Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Walcząc o pokój – recenzja książki „Zimowy Monarcha”

Postać Artura Pendragona jest jedną z najczęściej wykorzystywanych w kulturze. Choć pojawia się on w zapiskach historycznych, niewielka dawka informacji zawartych w tych przesłankach pozostawia ogromne pole do popisu twórcom, którzy w rozmaity sposób ukazują bohatera w literaturze i filmie. Temat ten był już wielokrotnie analizowany, skutkując niezliczoną ilością interpretacji życia tajemniczego króla. Zadania tego podjął się również Bernard Cornwell, tworząc niebanalną opowieść stylizowaną na powieść historyczną, zatytułowaną „Zimowy Monarcha”.

Gdy Uther, król Brytanii, umiera, państwo pogrąża się w chaosie. Rosną konflikty między władcami poszczególnych krain, a następca tronu, kaleki Mordred, jest jeszcze zbyt młody, by przejąć władzę. Jedyną nadzieją zdaje się być Artur, który musi stawić czoła nie tylko saksońskim armiom, ale także wewnętrznym podziałom, by pogodzić zwaśnionych przywódców i przywrócić upragniony pokój. Zadanie nie jest jednak łatwe. Nieślubny syn zmarłego króla boryka się z wieloma przeciwnościami, a marzenie powoli się oddala. Narratorem jego opowieści jest jeden z byłych wojowników – Derfel, po latach opisujący wydarzenia z przeszłości.

Cornwell wprowadza czytelnika w mroczne czasy średniowiecznej Brytanii, z przełomu V i VI wieku, targanej konfliktami na tle religijnym i politycznym. Nie stroni od długich, nasyconych brutalnością, szczegółowych opisów, operując prostym i zrozumiałym językiem i nie stosując archaizmów. Jego wersja historii Artura znacząco różni się od tych powszechnie znanych. Pisarz nie gloryfikuje bohatera – wręcz przeciwnie – obnaża go jako zwykłego człowieka, marzącego, egoistycznego, ulegającego pokusom i ambicjom, tym samym obalając mit krystalicznie czystego charakteru i pobudek Pendragona. Zaznacza, iż nikt nie jest bez wad, niezależnie od tego, jak chwalebne są jego czyny i osiągnięcia. Całości tego obrazu dopełnia plejada drugoplanowych postaci – Merlin, Lancelot, Ginewra, Morgana – każdy z nich zostaje pozbawiony maski i tak, odarci z głęboko zakorzenionych w kulturze i świadomości współczesnego społeczeństwa przymiotów, ukazują adresatowi swoją prawdziwą twarz – czytelnik może się z nimi utożsamiać, a to pozytywnie wpływa na odbiór tekstu.

Niewielki zbiór materiałów badawczych pozwala autorowi na swobodę pisarską – w utworze zatem przeważa fikcja, choć jest nieoczywista. Odchodzi od wytartych schematów, rezygnuje ze szlachetnych rycerzy, Okrągłego Stołu, a Excaliburowi i Camelotowi nadaje nowe imiona, pomijając mistyczne wyciąganie miecza ze skały. Cornwell odważnie stawia czoła legendom arturiańskim i tworzy po swojemu – racjonalizuje wyświechtane opowieści, czyniąc je bardziej realistycznymi. Nie ma magii i czarów, są druidzi i ich wierzenia, przesądy, pogańskie praktyki. Wyidealizowane postacie ustąpiły miejsca bardziej wiarygodnym, kształtowanym przez ludzką naturę. Pisarz, mimo wyraźnego zaznaczenia heroizmu ich czynów, nie stara się ich wybielać – bez skrupułów mówi o grzechach i obala mity.

Niewątpliwym plusem tytułu jest bogactwo miejsc (jest ich tak wiele, że został umieszczony spis lokalizacji i postaci, z oznaczeniem, które były wspomniane w materiałach historycznych) i świata, a także dynamika akcji. Mimo rozległych (i barwnych) opisów oraz małej ilości dialogów, z zapartym tchem śledzi się poczynania Artura i jego przyjaciół. Ponadto, sympatię odbiorcy wzbudza także sam kronikarz, który zręcznie przeplata dzieje swojego pana z własnym życiem. Można pokusić się o stwierdzenie, iż, momentami, większe zainteresowanie budzą jego perypetie i uczucia. Nierzadko bowiem Derfel odbiega od relacjonowania poczynań syna Uthera i wspomina własne wyprawy, gdy nie był u jego boku. Dzięki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej, powieść zyskuje na naturalności, bowiem wojownik nie jest wszechwiedzący i nie przedstawia wydarzeń, których sam nie był świadkiem.

Czytelnik otrzymuje zatem dopracowaną pod każdym względem książkę. Realistyczne opisy walk oraz mroczne intrygi i pogańskie obrzędy nadają jej magii, czyniąc ją niezwykłą i intrygującą pozycją, mimo braku nadprzyrodzonego pierwiastka. Autentyczność elementów przyciąga i zatrzymuje odbiorcę na dłużej. Jeżeli więc czytelnik liczy na lekturę rodem ze szkolnych podręczników, tutaj tego nie znajdzie. Mimo tematyki, która, wydawałoby się, kojarzona jest raczej z tekstami bez polotu i suchymi faktami, Cornwell napisał powieść lekką, uwspółcześnioną i wciągającą, wiernie odmalowując i popisując się doskonałą znajomością średniowiecznych realiów.

Ocena: 4.5/5

Dyskusja