Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Wielki Brat i egzorcyzmy – recenzja książki „Głowa pełna duchów”

Jak kochającym rodzicom może przyjść do głowy pomysł, że dziecku cierpiącemu na schizofrenię wyjdzie na zdrowie udział w reality show? Żeby się tego dowiedzieć sięgnijcie po książkę Paula Tremblay’a – „Głowa pełna duchów”. Możecie być pewni, że nie będzie to jedyne pytanie, jakie zadacie sobie po jej przeczytaniu.

Narratorem powieści jest ośmioletnia Merry, która wraz ze starszą siostrą Marjorie i rodzicami mieszka na przedmieściach Beverly w stanie Massachusetts. Opisywane przez nią życie w domu Barretów niczym nie różni się od codzienności milionów innych współczesnych, amerykańskich rodzin. Niestety do czasu… Wszystko ulega zmianie, gdy Marjorie zaczyna zdradzać pierwsze objawy schizofrenii, a tata dziewczynek traci pracę i nie jest w stanie płacić za leczenie córki. Szukając wsparcia w trudnej sytuacji, pan Barret zwraca się o pomoc do swojego przyjaciela – ojca Wanderly’ego – który przekonuje go, że przyczyna odmiennego zachowania Marjorie leży w działaniu demonicznych mocy. Za radą księdza Barretowie decydują się na współpracę z ekipą telewizyjną i udział w reality show „Opętanie”. Sądzą, że nie tylko rozwiąże to ich problemy finansowe, ale także doprowadzi do otrzymania zgody na przeprowadzenie egzorcyzmu i w konsekwencji uratuje duszę Marjorie. Czy słusznie?

Jedna osoba – trzy perspektywy

Struktura książki została oparta na narracji prowadzonej z trzech perspektyw: Merry jako małej dziewczynki, jako dorosłej kobiety (jej wspomnienia po latach) oraz blogerki Karen Brissette. Ta ostatnia to także dorosła Merry pisząca pod pseudonimem krytyczną recenzję „Opętanych”. Mogłoby się wydawać, że przedstawienie w taki sposób wydarzeń, które rozegrały się w domu Barretów, nie może niczym zaskoczyć. A jednak opowieść zmienia się w zależności od wieku narratorki, w każdym rozdziale zwracając naszą uwagę na to, co w poprzednim pozornie nie miało znaczenia. Raz jest snuta przez ciekawą świata dziewczynkę nie do końca rozumiejącą, z jakimi problemami borykają się jej rodzice i co tak naprawdę oznacza pojawienie się w ich domu ekipy filmowej. Za chwilę wszystko nabiera sensu, gdy o tych samych wydarzeniach dorosła Merry rozmawia z dziennikarką Rachel Neville, chcącą napisać książkę o rodzinie Barretów. Jako blogerka Merry pozwala sobie na jeszcze więcej i – oceniając reality show, którego bohaterką jest jej własna siostra – w prześmiewczy sposób podważa wiarygodność serii. Dzięki zastosowaniu tego ciekawego zabiegu Paul Tremblay do końca utrzymuje w niepewności czytelników chcących zrozumieć, co tak naprawdę zdarzyło się podczas finałowego odcinka „Opętania”.

Pytania bez odpowiedzi

Choć Paul Tremblay często operuje schematami, trzeba przyznać, że robi to dość zręcznie. Dlatego – mimo swej przewidywalności – „Głowa pełna duchów” nie nuży. Każdy rozdział jest jak kolejny odcinek telewizyjnego show, a ciekawość losów Barretów nie pozwala prędko oderwać się od lektury. Dużą rolę odgrywają tu wiarygodnie nakreślone postacie głównych bohaterów, podkreślające niemal reporterski charakter książki. Siostrzana relacja Merry i Marjorie, kontrastujące ze sobą charaktery rodziców, a także drobiazgowo opisywane sytuacje z codziennego życia ocieplają ich wizerunek jako rodziny, która – mimo swojej ciężkiej sytuacji – bardzo się kocha.

Napięcie potęguje dodatkowo oczekiwanie na „gwóźdź programu”, czyli rytuał egzorcyzmu. W miarę czytania zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że coś musiało pójść w jego trakcie niezgodnie z przewidywaniami ojca Wanderly’ego i pana Barreta. Zaczynają pojawiać się pytania. Odpowiedzi na nie nie są jednak tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać, a Paul Tremblay nie pomoże nam w ich znalezieniu. Jest to jednocześnie główna zaleta i wada „Głowy pełnej duchów”, która dając czytelnikom dużą dowolność interpretacji pozostawia pewien niedosyt. Czy Marjorie naprawdę była opętana, czy może tylko udawała? Dlaczego rodzinna sielanka tak nagle zmieniła się w tragedię? Kiedy sytuacja wymknęła się spod kontroli? Kto jest temu winny? Odkrycie prawdy zależy tylko od tego, co wyczytacie między wierszami relacji Merry i jak ją zrozumiecie.

Ocena: 4/5

Dyskusja