Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Jesteś w życiu szczęśliwy? – recenzja książki „Mroczna materia”

Jesteś w życiu szczęśliwy? To ostatnie słowa, które słyszy Jason Dessen, zanim zamaskowany porywacz pozbawia go przytomności. Gdy się budzi, jest przywiązany do noszy i otaczają go ludzie w kombinezonach ochraniających przed działaniem substancji niebezpiecznych.

W świecie, w którym się obudził, życie Jasona jest całkiem inne niż to, które dotąd prowadził. Jego żona nie jest jego żoną. Jego syn nigdy nie przyszedł na świat. A o sam jest nietuzinkowym wykładowcą fizyki w małym college’u, lecz geniuszem, który osiągnął coś wielkiego. Coś niemożliwego.

Czy ten świat jest snem, czy snem był świat poprzedni? „Mroczna materia” to perfekcyjnie skonstruowany, niezwykle inteligentny thriller o miłości i granicach, jakie jest w stanie przekroczyć człowiek, by prowadzić wymarzone życie. To opowieść tchnąca wielkim rozmachem i nasycona niesamowitością w wykraczający poza rozumowe poznanie sposób, a równocześnie pełna kameralnej intymności i dogłębnie ludzka.

Książka dedykowana jest każdemu, kto zastanawiał się, jak jego życie mogłoby wyglądać na końcu drogi, której nie wybrał. Okazuje się, że świadomość, jak wiele jest możliwości, przeraża tak samo, jak nieskończoność. A tymczasem człowieka determinuje to, że kocha – czyli wręcz archetypiczna ludzka postawa, którą tym razem autor wplata w historię o zaawansowanej technologii i fizyce kwantowej. To spektakularne połączenie. Czytelnik wraz z bohaterem wędruje tymi drogami, które przez konkretne życiowe decyzje pozostały wielką niewiadomą i odkrywa je, odkrywając tym samym rzeczy, których nie wiedział o samym sobie.

Blake Crouch odkrył, jak przytrzymać przy sobie czytelnika na te kilka godzin, przez które pochłania on jego opowieść. Z jednej strony to zasługa nietuzinkowej fabuły, opartej na pytaniu „co by było, gdyby”. Z drugiej – główny bohater, który sam tym bohaterem nie chce być, wciągnięty w dziwną grę bez swojej chęci, dążący tylko do tego, by odzyskać swoje życie, a co za tym idzie, ukochaną żonę oraz syna. To człowiek, z którym można się utożsamić i w jego dylematach moralnych zobaczyć samego siebie.

„Mroczna materia” zapewnia jazdę bez trzymanki i wrażenie niedosytu po zakończonej przejażdżce. Na długo zostaje w pamięci.

Ocena: 5/5

Dyskusja