” postacią pierwszoplanową, której historię poznajemy od uratowania jej, a potem wiemy, co się z nią dzieje i jakie ma zamiary, też to, czym się kieruje i dlaczego czytelnikowi nie pozostaje obce. Miłym akcentem są również epizodyczne występy między innymi Tony’ego Starka czy cięte riposty agenta Coulsona – takie akcenty przyczyniają się do tego, że świat przedstawiony jest żywy i przekonywujący.

„Na zawsze czerwona” to poprawna powieść akcji z elementami science fantasy, znanymi z komiksowego czy filmowego uniwersum Marvela, która pozwala czytelnikowi o wiele lepiej poznać sylwetkę Czarnej Wdowy. Nie można też zapomnieć o tym, że pomimo charakteru czysto rozrywkowego książkę czyta się przyjemnie, nie ma w niej dłużyzn i ckliwych, pełnych pretensjonalnej pompatyczności – to literatura niewyszukana, acz napisana jasnym językiem, oferująca dokładnie to, czego się można było po tej powieści spodziewać.

Ocena: 3.5/5

Dyskusja