Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Dobry tekst ma to do siebie, że przenosi odbiorcę w świat, który opisuje – recenzja książki „Akuszer bogów”

Dobry tekst ma to do siebie, że przenosi odbiorcę w świat, który opisuje. Mało tego. Czytelnik nie dość, że może widzieć rzeczywistość, to jest w stanie także ją poczuć, z wszystkimi jej smakami i zapachami, całym klimatem fauny i flory, całą zgrozą, jaką ten świat epatuje. Dobra fabuła natomiast porywa, ale nie w sposób zabójczy dla czytelnika. Jeśli mamy nagłe zwroty akcji ważne, by nie wypaść z toru tej górskiej kolejki, tylko pędzić z przyjemnością równą niepokojowi czy podekscytowaniu. Bohaterowie? Dobrzy bohaterowie przede wszystkim muszą być żywi. Nikt nie znosi papierowych trupów, zachowujących się niewiarygodnie bądź będących uosobieniem wszystkich cnót bądź wszystkich wad świata. Wszyscy również znają archetypiczny wzór niewiasty, zdanej na łaskę bądź niełaskę losu oraz mężczyzn. Dopiero od niedawna panie wkraczają na salony literackie, wyważając butem drzwi. A co, gdy to kobietę stawia się w centrum, gdy fabuła zaiste pędzi, a świat przedstawiony żyje – w pełnym tego słowa znaczeniu?

Aneta Jadowska nie stawia na łatwe i proste rozwiązania. Jej kolejna książka prezentuje umiejętności, talent i niezwykłe pokłady wyobraźni, potrafiące połączyć elementy czystego fantasy (wiedźmy, klątwy, rytuały) z kryminałem – poszukiwanie własnej tożsamości i poznawanie sekretów z przeszłości, pościgi i ucieczki. Druga cześć serii o Nikicie, płatnej zabójczyni i pracownicy Zakonu Cieni osnuta jest wokół podróży do Norwegii, która rozwiać ma kłamstwa i pomóc zwalczyć duchy przeszłości. Ludożercze trolle, boskie pszczoły, wszechobecne kruki i on, tytułowy Akuszer Bogów – czy Nikita będzie w stanie sobie z tym poradzić? Zwłaszcza, że ukryte wewnątrz niej drugie ja – berserk – nie zachowuje się racjonalnie, a partner Robin czasem bardziej przeszkadza niż pomaga. Wszystko to otulone szczelnie pajęczyną magicznych (mistycznych?) opowieści o bóstwach i bogach, o magii, którą spotkać można wszędzie, o rodzinie i tych, którzy bez więzów krwi są bliżsi niż rodzona matka, z wplecionymi gdzieniegdzie nawiązaniami kulturowymi, będącymi swoistym okiem puszczonym odbiorcy.

Najnowsza książka Anny Jadowskiej stanowi porcję niezwykle gęstej, bogatej literatury. Samej autorce nie można zarzucić zagubienia w wykreowanym niemalże od podstaw świecie Warsa i Sawy czy postaciach, których w powieści jest bez liku. Niestety istnieje ryzyko, że czytelnik zgubi wątek – tak wiele wokół tak wielu się dzieje. Trzeba czytać uważnie – i dzięki temu smakować pełne wyważenia i przemyślane zdania, pomiędzy którymi czasami jak małe perły rozrzucone są pełne ironii czy humoru wtrącenia głównej bohaterki. Choć cała książka może nie kipi dowcipem, kilkukrotnie można się uśmiechnąć. Nikita natomiast stanowić może wzór heroiny być może niepozbawionej wad, ale z pewnością ich świadomej, gotowej zrobić dosłownie wszystko dla dobra – swojego i innych, dla poznania prawdy i samej siebie. To bohaterka, która wie, czego chce – i po to sięga. Być może takich postaci kobiecych brakuje w kreowanych przez pisarzy wzorach literackich dla młodych pokoleń. Dziś niewiasta nie walczy o zainteresowanie mężczyzny i jego miłość – dziś kobiety przejmują stery i udowadniają, iż walczyć to one potrafią – i w ręcz, i za pomocą magii, i za pomocą broni…

„Akuszer Bogów” można określić mianem małego, wielowątkowego i wielowymiarowego arcydziełka. Druga część serii wysoko stawia poprzeczkę części następnej. Aneta Jadowska z pewnością poradzi sobie z wyzwaniem rzucenia Nikity na jeszcze głębszą wodę – a czytelnik, zaspokojony kilkoma godzinami przepysznej lektury odłoży książkę na półkę – i będzie musiał cierpliwie czekać na ciąg dalszy…

Ocena: 5/5

Dyskusja