Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Uwierz w niemożliwe! – recenzja książki „Chłopiec zwany Gwiazdką”

Skąd wziął się Święty Mikołaj? Jak doszło do tego, że człowiekowi udało się zaprzyjaźnić i zamieszkać z elfami? No i kto wymyślił, by wszystkie dzieci z całego świata w święta Bożego Narodzenia dostawały prezenty? Wyrusz wraz z bohaterami książki w tę fascynującą, świąteczną podróż, by znaleźć odpowiedzi.

Książka „Chłopiec zwany Gwiazdką” miała premierę niedawno i idealnie wpasowała się w świąteczny czas oczekiwania te najbardziej magiczne chwile w roku. Okrzyknięta została kolejnym klasykiem, zachwycającym i dzieci, i dorosłych, ponadczasowym, uniwersalnym dziełem, wzruszającym i doskonałym w każdym calu.

Wiara jest czasem równie dobra jak wiedza

Mikołaj nie ma łatwego życia. Od wczesnego dzieciństwa, kiedy to zmarła mu mama zajmuje się nim tylko ojciec, drwal Joel. W domu się nie przelewa, dlatego gdy Joel otrzymuje propozycję udziału w wyprawie na Daleką Północ, nie zastanawia się długo i wyrusza na poszukiwanie legendarnego Elfiego Jaru. Udowodnienie królowi, iż magia istnieje może mu przynieść fortunę. Jedenastoletnim Mikołajem ma opiekować się ciotka Karlotta, zrzędliwa i okrutna staruszka, jednak jej bezduszność szybko doprowadza do tego, że chłopiec postanawia uciec z domu w poszukiwaniu taty. Chce także odnaleźć elfy – i choć wie, że ich nie ma, wierzy w to, iż je znajdzie.

Tak rozpoczyna się niesamowita podróż chłopca, pełna niebezpieczeństw, przygód nierzadko mrożących krew w żyłach i nierzadko wzruszających do łez. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie jest to historia z banalną, przewidywalną fabułą. Jednak tym, co w opowieści jest najważniejsze, to przebijająca przez wszystkie fabularne zakręty magia.

Niemożliwe? A co to w ogóle znaczy?

Niezwykle ważnym jest, by w książkach dla dzieci nie zarzucać ich trudną do przełknięcia na raz niesamowitością oraz sztampowym „żyli długo i szczęśliwie”. Ważne jest również, by literaturze udawało się wprowadzić elementy baśniowości i magii do szarej rzeczywistości. „Chłopiec zwany Gwiazdką” spełnia oba te warunki. Przede wszystkim – pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jeśli chcesz zobaczyć magię w swoim życiu – uwierz a to, że ona istnieje!

Mattowi Haigowi udało się stworzyć historię doskonałą do czytania dziecku (lub z dzieckiem) podczas świątecznych wieczorów. Plastyczne opisy, prosty język, wspaniałe ilustracje Chrisa Moulda, rekomendacje pisarzy takich jak Ewa Chotomska czy Joanna Olech, przebijające przez to wszystko wskazania, jak być dobrym człowiekiem i wskazówki co do tego, co daje największą radość (i nie są to otrzymywane prezenty!) – książka o tym, jak Mikołaj zmienił się w Świętego jest po prostu książką dobrą, wzruszającą i pochłaniającą od pierwszych do ostatnich stron. Dzieci będą zachwycone – a i dorosły odłoży bajkę na półkę z poczuciem, że przebywał chwilę w magicznym świecie i chyba nie chce wracać do świata tu i teraz. „Chłopiec zwany Gwiazdką” to historia, mogąca ogrzać nawet najbardziej zmarznięte serca.

Ocena: 5/5

Dyskusja