Wpis archiwalny. Ten artykuł został automatycznie zaimportowany z poprzedniej wersji Bestiariusza. Proszę daj nam znać jeżeli coś z nim jest nie tak.

Zero słów, maksimum treści – recenzja komiksu „Płatki”

Komiks „Płatki” można określić wyliczającą serią przymiotników wartościujących: poruszający, ujmujący, podbudowujący na duchu, cieszący oko i wyobraźnie i (ale to już nie lingwistyczna przydawka) dający do myślenia. I małym, i dużym. Chociaż zasadniczo nie mówi nic. W sensie dosłownym. Pozbawiony jest dialogów, opisów i refleksji bohaterów.

Gustavo Borges i Cristine Peter postanowili stworzyć dzieło zarówno dla starszego, jak i młodszego (z większym naciskiem na tym drugim) odbiorcy. Jednak nie chcieli trudnej tematyki – a wybrali sobie śmierć – przedstawiać w oklepany, powtarzalny sposób. Postanowili więc dobrać „żywych”, barwnych i kreskówkowo sympatycznych bohaterów, po czym zestawić ich z brzemieniem choroby i surową zimą. Taki zabieg, nałożony na pozornie prostą historię (w postaci graficznej nowelki) okazał się zdecydowanie dobrym pomysłem.

Całość opiera się na wątku wędrówki przez zaśnieżony las antropomorficznego ptaka, odzianego w czarny garnitur i w cylindrze, wyraźnie cierpiącego na kaszel, który napotyka na swej drodze małego liska, szukającego chrustu na opał. Długa zima dała o sobie znać i znalezienie suchych gałązek graniczy z cudem. Jak się jednak okazuje, tajemniczy ptak potrafi czarować i w taki sposób udaje się napotkanemu przez niego chłopcu pozyskać opał, a w ramach wdzięczności zaprasza go do domu, gdzie mieszka razem z tatą. Gość przypada rodzinie do gustu i tak rodzi się prawdziwa przyjaźń, okupiona wielkim nieszczęściem.

Wszystkie zawarte w historii elementy współgrają ze sobą znakomicie, a autor „niemego” scenariusza umiejętnie prowadzi czytelnika przez odpowiednio skorelowane motywy, przez co silna dawka emocjonalna, wszyta w komiks, oddziałuje na odbiorcy, daje do zastanowienia. Opowieść akcentuje cenę pomocy, altruizmu, oddania i przyjaźni w sposób wielce sugestywny – bohaterowie cieszą się z prostych, ale serdecznych gestów i uczynków, emanuje od nich specyficzny rodzaj ciepła (przenikający na interpretatora), wzmocniony zimnem krajobrazu.

Graficzna szata, za którą odpowiada Kris Peter, została wykonana odpowiednio do opowiadanej historii. Plastyczna, miękka kreska, przepięknie dobrane kolory (intensywność ciepłych i zimnych ciekawie – i alegorycznie – kontrastuje ze sobą), krajobrazy i projekty miejsc urzekają, balans oraz odcienie barw grają w niezwykłym widowisku, zaś wszystkim modelom dodatkowego wymiaru dodaje cieniowanie.

Niewątpliwie nowelka graficzna, jaką są „Płatki” Borgesa i Peter, powinna wpisać się do kanonu komiksu, aby przyszłe – szczególnie młodsze – pokolenia miały się na czym wzorować w tym medium, bo dawno nie spotkałem się z taką kumulacją wartości moralizatorsko-poznawczych w tego typu opowieści. Do tego sprawnie poprowadzonej narracyjnie, oferującej niemałe pole do popisu interpretacyjnego, poruszającej ważkie tematy współczesności, wchodzące w sfery tabu. Na koniec podkreślmy, że utrzymuje uwagę i jest jasna w przekazie, bowiem to komiks jakich wiele, ale rozplanowany i narysowany, jak niewiele.

Dyskusja