Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Jak tu nie pokochać (fantastycznej) Japonii? – recenzja książki „Yōkai”

Jeżeli interesujesz się magiczną stroną Japonii nie możesz ominąć naukowej książki Michaela Dylana Fostera, zagłębiającego się w folklor archipelagu Wschodu badacza, który postanowił przybliżyć, czym właściwie jest słowo yōkai oraz jaki związek mają z nim kudłate stwory z anime, duszki z japońskich komiksów czy nadnaturalne widziadła z powieści autorów z tamtego kraju. Naukowość nie powinna nikogo odstraszać, bowiem tekst napisany jest przejrzystym, zrozumiałym językiem, a bogactwo informacji usatysfakcjonuje nawet geeka fantastycznych istot rodem z ostatniego cesarstwa.

Wszystkie istoty oraz zjawiska nadnaturalne, znane nam z popkultury, filmów oraz mang japońskich autochtoni zwą mianem yōkai – nie ma znaczenia, czy mówimy o bóstwach opiekuńczych, chochlikach, smokach czy duchach. Słowo yōkai oznacza je wszystkie, jest bardzo szerokie, ale takie zdefiniowanie pozwala stworzyć porządek w folklorze Kraju Kwitnącej Wiśni, co umożliwia stworzenie archiwum z szufladkami, do których będzie wkładać się podrzędne człony yōkai.

W bardzo przystępny sposób kalifornijski naukowiec podejmuje się analizy poszczególnych odmian, typów i konkretnych grup istot nadnaturalnych z kręgu kultury Japonii – uzupełniając tekst zobiektywizowanymi komentarzami, poszerzającymi horyzont yōkai, umożliwia także czytelnikowi swoiste wniknięcie, poznanie powodu oraz sensu stworzenia oddolnie przez lud wszystkich owych zjawisk. Wykrywane przez niego funkcje to choćby aksjologiczna czy kosmogoniczna, które nierozerwalnie towarzyszą albo obyczajowości, albo religii i wierzeniom.

W bardzo przystępny sposób kalifornijski naukowiec podejmuje się analizy poszczególnych odmian, typów i konkretnych grup istot nadnaturalnych z kręgu kultury Japonii – uzupełniając tekst zobiektywizowanymi komentarzami, poszerzającymi horyzont yōkai, umożliwia także czytelnikowi swoiste wniknięcie, poznanie powodu oraz sensu stworzenia oddolnie przez lud wszystkich owych zjawisk. Wykrywane przez niego funkcje to choćby aksjologiczna czy kosmogoniczna, które nierozerwalnie towarzyszą albo obyczajowości, albo religii i wierzeniom.

Foster stara się dociec kontekstów kulturowych, zapotrzebowania i oddziaływań w życiu społeczno-religijnym yōkai, bowiem niektóre ich formy trudne są ustalenia z współczesnego punktu widzenia, ale nawet absurdalne wyjaśnienia zaczynają nabierać wiarygodności, gdy wkraczają nowe spojrzenia, szczególnie te z dzisiejszej i dawnej Japonii, bowiem zrozumienie – wg Ruth Benedict czy Bronisława Malinowskiego – wymaga wniknięcie do konkretnej kultury i przyjęcie jej hierarchii wartości.

Jednym z minusów – wcale łatwych do obalenia, ale o tym zaraz – jest brak analiz yōkai w japońskiej oraz uniwersalnej popkulturze, tego, dlaczego zaczęto doń wcielać istoty i zjawiska paranormalne czasem boskie, czasem stanowiące tabu. Jednak prześledzenie kultury popularnej pod tym kątem zajęłoby badaczowi o wiele więcej czasu, ujęcie wszystkiego byłoby praktycznie niemożliwe, do tego to temat na następną monografię. Oczywiście, pod warunkiem, że twórca obierze inną niż ta metodologię, ponieważ holistycznie nie dałoby się tego uporządkować – argument o tym, że rynek z miesiąca na miesiąc zalewa nowa porcja wytworów popkultury z yōkai winien być satysfakcjonujący na obronę tego stanowiska.

Warsztatowo – zwracając uwagę na warstwę lingwistyczną – nie można zarzucić autorowi braku wyczucia i nieobycia z piórem, widać, że prócz wiedzy teoretycznej, Foster radzi sobie także jako literat, radzący sobie ze słowem pisanym nie gorzej niż uznani powieściopisarze. Czytelnik nie uświadczy zatem podczas lektury toporności języka, błędów gramatycznych, ortograficznych bądź ortograficznych, a jeśli już to przeoczony przypadek, który jest tak skryty, że praktycznie nie dający się wychwycić. Do tego ciekawa opisowość przyciąga uwagę, łącząc przyjemne z pożytecznym.

Yōkai. Tajemnicze stwory w kulturze japońskiej” to naukowa podróż, pozwalająca adresatom zapoznać się z ułamkiem folkloru Kraju Kwitnącej Wiśni, ułamkiem urzekającym, fascynującym i inspirującym (o czym mam nadzieję przyjdzie czytelnikom przeczytać o yōkai w popkulturze). Otwarcie się na cudze kultury to właściwa postawa, a taka książka po trosze pozwala postawić pierwszy krok w poznaniu i zrozumieniu społeczeństw z odmiennymi światopoglądami niż nasz. Michael Dylan Foster wart jest przeczytania, bo mówi o zjawiskach bliskich nam wszystkim, ponieważ w każdej kulturze istniały i wciąż istnieją wierzenia związane z podobnymi stworami, a zapoznanie się z semantyką obcego kręgu może pomóc nam w poznaniu naszego własnego.

Dyskusja