Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Kobieta twardą jest, i zdolną, i zawziętą – recenzja książki „Damy ze skazą”

Kamil Janicki po raz kolejny podejmuje się popularyzacji wiedzy historycznej z zakresu naszego kraju – i sięga tym razem do czasów, w których Królestwo Polskie zaczynało umacniać się na arenie międzynarodowej. Za sprawą jego pióra i erudycji zapoznajemy się losami kobiet, mających pośredni i bezpośredni wpływ na kształt oraz politykę państwowości nadwiślańsko-nadodrzańskiej krainy.

Po „Żelaznych damach” oraz „Damach złotego wieku” przyszła pora na analizę i przedstawienie sylwetek kolejnych kobiet istotnych w kreowaniu formuły Polski lat postbolesławskich, gdy korona naszego kraju zabłysła, ale miała niedługo ugasnąć, mimo tego że na tronie zasiadali silni i myślący przyszłościowo władcy, a za wszystko odpowiedzialne są kobiety.

Jak pokazuje jednak Janicki na kartach „Dam ze skazą”, to nie do końca wina niekompetencji, złych wyborów czy rozrywkowej natury kobiet, wręcz przeciwnie to zasługa, która wspomogła, lecz nie nas. Autor akcentuje przede wszystkim przyczyny, wydarzenia, mające istotny wpływ na dalszą kondycję psychiczną i tok rozumowania bohaterek, bowiem to właśnie one, nawet – jak wykazuje interpretacja Janickiego – poprzez drobne przeżycia, oddziaływały w kluczowych etapach ich rozwoju emocjonalnego i intelektualnego.

Szkoły na poziomie rudymentarnym oraz średnim zazwyczaj skupiają się na zdarzeniach przełomowych, w których ważką rolę odegrały konkretne sylwetki, nie inaczej jest w przypadku wspominania postaci kobiecych, które niestety nie zapisują się w świadomości licealistów zbyt pochlebnie – a powodowane jest to przede wszystkim wykazywaniem negatywnych działań owych postaci. Rycheza nie kojarzy się zbyt dobrze, pomimo znacznej aktywności odnośnie wzmocnienia władzy monarszej na naszym rodzimym poletku – Janicki zmazuje jednak stereotypy i ukazuje polski dwór (oraz wcześniejsze miejsca zamieszkania bohaterek książki) bez fałszerstw, koloryzowania czy dodawania cech pozytywnych osobom, którym tak naprawdę bliżej było do toksycznego oddziaływania na politykę.

Ciekawą materią „Dam ze skazą” jest również miejscowe beletryzowanie, które sprawia, że o wiele łatwiej czytelnikowi wczuć się w atmosferę wydarzeń, niż gdyby miała to być zobiektywizowania relacja, bez komentarzy i wartościujących wstawek. Niemniej Janicki sięgając po ten aparat przekazu, pamięta również o zachowaniu instrumentów książki popularnonaukowej. Dlatego wyjaśnia pewne zjawiska oraz stara się jak najrzetelniej oddać wszystkie realia tamtego okresu.

Nie można zapomnieć też o tym, że w książce ukazane są swoiste uzasadnienia działań przedstawianych tutaj kobiet, a autor ze specyficzną, opanowaną swadą stara się wykazać, że nigdy nie były to osoby tuzinkowe. Ich działania powiązane są z ich rysunkami psychologicznymi, które do prostych nie należą, acz ich całkowite rozgryzienie również mija się z celem. Janicki wybrał zatem metodę złotego środka, dzięki czemu brak tutaj nadinterpretacji, ale wiedza merytoryczna jest najwyższej próby.

„Damy ze skazą” są zatem kompendium nieodłącznym podczas próby poznania wczesnych czasów naszej państwowości oraz rządzących nią monarchów, to także zaakcentowanie ról, jakie odegrały kobiety na polskim dworze, a przede wszystkim to wgłębienie się w psychikę, poznanie motywacji, losów, czynników odpowiedzialnych za sposoby myślenia bohaterek książki – i trzeba autorowi przyznać, że treściwość ściga się tutaj z formułą, lecz ta pierwsza zawsze jest nieco z przodu.

Ocena: 4/5

Dyskusja