Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Czy wiesz, że… – recenzja gry „Żyrafometr”

Na pewno każdy choć raz spotkał się w towarzystwie z niezręczną ciszą. O pogodzie już się rozmawiało, żart usłyszany w ostatniej „Familiadzie” wywołał szaleńcze salwy śmiechu, obgadano również wszystkich wspólnych znajomych. Jak w takiej sytuacji uratować konwersację? Wystarczy powiedzieć jaka jest średnia prędkość spadającej kropli deszczu lub ile minut w locie przesypia bocian!

„Żyrafometr” jest grą imprezową, w której spośród kilku podanych ciekawostek należy odgadnąć jaka ma największą lub najmniejszą wartość wyrażoną w liczbach. Mechanika na pewno brzmi mniej zawile niż sam tytuł karcianki, a zasady tłumaczy się dosłownie w dwie minuty.

Niewielkie pudełko jest wypełnione plastikową wypraską, idealnie przechowującą zawartość, a znajduje się w niej między innymi trzysta dwustronnych kart Faktów. Są one niewielkie i na awersie mieszczą ciekawostkę, a na rewersie liczbę, będącą odpowiedzią na dany fakt. Wykonano je ze śliskiego papieru, dzięki czemu wyglądają atrakcyjnie oraz wygodnie zabiera się je ze stołu poprzez przesuwanie na blacie. W ich przypadku grubość nie jest istotna, ponieważ podczas rozgrywki leżą głównie na ławie (szansa na zniszczenie jest niewielka). Pocenie dłoni wywołane lękiem przed porażką nie zagraża kartonikom.

Gra zawiera także czterdzieści osiem żetonów wykonanych z grubego kartonu, zapewniającego długą żywotność. Plansza numeryczna na karty i ta do głosowania są równie grube, co tokeny, dlatego śmiało można powiedzieć, że wydawca postawił na solidne wykonanie (zwłaszcza, iż oryginalne wydanie wygląda nieco inaczej).Zdecydowanie cieszą też żółte kryształy stworzone z plastiku. Służą do oznaczania punktów zwycięstwa. Są tak ładne, że każdy będzie chciał odpowiedzieć poprawnie, aby dostać jeden z nich.

Instrukcja składa się zaledwie z kilku stron, a reguły przedstawiono czytelnie, poprzez zamieszczenie dodatkowych wyjaśnień, dlatego podczas zabawy nie powinny zrodzić się żadne pytania (w sumie gra, to same pytania, jednak chodzi o zagwozdki związane z mechaniką). Zasady są niebywale proste, więc ich tłumaczenie nie będzie kłopotliwe.

Gra posiada dwa tryby rozgrywki. Pierwszym z nich jest rywalizacją pomiędzy nawet ośmioma graczami (minimalnie dwoma). Obok planszy numerycznej należy rozmieścić sześć kart Faktów (zyskują dzięki temu numery od 1 do 6), a zawodnicy muszą odgadnąć, które z kart mają na odwrocie największą i najmniejszą wartość. Robią to poprzez ułożenie na drugiej planszy swoich żetonów z konkretnymi cyframi na polach „-” oraz „+”. Dla przykładu: gracz uważa, że ciekawostka przy cyfrze 2 ma największą liczbę, dlatego przy polu „+” kładzie zakryty żeton z cyfrą 2. Analogicznie postępuje w przypadku najmniejszej liczby. Gdy każdy zagłosuje, należy odkryć żetony i przyznać punkty.

W drugi wariant zabawy można grać już od jednego gracza (forever alone!:( ) do ośmiu. Jest on podobny do poprzedniego, jednak tutaj nie jest wykorzystywana plansza do głosowania. Po rozstawieniu Faktów, wszyscy współpracują ze sobą i dzięki burzy mózgów zgadują, co ma największą, a co najniższą wartość. Po czym należy odwrócić karty i przyznać punkty grupie, jeśli odpowiedź jest prawidłowa lub Wielkiemu Żyrafometrowi, gdy rozwiązanie jest inne, aniżeli zakładała drużyna. Po siedmiu rundach należy mieć więcej kart, niż WŻ.

Jeśli podczas spotkania ze znajomymi padnie hasło: „Pogramy w „Żyrafometr”?”, z pewnością ktoś zrobi minę mówiącą: „Wystarczy mu już alkoholu”. Nazwa jest niebywale szczególne, zresztą tak jak oprawa graficzna. Część osób może uznać za dziwną, pozycję z przestrzenią kosmiczną na planszach oraz grafikami żyraf i myszy na żetonach. Bez tego gra byłaby tytułem dla nerdów, którzy chcą poszerzyć wiedzę lub co rundę stwierdzać: „Łatwe. Nuuudyyy.”. Ilustracje dodają kolorytu i sprawiają, że tytuł jest bardziej rozrywkowy. Rozgrywka nie jest sztywna, a gracze nie chcą wyłącznie wykazać się największym IQ. Wystarczy trochę kombinowania, a następnie sporo zaskoczenia, że dany Fakt miał większa wartość od innego.

Sporym plusem jest walor edukacyjny. Informacji w jednej rundzie jest już sporo, dlatego trudno jest to spamiętać, jednak na pewno z rozgrywki można wynieść kilka ciekawych informacji. Młodsi gracze, a można już usiąść do zabawy od dziesiątego roku życia, na pewno dzięki „Żyrafometrowi” poćwiczą przeliczanie (niektóre liczby są podane w tysiącach, itd.), jak i jednostki miary.

Kiedy prezentowana jest dana ciekawostka, a za chwilę ujawniana jest odpowiedź, to pojawia się pytanie o regrywalność. Jaki jest sens siadać do tytułu, w którym zna się odpowiedzi? Na szczęście kart jest trzysta, a taką ilość trudno spamiętać, dlatego o ile fani nie będą siadać do stołu codziennie na kilka godzin, to ponowna gra nie powinna budzić niesmaku, gdyż na większość zagadek rozwiązanie udzielane jest bezproblemowo i błyskawicznie.

„Żyrafometr” jest tytułem dla osób lubiących ciekawostki oraz takich, które mają dzieci i chcą je edukować w przyjemny sposób. Gra świetnie sprawdzi się podczas spotkań ze znajomymi, ponieważ ma lekki klimat i przypadnie do gustu wielu osobom. Plusem są dwa tryby rozgrywki, dlatego fani kooperacji nie będą zmuszani do walki przeciw swoim przyjaciołom.

Plusy:
• walory edukacyjny
• mnóstwo ciekawych informacji
• dwa tryby rozgrywki
• proste zasady
• zajmuje mało miejsca
• dobra jakość wydania

Minusy:
• ilustracje nie każdemu przypadną do gustu
• gracze z dobrą pamięcią nie mogą w nią często grać
• poziom trudności zagadek jest zróżnicowany (czasem po prostu trzeba strzelać)

Obrazek

Więcej na temat gry możecie dowiedzieć się ze strony Wydawnictwa REBEL:

https://www.rebel.pl/product.php/1,1203 … ometr.html

Dyskusja