Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

To, co u Lema najlepsze – recenzja książki „Fantastyczny Lem”

Stanisław Lem z pisarskiego gremium to nasz najlepszy towar eksportowy – nakłady jego książek zagranicą przewyższają wydania Andrzeja Sapkowskiego czy Ryszarda Kapuścińskiego, a jego teksty tłumaczono na ponad czterdzieści języków. W dodatku wielu światowej sławy twórców czerpało pełnymi garściami z jego twórczości, nie kryjąc zresztą inspiracji autorem. Wydawnictwo Literackie ukłoniło się jednak w stronę czytelników i wznowiło wolumin, gdzie odbiorcy mogli zadecydować, jakie opowiadania powinny znaleźć się w zbiorze piętnastu jego tekstów – i trafiły tam najwyżej ocenianie z pokaźnego zasobu.

„Fantastyczny Lem” zatem to antologia opowiadań według miłośników pióra Lema, która zawiera w sobie utwory z różnych cykli i okresów twórczości artystycznej arcypisarza, wydana z okazji osiemdziesiątych urodzin Stanisława Lema. Zebrane tutaj teksty wybrano zostały na drodze plebiscytu wśród czytelników w 2001 roku. Same historie uporządkował autor z pomocą Jerzego Jarzębskiego, krytyka literackiego, zwieńczającego tom posłowiem: „Top Fifteen”.

W ramach antologii czytelnicy fragmentarycznie bądź całościowo będą mieli przyjemność poznania tworów erudycyjnego umysłu Lema – poczynając od niezastąpionego Pirxa czy Murdasa. Warstwa fabularna każdego z opowiadań, mimo że wszystkie różnią się od siebie strukturami, narracją, a nierzadko i stylistyką, dopracowana jest co do joty, widać, że autor nawet w okresie „lżejszych” tekstów mocno przemyślał intrygę utworów, aby nie tylko była wewnętrznie spójna i klarowna, ale żeby też posiadała esencję, pointę, element zaskoczenia, czy filozoficzne podteksty oraz aluzje. Stanisław Lem wielkim pisarzem był i nie zapomniał o logice, sensie, dlatego jeżeli ktoś w jego utworach ich nie dostrzega, znaczy to mniej więcej tyle, że pisarz skrzętnie je przed odbiorcą ukrył.

Co jednak dla Lema charakterystyczne – jego teksty nasiąknięte są przemyśleniami z zakresu kilkunastu dziedzin. Większość pewnie sądzi, że autor skupiał się na futuryzmie, kreowaniu technologii przyszłości, a to zaledwie fragment jego zainteresowań – często zagłębia się w założenia czysto socjologiczne (widać to choćby w „Powrocie z gwiazd”) czy antropologiczne („Eden”), ale potrafi też postawić na sferę przygodową, pełną dynamiki akcję i wydarzenia cokolwiek spektakularne.

Z pewnością niejednego czytelnika zachwyci fakt pojawienia się w zbiorze „Bajki o królu Murdasie” – niezwykle nastrojowego opowiadania, które z jednej strony daje do myślenia, z drugiej prezentuje zaskakujące rozwiązania w intrydze utworu oraz surrealistyczny humor. A takich opowieści – bogatych w treść – tu nie brakuje, każde ma w sobie coś wyjątkowego, rozmaitego w wyrazie i odczycie. Szczególnie warto tu podkreślić obecność „Trzech elektrycerzy” – opowiadania, którym inspirował się Jeff VanderMeer – nie ma się co dziwić, bo Lem wykorzystał w dziele przewrotną koncepcję, z wykorzystaniem paru groteskowych akcentów.

Jeżeli chodzi o światotwórstwo – a te głównie ma znaczenie w siostrze fantastyki naukowej, fantasy – to Lem w swych utworach kreował całkiem malownicze, nierzadko posępne i zdominowane przez konkretne instytucje, jednostki czy korporacje o różnym charakterze, scenerie. Niemniej, najlepszym elementem świata przedstawionego u Lema są bohaterowie – zawsze dopracowani, zawsze głębocy psychologicznie: ich motywacje są czytelnikowi znane, a jeśli nie, oznacza to tylko, że autor zrobił to celowo, aby później wywołać szok. Ich dylematy moralne, zachowania także z czegoś wynikają i nie są przypadkową.

Sięgając po Lema trzeba szykować się również na warsztat na wysokim poziomie – warstwa lingwistyczna zawsze w tekstach autora była przyzwoita, lecz sam pisarz uwielbiał eksperymentować z językiem, bawił się słowem i stylami, co poniekąd doprowadziło do okrzyknięcia go przez Philipa Dicka radziecką grupą propagandową. Współgra tutaj wszystko – alegoryczność, rytm, leksyka, neologizmy, frazeologia oraz szyk, które zazębiają się tworząc intrygujące, plastyczne opisy, żywe dialogi i trafne komentarze, od czasu do czasu nafaszerowane filozoficzną nutą.

„Fantastyczny Lem” to zbiór udowadniający, że w erudycji Stanisław Lem był niedościgły, a suspensem i zaskoczeniami fabularnymi mógł rzucić na kolana poczytnych autorów prozy sensacyjnej. Ta piętnastka najlepszych według czytelników prac polskiego mistrza science fiction przedstawia wszystko to, co u pisarza było najlepsze. Długo by wymieniać.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja